Tesla testuje "listę kolejkową" do ładowarek. Ma być sprawniej niż w NFZ
Tesla rozpoczęła testy nowej funkcji wirtualnej listy kolejkowej na stacjach Supercharger. System automatycznie ustawia samochody w kolejce, gdy zbliżają się do ładowarki. Z rozwiązania będą mogą skorzystać także kierowcy pojazdów innych marek. Jeśli testy wypadną pomyślnie, funkcja trafi do kolejnych lokalizacji.

W skrócie
- Tesla rozpoczęła testy funkcji wirtualnej listy kolejkowej na stacjach Supercharger, umożliwiającej automatyczne ustawianie samochodów w kolejce podczas zbliżania się do ładowarki.
- Ta funkcjonalność obejmuje pojazdy innych marek i ma być dostępna za pośrednictwem aplikacji Tesla, jednak mechanizm na razie nie blokuje fizycznie dostępu do stanowiska poza kolejką.
- Testy prowadzone są obecnie w pięciu lokalizacjach w Stanach Zjednoczonych, a firma planuje rozwijać funkcję na podstawie opinii użytkowników.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Każdy, kto choć raz próbował naładować auto elektryczne w długi weekend, zna ten scenariusz. Kręcisz się po parkingu, szukasz wolnego stanowiska, ktoś obok robi to samo, a nikt tak naprawdę nie wie, czyja była kolej.
Tesla postanowiła rozwiązać ten problem w sposób, który wydaje się oczywisty, ale do tej pory nikt go nie wdrożył na publicznych stacjach szybkiego ładowania.
Jak działa wirtualna "lista kolejkowa" Tesli?
Mechanizm jest prosty. Gdy samochód zbliża się do stacji Supercharger, system automatycznie dodaje go do wirtualnej kolejki. Kierowca widzi na ekranie nawigacji szacowany czas oczekiwania oraz liczbę pojazdów przed nim. Może w każdej chwili zrezygnować z miejsca w kolejce lub po prostu czekać.
Kluczowy szczegół to geofencing. Jeśli auto oddali się zbyt daleko od stacji, system automatycznie usuwa je z listy. Ale w obrębie wyznaczonej strefy kierowca może spokojnie wyjść po kawę, zjeść obiad albo zrobić zakupy w pobliskim sklepie. Jego miejsce w kolejce jest zachowane.
Tesla planuje też zintegrować kolejkę z funkcją Live Activity na iPhone'ach. Dzięki temu kierowca będzie mógł śledzić swoją pozycję w kolejce bezpośrednio z poziomu powiadomień na telefonie, bez konieczności otwierania aplikacji.
Nowa funkcja nie tylko dla właścicieli Tesli
Warto przypomnieć, że sieć Supercharger od pewnego czasu jest otwarta również dla pojazdów elektrycznych innych producentów. Wirtualna kolejka ma działać na tej samej zasadzie. Kierowcy aut konkurencyjnych marek mogą dołączyć do listy oczekujących za pośrednictwem aplikacji Tesla.
Nie jest jeszcze do końca jasne, w jaki sposób kierowcy pojazdów spoza ekosystemu Tesli będą informowani o istnieniu kolejki, gdy zbliżą się do stacji. Prawdopodobnie konieczne będzie korzystanie z telefonu.
System nie jest doskonały
Serwis Not A Tesla App przeanalizował kod najnowszej wersji aplikacji Tesli i znalazł kilka interesujących szczegółów. Aplikacja wyświetla ostrzeżenie, gdy ktoś próbuje rozpocząć ładowanie z pominięciem kolejki. Komunikat brzmi: "Na tej stacji obowiązuje lista oczekujących. Czy na pewno chcesz rozpocząć ładowanie?".
Problem w tym, że na obecnym etapie testów jest to tylko ostrzeżenie. Nie ma mechanizmu, który fizycznie uniemożliwiłby komuś zajęcie wolnego stanowiska przed osobami czekającymi w kolejce. To potencjalne źródło konfliktów, przynajmniej dopóki system nie stanie się powszechnie znany i akceptowany.
Listy kolejkowe do ładowarek. Kiedy w innych firmach?
Żadna duża sieć publicznego szybkiego ładowania nie zmierzyła się dotąd z chaosem "tu i teraz" w sposób, jaki proponuje Tesla. Przewaga firmy Elona Muska wynika z integracji pionowej. Tesla kontroluje aplikację, sieć ładowania, pojazd i oprogramowanie łączące te elementy. Dzięki temu może zsynchronizować przyjazd kierowcy ze statusem każdego stanowiska na danej stacji w czasie rzeczywistym.
Ale sama idea wirtualnej kolejki nie wymaga kontrolowania całego łańcucha. Wymaga przede wszystkim determinacji i dobrego oprogramowania. Konkurencyjne sieci ładowania powinny wyciągnąć z tego wnioski.
Które ładowarki Supercharger korzystają z "listy kolejkowej"?
Na razie Tesla uruchomiła testy w pięciu lokalizacjach. Cztery z nich znajdują się w Kalifornii, jedna w stanie Nowy Jork. Max de Zegher, starszy dyrektor ds. ładowania w Tesli, wspominał o pracach nad tą funkcją już niemal rok temu. Teraz po raz pierwszy trafiła ona do użytkowników.
De Zegher podkreślił, że Tesla zmniejszała czas oczekiwania na stacjach na dwa sposoby. Pierwszy to rozbudowa infrastruktury i wdrażanie nowocześniejszego sprzętu. Drugi to ulepszanie rozwiązań programowych, takich jak planer podróży. Wirtualna kolejka jest kolejnym krokiem w tym drugim kierunku. Zamiast polegać na samoregulacji kierowców, system wprowadza jasne zasady.
Firma zapowiada, że będzie zbierać opinie użytkowników i na ich podstawie udoskonalać funkcję. Jeśli testy potwierdzą skuteczność rozwiązania, Tesla planuje rozszerzyć je na kolejne stacje Supercharger. Biorąc pod uwagę rosnącą liczbę elektryków na drogach i coraz częstsze kolejki przy ładowarkach, trudno wyobrazić sobie, by ta funkcja nie zyskała popularności.










