Spory wzrost liczby pożarów samochodów elektrycznych. Co się dzieje?
Czy samochody elektryczne palą się częściej niż spalinowe? Z danych za pierwszy kwartał udostępnionych przez straż pożarną wynika, że pożary aut bateryjnych występują proporcjonalnie równo często jak spalinowych. Ale w tych danych jest jeden, a nawet dwa haczyki.

Spis treści:
- Jakie samochody paliły się w I kwartale 2026 roku?
- 3-letnie auta elektryczne palą się tak często, jak 16-letnie spalinowe
- Rośnie liczba pożarów samochodów elektrycznych
- Jak rośnie liczba samochodów elektrycznych?
- Dlaczego samochody elektryczne się palą? Ogólnie - nie wiadomo
W pierwszym kwartale 2026 roku doszło w Polsce do 14 pożarów samochodów elektrycznych, co stanowiło 0,59 proc. pożarów wszystkich pojazdów - wynika z danych Państwowej Straży Pożarnej, przeanalizowanych przez F5A New Mobility Research & Consulting w ramach "Raportu Bezpieczeństwa Pożarowego EV".
Jakie samochody paliły się w I kwartale 2026 roku?
W pierwszym kwartale 2026 r. w Polsce odnotowano 2315 pożarów pojazdów spalinowych, 26 pożarów pojazdów hybrydowych oraz 14 pożarów pojazdów elektrycznych. Nie odnotowano pożarów pojazdów wodorowych. W ujęciu skumulowanym od 2020 r. liczba pożarów aut bateryjnych wynosi 120, wobec ponad 58 tys. pożarów pojazdów spalinowych.
Wskaźnik liczby pożarów na 1000 zarejestrowanych pojazdów dla aut elektrycznych wyniósł 0,097 - identycznie jak w przypadku pojazdów spalinowych. Najniższy wskaźnik odnotowano dla pojazdów hybrydowych (0,017).
3-letnie auta elektryczne palą się tak często, jak 16-letnie spalinowe
I to właśnie jest pierwszy haczyk. Trzeba bowiem wziąć pod uwagę, że średnia wieku samochodu w Polsce, niezależnie od napędu, to niemal 16 lat. Tymczasem samochody elektryczne są znacznie młodsze - ich średnia wieku to zaledwie 3 lata.
Tak duża różnica wieku w oczywisty sposób przekłada się na stan techniczny, co powinno sprawiać, że pożary aut elektrycznych powinny zdarzać się proporcjonalnie rzadziej niż spalinowych. Tymczasem tej różnicy nie ma - średnio trzyletnie samochody elektryczne stają w ogniu tak często jak średnio 16-letnie samochody spalinowe.
Rośnie liczba pożarów samochodów elektrycznych
W statystykach da się również dostrzec (to drugi haczyk), że wraz ze wzrostem liczby samochodów elektrycznych na polskich drogach rośnie liczba pożarów. Przykładowo, w pierwszej połowie ubiegłego roku doszło do 23 pożarów (czyli średnio 11,5 pożaru na kwartał), a w całym ubiegłym roku - do 44 pożarów (11 na kwartał). To wyraźny wzrost w stosunku do roku 2024, gdy doszło do 30 pożarów (7,5 na kwartał). A w pierwszym kwartale bieżącego roku tych pożarów było 14, czyli znów wyraźnie więcej niż średnia kwartalna z ubiegłych lat.
Liczba pożarów samochodów elektrycznych rośnie więc dość dynamicznie, czy jest się czego bać? Straż pożarna tonuje nastroje.
Pierwszy kwartał 2026 r. nie przyniósł w naszych interwencjach niczego specjalnego, jeżeli chodzi o pożary pojazdów – w tym elektrycznych i hybrydowych. Obserwujemy naturalny, ale spokojny przyrost liczby zdarzeń związanych z pojazdami zelektryfikowanymi. Należy dodać, że w naszych danych mamy odnotowanych 19 pożarów pojazdów bateryjnych, jednak 4 z nich to pojazdy typu melex lub pojazdów przemysłowych typu melex lub wolnobieżne. Odnotowaliśmy również dwa pożary tego samego samochodu w odstępie dwóch dni – to jest dla nas zawsze cenna lekcja przypominająca, że zagrożenie w przypadku uszkodzenia akumulatora pojazdu może nadejść z opóźnieniem.
Jak rośnie liczba samochodów elektrycznych?
Po Polsce jeździ coraz więcej samochodów elektrycznych. Jak to wygląda w liczbach?
Na koniec 2024 roku w Polsce było zarejestrowanych: 80 699 sztuk bateryjnych, na koniec 2025 roku - 132 775 sztuk, a na koniec I kwartału 2026 roku - 143 689 sztuk.
Dlaczego samochody elektryczne się palą? Ogólnie - nie wiadomo
Z raportu dowiadujemy się również, że przyczyna większości pożarów nie została ustalona. Dotyczyło to aż 86 proc. pożarów. W pozostałych przypadkach ogień pojawiał się na skutek usterki. W połowie przypadków nie doszło do zapalenia się akumulatora.
Średni czas akcji ratowniczej związanej z pożarem samochodu elektrycznego wyniósł niemal 3,5 godziny. Tyle trwało gaszenie, chłodzenie i zabezpieczenie wraku.
W przypadku samochodów spalinowych, wcześniejsze raporty PSP i PSNM wskazywały, że najczęstszym źródłem zapłonu są zwarcia instalacji elektrycznej, wycieki płynów eksploatacyjnych i ogólny zły stan techniczny pojazdów.










