Shell wyłącza aplikację do ładowania. Kierowców czekają wyższe ceny
Jeszcze niedawno wystarczyła jedna aplikacja i karta RFID, by uruchomić ładowarkę Shell w trasie. Ten model właśnie przechodzi do historii. Od 1 lutego w Polsce przestała działać Shell Recharge, a kierowcy samochodów elektrycznych muszą korzystać z rozwiązań pośredników. Infrastruktura pozostaje, ale sposób dostępu i rozliczeń zmienia się na mniej korzystny dla użytkowników.

W skrócie
- Aplikacja Shell Recharge przestała działać w Polsce i użytkownicy muszą korzystać z aplikacji pośredników lub płatności kartą lub kodem QR, co nie zawsze jest dostępne.
- Stacje ładowania Shell pozostały czynne, jednak ceny za 1 kWh u pośredników są wyższe niż w przypadku dawnych stawek Shell Recharge.
- Tokeny RFID Shell Recharge tracą ważność, natomiast karty flotowe Shell mają nadal umożliwiać rozliczenia w wybranych scenariuszach B2B.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Shell wyłącza aplikację do ładowania w Polsce
Shell poinformował użytkowników, że aplikacja Shell Recharge oraz tokeny RFID Shell Recharge przestają działać w Polsce. Od końca stycznia nie ma już możliwości rozpoczęcia ładowania za pomocą aplikacji ani tokena. Do końca lutego użytkownicy mogą jedynie przeglądać historię transakcji oraz regulować wystawione wcześniej faktury. Po tym terminie system ma zostać całkowicie wyłączony.
Decyzja dotyczy rynku polskiego. W innych krajach, m.in. w Wielkiej Brytanii, usługi ładowania zostały wcześniej zintegrowane z główną aplikacją sieci. W Polsce taka integracja nie została wdrożona.
Ładowarki Shell zostają, aplikacja znika
Wyłączenie aplikacji nie oznacza likwidacji infrastruktury. Stacje ładowania Shell nadal działają, jednak ich uruchomienie wymaga korzystania z aplikacji pośredników. W praktyce są to platformy roamingowe, takie jak Elocity, Elli czy Plugsurfing. Alternatywą bywa płatność kartą lub kodem QR, choć nie zawsze jest ona dostępna i często wiąże się z wyższą ceną.
Skala sieci Shell w Polsce jest ograniczona. Według danych z aplikacji Elocity dostępne są 32 punkty ładowania w 12 lokalizacjach. To szybkie ładowarki, jednak przejście na system pośredników wpływa bezpośrednio na koszt energii.
Wyższe ceny za 1 kWh u pośredników
Najbardziej odczuwalną zmianą dla kierowców są ceny. W ramach Shell Recharge stawki mieściły się w przedziale od 2,99 do 3,59 zł za 1 kWh. Po przejściu na aplikacje zewnętrzne typowe ceny wynoszą około 3,3 zł za 1 kWh, a w niektórych systemach sięgają nawet 4,33 zł za 1 kWh. Różnice wynikają z prowizji roamingowych oraz polityki cenowej operatorów.
Dla użytkownika oznacza to prostą zależność: ta sama ładowarka i ta sama energia, ale wyższa cena końcowa. Przy częstym korzystaniu z szybkich ładowarek w trasie dodatkowy koszt staje się wyraźny.
Co z kartami i klientami flotowymi?
Shell zapowiada, że tokeny RFID Shell Recharge przestaną działać. Jednocześnie paliwowe karty Shell, wykorzystywane głównie przez klientów flotowych, mają nadal umożliwiać rozliczenia w wybranych scenariuszach B2B. Szczegółowe zasady nie zostały jednak szerzej doprecyzowane.
Dla użytkowników indywidualnych oznacza to konieczność zakładania kont w nowych aplikacjach i akceptowania ich cenników. Wcześniej Shell Recharge był wybierany głównie przez firmy, którym zależało na zbiorczych fakturach i szerokim roamingu. Dla klientów prywatnych aplikacja pełniła raczej rolę rozwiązania awaryjnego niż najtańszej opcji.










