W skrócie
- Europejskie fabryki zwiększyły produkcję aut elektrycznych o 30 procent w 2025 roku, modernizując głównie istniejące linie zamiast budowy nowych obiektów.
- Mimo spadku cen baterii litowo-jonowych o 8 procent, chińskie zakłady nadal wytwarzają samochody elektryczne o ponad 30 procent taniej niż europejska konkurencja.
- Firmy motoryzacyjne zwiększają inwestycje w automatyzację procesów, jednak 38 procent ekspertów wskazuje niewystarczający popyt jako barierę w przejściu na produkcję EV.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Produkcja samochodów elektrycznych jeszcze niedawno oznaczała dla producentów konieczność opanowania wielu nowych procesów. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Z badania AMS/ABB Automotive Manufacturing Outlook Survey, przeprowadzonego wśród blisko 500 przedstawicieli branży z sześciu kontynentów, wynika, że tylko 8 proc. respondentów uważa produkcję EV i ich kluczowych komponentów za trudniejszą niż rok wcześniej. Ponad połowa dostrzega natomiast poprawę.
Fabryki zdobyły doświadczenie. Rośnie skala produkcji
Za zmianą stoją przede wszystkim postęp technologiczny oraz rosnąca skala produkcji. Rozwój technologii wytwarzania baterii i komponentów wskazało 41 proc. badanych. Dla 31 proc. znaczenie miały inwestycje w rozwiązania przygotowane z myślą o samochodach elektrycznych, a 30 proc. wskazało na zmiany kosztów surowców i podzespołów od dostawców.
Rosnące wolumeny również pomagają producentom. W 2025 r. na świecie wyprodukowano prawie 22 mln samochodów elektrycznych, o 25 proc. więcej niż rok wcześniej. W Unii Europejskiej produkcja zwiększyła się o 30 proc., do blisko 3,2 mln pojazdów. Co ważne, zwiększenie mocy produkcyjnych nie zawsze wymaga budowy nowych fabryk. Spośród 13 projektów produkcji modeli elektrycznych ogłoszonych w UE w 2025 r. tylko pięć dotyczyło nowych zakładów. Pozostałe obejmowały modernizację istniejących linii, które mogą obsługiwać zarówno samochody spalinowe, jak i elektryczne.
Baterie kosztują mniej, ale przewaga Chin pozostaje
Jednym z kluczowych elementów wpływających na koszt elektryka jest bateria. Według BloombergNEF - średnia cena litowo-jonowego pakietu spadła w 2025 r. o 8 proc., do 108 dolarów za kWh. Dla porównania, w 2015 r. było to jeszcze kilkaset dolarów za kWh.
Niższe koszty produkcji zaczynają przekładać się również na ceny samochodów. W Niemczech średnia cena modeli bezemisyjnych spadła w 2025 r. o około 6 proc. Elektryki nadal są jednak wyraźnie mniej dostępne cenowo od aut spalinowych. W Europie mniej niż 10 proc. modeli elektrycznych kosztowało poniżej 30 tys. dolarów, podczas gdy w przypadku samochodów spalinowych udział takich modeli wynosił 25 proc.
Niestety eksperci wskazują, że chociaż koszty produkcji elektryków w Europie spadają, a fabryki nabierają rozpędu, producenci ze Starego Kontynentu wciąż nie mogą spać spokojnie. Według IEA bezpośredni koszt wytworzenia samochodu bateryjnego w Chinach jest o ponad 30 proc. niższy niż w zachodnich gospodarkach. Nie chodzi wyłącznie o ceny surowców czy pracy. Chińskie fabryki korzystają również z większej efektywności produkcji i automatyzacji.
W przypadku baterii szczególne znaczenie ma uzysk, czyli odsetek komponentów spełniających wymagania jakościowe. Aby konkurować na rynku, zakład powinien osiągać ponad 90 proc. uzysku. Każdy odrzucony element oznacza bowiem straty materiałów, energii i czasu. W masowej produkcji liczą się również sekundy. Skrócenie pojedynczej operacji o kilkanaście sekund może przy setkach tysięcy samochodów znacząco wpłynąć na koszt jednego auta.
O koszcie produkcji baterii nie decyduje wyłącznie cena litu, aluminium i innych surowców. Kluczowe jest też to, jaki odsetek ogniw przechodzi cały proces bez odrzutów i poprawek. Jeżeli wada zostanie wykryta dopiero pod koniec procesu produkcji, oznacza to dla producenta stratę związaną z kosztami energii czy zużycia maszyn
Firmy stawiają na robotykę, martwią się o popyt
Nic zatem dziwnego, że 31 proc. firm uczestniczących w badaniu AMS/ABB zadeklarowało zwiększenie inwestycji w automatykę i robotykę. Producenci muszą obsługiwać coraz więcej wariantów samochodów, różne komponenty i odmienne wymagania produkcyjne. Automatyzacja pomaga szybciej zmieniać parametry linii, ograniczać liczbę operacji wykonywanych ręcznie i utrzymywać powtarzalność.
Jednocześnie mimo rosnącej sprzedaży producenci wciąż nie mają pewności, czy tempo wzrostu rynku będzie wystarczające. W badaniu AMS/ABB 38 proc. ekspertów wskazuje niedostateczny popyt jako jedną z trzech największych barier uniemożliwiających całkowite przejście na produkcję pojazdów elektrycznych.











