Polacy nie pałają miłością do elektryków. Stawiają na benzyny, LPG i diesle
Najnowszy raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego jasno pokazuje, że udział samochodów elektrycznych w naszym kraju jest nieporównywalnie niższy niż w większości państw Unii Europejskiej. Podczas gdy średnia unijna zbliża się już do 4 proc., nad Wisłą wciąż mówimy o promilach. I choć liczba elektryków na drogach powoli rośnie to tempo zmian wciąż jest dalekie od oczekiwań.

W skrócie
- Udział samochodów elektrycznych w Polsce wynosi 0,3 proc., znacznie poniżej średniej unijnej na poziomie 3,7 proc.
- Na polskich drogach przeważają pojazdy z silnikiem benzynowym, dieslem i LPG, przy czym udział aut na gaz przekracza 5 proc.
- W 2025 r. zarejestrowano w Polsce 43 407 nowych aut elektrycznych, a ich liczba ogółem wzrosła dzięki programowi NaszEauto.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Z danych opublikowanych przez PIE wynika, że w 2024 r. samochody osobowe z możliwością ładowania zewnętrznego - EV oraz hybrydy typu plug-in - stanowiły w Unii Europejskiej zaledwie 3,7 proc. wszystkich sprzedanych egzemplarzy. W niektórych państwach przestają one być niszą, jednak nadal ich udział w rynku nie jest na poziomie, o którym marzą zwolennicy elektromobilności.
Polacy nie chcą aut elektrycznych. Do unijnej średniej brakuje nam wiele
W Danii auta elektryczne przekroczyły już 12 proc. wszystkich zarejestrowanych pojazdów, a w Szwecji i Luksemburgu ponad 7 proc. Polska nadal wypada jednak blado na tle unijnej średniej - w 2024 r. samochody BEV stanowiły zaledwie 3 promile (0,3 proc.) wszystkich zarejestrowanych pojazdów, a hybrydy typu plug-in 4 promile. To wyniki kilkukrotnie niższe od unijnej średniej. Co prawda na rodzimych drogach jeździ już ponad 212 tys. pojazdów z wtyczką (elektrycznych i PHEV), ale w skali całego rynku jest to nadal kropla w morzu.
Diesel, benzyna i gaz. Polacy stawiają na klasyczny rodzaj napędu
Polski rynek motoryzacyjny nadal zdominowany jest przez tradycyjny napęd spalinowy. Ponad 82 proc. samochodów osobowych zarejestrowanych w 2024 r. było napędzanych benzyną lub olejem napędowym, a kolejne 12 proc. stanowiły pojazdy zasilane LPG. Co ciekawe, Polska - obok Bułgarii - pozostaje jedynym krajem Unii Europejskiej, w którym udział aut na gaz przekracza 5 proc. To najlepiej pokazuje, że kierowcy nad Wisłą wciąż stawiają na rozwiązania tanie i dobrze znane.

Niewystarczająca liczba ładowarek zniechęca do zakupu auta elektrycznego?
Zdaniem ekspertów jednym z głównych problemów dla rozwoju elektromobilności w Polsce jest niewystarczająca liczba punktów ładowania. W 2024 r. w naszym kraju było niespełna 9,2 tys. ogólnodostępnych punktów ładowania, z czego około 3 tys. stanowiły ładowarki szybkie. Dla porównania, w całej Unii Europejskiej działało aż 130 tys. punktów szybkiego ładowania i blisko 690 tys. ładowarek AC. W
To właśnie tempo rozbudowy sieci ładowania ma kluczowy wpływ na szybkość rozwoju oraz zainteresowanie samochodami elektrycznymi. Polski Instytut Ekonomiczny podkreśla również, że tempo elektryfikacji transportu drogowego nad Wisłą będzie w dużej mierze uzależnione także od skuteczności krajowych programów wsparcia dla nabywców pojazdów elektrycznych. Bez realnych zachęt finansowych i gęstej sieci ładowarek trudno oczekiwać, że polscy kierowcy masowo przesiądą się do aut na prąd.
Ile aut elektrycznych sprzedano w Polsce w 2025 r.?
Miniony rok był przełomowy dla elektromobilności w Polsce - zarejestrowano 43 407 nowych aut elektrycznych, co oznacza wzrost o 161,5 proc. rok do roku. Udział pojazdów EV w rynku urósł do 7,3 proc., co jest już zauważalne na ulicach.
Zdaniem ekspertów ten rekordowy wynik jest efektem rozrośnięcia się gamy modelowej oraz przede wszystkim programu dopłat NaszEauto. Z danych firmy badawczej F5A wynika, że pod koniec grudnia 2025 r. w Polsce zarejestrowanych było łącznie 132 358 elektrycznych samochodów osobowych, dostawczych i ciężarowych, z czego 121 259 szt. stanowiły elektryczne auta osobowe.










