Spis treści:
- Boom na samochody elektryczne w Chinach ujawnił problem finansowania dróg
- Cięższe samochody elektryczne bardziej niszczą nawierzchnię
- Nowy podatek dla kierowców aut na prąd. Liczyć się mają kilometry i masa auta
- Testy już trwają. Koniec "darmowej jazdy" może nadejść w 2028 roku
- Kierowcy obawiają się wpływu nowych przepisów na bezpieczeństwo
Według informacji przytaczanych przez "South China Morning Post", dynamiczny rozwój rynku aut elektrycznych doprowadził do powstania swoistej "fiskalnej czarnej dziury", a rozwiązaniem ma być nowy system opłat dla kierowców samochodów elektrycznych.
Boom na samochody elektryczne w Chinach ujawnił problem finansowania dróg
Chiński rynek samochodów elektrycznych rozwija się w imponującym tempie. W maju pojazdy elektryczne odpowiadały już za ponad 60 proc. sprzedaży nowych aut. To wynik, o którym większość światowych rynków może jedynie marzyć.
Rosnąca liczba elektryków oznacza jednak coraz mniejsze wpływy z podatku paliwowego, który na całym świecie stanowi jedno z głównych źródeł finansowania remontów i utrzymania infrastruktury drogowej.
Jeszcze w 2021 r. wpływy z tego podatku pokrywały ponad 80 proc. kosztów związanych z utrzymaniem dróg w Chinach, ale dziś jest inaczej. Kierowcy samochodów elektrycznych nie kupują benzyny ani oleju napędowego, więc nie dokładają się do tego funduszu w taki sam sposób jak użytkownicy aut spalinowych. Tymczasem liczba takich pojazdów stale rośnie.
Cięższe samochody elektryczne bardziej niszczą nawierzchnię
Problem nie ogranicza się wyłącznie do malejących wpływów podatkowych. Władze zwracają uwagę również na masę współczesnych pojazdów elektrycznych.
Duże akumulatory sprawiają, że auta bateryjne są znacznie cięższe od spalinowych odpowiedników. Liczby są nieubłagane. Ekspancja aut elektrycznych sprawiła, że w Chinach średnia masa samochodu osobowego wzrosła z 1,3 tony w 2012 r. do 1,7 tony w 2024 r.
Jak podkreśla cytowany przez "South China Morning Post" William Li Bin, prezes marki Nio, wzrost masy pojazdów ma bezpośredni wpływ na stan nawierzchni.
Każdy 20-procentowy wzrost masy pojazdu ponad dwukrotnie zwiększa zniszczenia nawierzchni w czasie
To właśnie dlatego lokalne władze coraz częściej zastanawiają się, jak sprawiedliwie rozłożyć koszty utrzymania infrastruktury drogowej między użytkowników różnych typów pojazdów.
Nowy podatek dla kierowców aut na prąd. Liczyć się mają kilometry i masa auta
Według doniesień rozwiązaniem problemów ma być całkowicie nowy system opłat. Podatek miałby zależeć od liczby przejechanych kilometrów oraz masy pojazdu.
Do naliczania opłat ma zostać wykorzystany system satelitarny BeiDou, czyli chiński odpowiednik GPS.
Testy już trwają. Koniec "darmowej jazdy" może nadejść w 2028 roku
Pierwsze próby nowego rozwiązania prowadzone są już w prowincji Hainan na południu Chin. Testy mają pozwolić ocenić skuteczność systemu oraz przygotować go do wdrożenia na znacznie większą skalę.
Według informacji podawanych przez "South China Morning Post", ogólnokrajowe wdrożenie może nastąpić na przełomie 2027 i 2028 roku. Jeśli tak się stanie, dla milionów właścicieli samochodów elektrycznych zakończy się okres korzystania z dróg bez dodatkowych opłat powiązanych z eksploatacją pojazdu.
Kierowcy obawiają się wpływu nowych przepisów na bezpieczeństwo
Zapowiedzi nowego podatku wywołują jednak dyskusje. Część kierowców obawia się, że uzależnienie opłat od masy pojazdu może skłonić producentów do projektowania lżejszych konstrukcji za wszelką cenę.
Wśród użytkowników pojawiają się pytania, czy dążenie do redukcji masy nie odbędzie się kosztem bezpieczeństwa. Systemy ochrony pasażerów, dodatkowe wzmocnienia nadwozia również wpływają na wagę samochod, chociaż oczywiście w mniejszym stopniu niż sam akumulator.
Nie wszyscy zgadzają się także co do tego, kto powinien ponosić największe koszty utrzymania infrastruktury. Cui Dongshu z Chińskiego Stowarzyszenia Samochodów Osobowych uważa, że większa odpowiedzialność powinna spoczywać przede wszystkim na pojazdach komercyjnych oraz tych wykorzystywanych do przewozu osób.
Ekspert proponuje również wprowadzenie rocznych limitów bezpłatnych kilometrów dla prywatnych właścicieli samochodów. Takie rozwiązanie mogłoby częściowo ograniczyć koszty ponoszone przez zwykłych kierowców, a jednocześnie zapewnić dodatkowe wpływy na utrzymanie dróg.












