Nowe auto za kilkaset zł miesięcznie. Boom na elektryki we Francji
Zainteresowanie samochodami elektrycznymi we Francji wystrzeliło i osiągnęło poziom, o którym wcześniej ekolodzy nie mogli nawet marzyć. Liczba klientów wybierających auta na prąd wzrosła aż o 94 proc. Nie ma w tym jednak przypadku - to efekt nowego rządowego programu.

W skrócie
- W czerwcu 2026 roku udział samochodów elektrycznych we francuskim rynku osiągnął poziom 30 procent, co oznacza wzrost liczby rejestracji o 94 procent w porównaniu do czerwca 2025 roku.
- Od września 2025 roku we Francji obowiązuje program dopłat do leasingu aut elektrycznych dla gospodarstw o rocznym dochodzie na osobę poniżej 15,4 tysiąca euro.
- W czerwcu 2026 roku najchętniej wybieranym samochodem elektrycznym we Francji była Tesla Model Y, natomiast na drugim miejscu uplasowało się Renault 5.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Udział samochodów elektrycznych we francuskim rynku osiągnął imponujące 30 proc. Jak informuje "Automotive News Europe", właśnie taki rezultat osiągnięto nad Sekwaną w czerwcu 2026 r. W porównaniu z czerwcem 2025 r. nastąpił wzrost liczby zarejestrowanych samochodów elektrycznych aż o 94 proc. To efekt ekonomicznych zachęt, które wprowadził francuski rząd.
Francja dopłaca do aut, Tesla korzysta
Od września 2025 r. francuski rząd ponownie wspiera osoby, które chcą przesiąść się na samochód o napędzie elektrycznym. Dofinansowanie jest ofertą dla tych gospodarstw, w których roczny dochód na osobę nie przekracza 15,4 tys. euro. Takie osoby mogą liczyć na 7 tys. euro dopłaty do leasingu, który trwa przynajmniej trzy lata. To pozwala na skorzystanie z ofert, w których miesięczny koszt nowego samochodu zamyka się w kwocie poniżej 200 euro.
Zapewne rząd w Paryżu liczył na przywiązanie swoich rodaków do rodzimych marek. To założenie nie do końca się jednak sprawdziło. Według danych ANE w czerwcu 2026 r. najpopularniejszym samochodem elektrycznym we Francji była Tesla Model Y. Na takie auto zdecydowało się 6635 osób. Drugie miejsce zajęło już jednak Renault 5 z wynikiem 4213 szt. Dołożyło to cegiełkę do pierwszego od bardzo dawna wyprzedzenia przez Grupę Renault koncernu Stellantis. W czerwcu Renault sprzedał na rodzimy rynku 49 767 samochodów, podczas gdy Stellantis przekonał do siebie 41 810 klientów.
Ogólnie liczba zarejestrowanych samochodów w czerwcu 2026 r. wzrosła we Francji o 11 proc. i część tego zainteresowania konsumują również dalekowschodnie marki. Najwięcej samochodów hybrydowych typu plug-in sprzedał chiński BYD. W czerwcu we Francji zarejestrowano 1982 szt. modelu Atto 2, 740 szt. modelu Sealion 5 oraz 713 szt. modelu Seal U. W czerwcu BYD okazał się najpopularniejszą chińską marką we Francji z liczbą rejestracji na poziomie 5040 samochodów. Druga na tej liście marka MG sprzedała 4688 aut.
Producenci aut potrzebują dopłat, by uniknąć kar za emisję CO2
Rządowe dopłaty do samochodów bezemisyjnych cieszą nie tylko potencjalnych klientów, ale też producentów aut. I to na dwóch poziomach. Oczywiste jest, że w ten sposób zwiększana jest sprzedaż. Co jednak nie mniej ważne, rosnący udział aut elektrycznych w rynku oddala od producentów widmo unijnych kar za przekroczenie średniej emisji CO2 we flocie sprzedanych samochodów.
Jak informuje ANE, w czerwcu 2026 r. średnia emisja CO2 we flocie zarejestrowanych aut osobowych wyniosła 77,8 g/km. Dla porównania, w czerwcu 2025 r. było to aż 91,3 g CO2/km. Producenci samochodów, by osiągnąć wyznaczone cele środowiskowe, będą musieli sprzedawać ok. 20-25 proc. samochodów elektrycznych na każdym z unijnych rynków. Wyższe niż ta wartość zainteresowanie samochodami elektrycznymi na części rynków, w tym we Francji, przekłada się na większy margines bezpieczeństwa w krajach, gdzie udział samochodów spalinowych jest większy.










