Lider elektomobilności w UE zmienia zdanie. Inaczej zakaz jazdy autem
W Szwecji przyjęto, że do 2030 roku emisja w transporcie zostanie zredukowana o 70 proc. względem 2010 r. Dane za ostatnie lata wskazują jednak, że zrealizowanie tego celu będzie trudne. Najwidoczniej zdają sobie z tego sprawę również politycy. Szwedzka minister klimatu stwierdziła, że niemożliwe jest zrealizowanie założeń tego planu.

Spis treści:
- Szwecja nie zrealizuje celu klimatycznego dla transportu?
- Szwecja wycofa się z redukcji emisji dla transportu?
- Czy Szwedzi kupują samochody elektryczne?
- Nowe dopłaty do samochodów elektrycznych w Szwecji
Szwecja nie zrealizuje celu klimatycznego dla transportu?
Jesienią ubiegłego roku partie parlamentarne w Szwecji zgodziły się, co do utrzymania celów klimatycznych dla kraju. Zgodnie z nimi do 2030 roku emisje pochodzące z samochodów osobowych, ciężarówek i innych środków transportu powinny być zmniejszone o 70 proc. w porównaniu z rokiem 2010. Szwedzka gazeta Svenska Dagbladet informuje, że jest to jeden z najgoręcej dyskutowanych celów klimatycznych w Szwecji.
Mimo wszystko szacunki Szwedzkiej Agencji Ochrony Środowiska wskazują, że emisja w transporcie krajowym za 2024 rok wzrosła o 22 proc. w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Z kolei od 2010 roku emisje w tym sektorze spadły o 19 proc. Podkreślmy, planuje się, że do 2030 roku redukcja wyniesie 70 proc. Do terminu granicznego pozostały niespełna trzy lata i najwidoczniej również w samym rządzie pojawiają się przemyślenia, że zrealizowanie założeń planu będzie trudne.
Szwecja wycofa się z redukcji emisji dla transportu?
Szwedzka minister klimatu, Romina Pourmokhtari, w rozmowie z publiczną telewizją SVT, stwierdziła, że obecnie założony cel jest niemożliwy do zrealizowania. "Szwecja musi odejść od celów klimatycznych skupiających się na wycofywaniu pewnych rzeczy" - stwierdziła minister. "W praktyce oznaczałoby to konieczność zakazania jazdy samochodem w określone dni" - skwitowała perspektywę utrzymania obecnego celu. Szwedzki magazyn motoryzacyjny Vi Bilagare zwraca jednak uwagę, że jeszcze jesienią ubiegłego roku Pourmokhatri deklarowała utrzymanie celu w mocy.
Zamiast tego partia Liberałowie (w skład której wchodzi minister klimatu) proponuje wprowadzenie "celu elektryfikacji". Nie wiadomo jednak, jak mógłby wyglądać. Pozostałe partie znajdujące się w parlamencie oświadczyły, że są otwarte na rozważenie takiego rozwiązania, ale tylko w postaci uzupełnienia celu dotyczącego transportu. Słowa szefowej szwedzkiego resortu klimatu spotkały się z krytyką ze strony innych stronnictw politycznych: opozycyjnych Partii Centrum i Partii Zielonych. Szwedzcy Demokraci (ugrupowanie wspierające rząd) opowiada się za zniesieniem celu, ale mimo wszystko uważa decyzję minister za "dziwną" - informuje SVT.
Czy Szwedzi kupują samochody elektryczne?
Warto zaznaczyć, że Szwecja to obok Danii, Finlandii czy Holandii jeden z liderów rozwoju elektromobilności w Unii Europejskiej. Z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) wynika, że samochody elektryczne stanowiły 36,5 proc. wszystkich zarejestrowanych nowych samochodów w tym kraju w 2025 roku. Na kolejnych miejscach podium znalazły się hybrydy plug-in (26,7 proc.) i samochody benzynowe (19,4 proc.). Auta z silnikami wysokoprężnymi stanowiły zaledwie 5,6 proc. wszystkich zarejestrowanych w minionym roku w Szwecji nowych aut. Dla porównania w całej Unii Europejskiej samochody elektryczne stanowiły 17,4 proc. (trzecie miejsce) wszystkich nowych samochodów zarejestrowanych w 2025 roku.
Nowe dopłaty do samochodów elektrycznych w Szwecji
Co ważne, od 18 marca 2026 roku rusza nowy program dopłat do samochodów elektrycznych skierowany do gospodarstw w gminach wiejskich i innych obszarach o utrudnionym dostępie do transportu publicznego. Nikt w tym gospodarstwie nie może mieć dochodu przekraczającego 80 proc. dochodu średniego. Wówczas, zarówno przy zakupie, jak i leasingu (przy maksymalnej cenie auta 450 tys. koron, ok. 178 tys. zł) można ubiegać się o comiesięczną dopłatę wynoszącą 1,3 tys. koron (ok. 515 zł) wypłacaną maksymalnie przez trzy lata. Gospodarstwa domowe z dochodami do 50 proc. średniej mogą również otrzymać dodatek początkowy w wysokości 18 tys. koron (ok. 7,1 tys. zł).










