W skrócie
- samochody elektryczne o mniejszym zasięgu mogą być idealnym rozwiązaniem do poruszania się po mieście i pełnić rolę drugiego auta w rodzinie ze względu na niższą cenę zakupu.
- przegląd modeli o najmniejszym zasięgu obejmuje pojazdy takie jak Fiat 500e, Citroen C3, Dacia Spring, Leapmotor T03, BYD Dolphin oraz Dongfeng Box, z których każdy ma odmienną specyfikację.
- niższa pojemność akumulatora trakcyjnego często wiąże się z atrakcyjniejszą ceną pojazdu, co sprawia, że ograniczony zasięg może stanowić zaletę dla kierowców o określonych potrzebach.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Elektryki najlepiej sprawdzają się w mieście. Pokaźna grupa zmotoryzowanych na co dzień nie wyjeżdża z miasta lub jego okolic i pokonuje do kilkudziesięciu kilometrów w ciągu doby. To oczywiście scenariusz, który najlepiej pasuje do drugiego samochodu w rodzinie.
Osoby, które chcą mieć takie auto, często stawiają na cenę, a ta zwykle ma bardzo ścisły związek z pojemnością akumulatora trakcyjnego. Sprawdźmy więc, co oferują dostępne na polskim rynku auta elektryczne o najmniejszym zasięgu w cyklu mieszanym WLTP, pamiętając przy tym, że realne zasięgi będą jeszcze mniejsze.
Fiat 500e. Zasięg: 190 km

Włoska propozycja na pewno może się wizualnie podobać. Zużycie energii również. Katalogowo wynosi ono 13,0 kWh/100 km. Osiągnięcie takiego wyniku jest możliwe m.in. za sprawą niewielkiego, a więc i stosunkowo lekkiego akumulatora trakcyjnego. Litowo-jonowa bateria ma pojemność 23,8 kWh, co ma pozwalać na pokonanie 190 km.
Maksymalna moc ładowania prądem stałym wynosi 50 kW, czyli niezbyt wiele. Uzupełnienie zapasu energii od 0 do 80 proc. w optymalnych warunkach zajmie 30 minut. No cóż, to auto do miasta. Wskazują na to również inne parametry. Silnik o mocy 95 KM pozwala osiągnąć "setkę" w 9,5 s i rozpędzić się do 150 km/h.
Cena? Od 109 tys. zł. Oczywiście Fiata 500e można kupić z akumulatorem o pojemności 87 kWh i zasięgu 326 km, ale wówczas trzeba zapłacić przynajmniej 128 tys. zł.
Citroen C3. Zasię: 205 km

Propozycja z Francji to bez wątpienia również samochód zaprojektowany raczej do miasta. W porównaniu z "pięćsetką" mamy tu jednak wyższą moc, wynoszącą 113 KM. Co jednak ciekawe, Citroenem e-C3 rozpędzimy się tylko do 125 km/h.
Katalogowe średnie zużycie energii wynosi tu 17,2 kWh/100 km, a akumulator trakcyjny o pojemności 30,3 kWh pozwala na osiągnięcie średniego katalogowego zasięgu wynoszącego 205 km. Maksymalna moc ładowania wynosi 150 kW, ale ze względu na inną krzywą prądową uzupełnienie energii od 0 do 80 proc. ma zajmować 36 minut, czyli dłużej niż w przypadku "pięćsetki".
Atutem e-C3 jest za to cena, która wynosi od 89,9 tys. zł.
Dacia Spring. Zasięg: 221 km

Niekwestionowaną zaletą Dacii Spring jest jej cena. Startuje ona od 73,5 tys. zł. Trzeba jednak godzić się na pewne kompromisy. W podstawowej konfiguracji moc samochodu wynosi 70 KM, przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 12,3 s, a maksymalna prekość to 130 km/h.
Niewielki akumulator trakcyjny o pojemności 24,3 kWh pozwala na osiągnięcie niskiego zapotrzebowania na energię. Katalogowo - 12,7 kWh/100 km w cyklu mieszanym. Ładowanie prądem stałym możliwe jest z maksymalną mocą 40 kW i pozwala na uzupełnienie zapasu energii od 20 do 80 proc. w 29 minut.
W podstawie (wesja Essential) otrzymamy czujniki tylnego parkowania i cyfrowy zestaw zegarów o przekątnej 7 cali. W roli centralnego ekranu można wykorzystać własny smartfon.
Leapmotor T03. Zasięg: 265 km

Chińska marka, której część udziałów kupił koncern Stellantis, ma w swojej ofercie bezpośredniego rywala Dacii Spring. Przynajmniej jeśli chodzi o cenę, bo ta w aktualnej promocji minimalnie może wynosić 73,9 tys. zł.
Za tę kwotę otrzymamy samochód o mocy 95 KM, który rozpędza się do 130 km/h, a "setkę" osiąga w 12,7 s. Katalogowy zasięg w cyklu mieszanym wynosi 265 km. Auto mozna ładować prądem przemiennym z mocą do 6,6 kW lub stałym z mocą do 45 kW. W pierwszym z tych przypadków uzupełnienie energii od 30 do 80 proc. Będzie trwało 3 godziny i 30 minut, a w drugim 36 minut.
Leapmotor T03 występuje tylko w jednym poziomie wyposażenia i otrzymujemy m.in. adaptacyjny tempomat, czujnik martwego pola, kamerę cofania i tylne czujniki, panoramiczny szklany dach, manualną klimatyzację, centralny ekran o przekątnej 10,1 cala (system multimedialny niekompatybilny z Android Auto i AppleCar), nawigację z mapą Europy (bez j. polskiego) czy aluminiowe obręcze o średnicy 15 cali. W cenie jest też komplet kabli do ładowania, co nie jest oczywistością.
BYD Dolphin. Zasięg: 310 km

Teraz przed nami dwa chińskie samochody, których producenci deklarują taki sam zasięg - 310 km. Pierwszym z nich jest BYD Dolphin w wersji Comfort. To mocniejsza odmiana z dwóch dostępnych, oferująca 156 KM i przyspieszenie do 100 km/h w 9,1 s.
W promocyjnej cenie, wynoszącej obecnie 97,3 tys. zł, dostajemy samochód z aluminiowymi obręczami o średnicy 16 cali i akumulatorem trakcyjnym o pojemności 43,2 kWh. Ładowanie prądem stałym (do 85 kW) od 10 do 80 proc. pojemności w optymalnych warunkach zajmuje 30 minuty.
Dongfeng Box. Zasięg 310 km

Kolejny chiński elektryczny maluch, o którym warto wspomnieć, to auto zdecydowanie mniej popularnej na polskim rynku marki. Dongfeng Box dysponuje akumulatorem trakcyjnym o pojemności 42,3 kWh i mocą 95 KM. Szybkie ładowanie prądem stałym możliwe jest z maksymalną mocą 87,8 kW.
Co ciekawe, producent na swojej stronie internetowej nie udostępnia szczegółowej specyfikacji samochodu, więc nie wiadomo, ile dokładnie spędzimy na stacji ładowania aut.
Dongfeng kusi jednak bogatym wyposażeniem. Adaptacyjne reflektory LED, kamery 360 stopni, adaptacyjny tempomat, aluminiowe obręcze o średnicy 17 cali czy funkcja vehicle-to-lead to coś, czego zwykle nie należy spodziewać się w tym segmencie. Cena? 99,9 tys. zł.
Czy bać się auta elektrycznego z niedużym zasięgiem?
Jeśli elektryczny samochód, który zamierzamy kupić, ma być używany tylko w mieście, niski zasięg przestaje być przeszkodą. Co więcej, za względu na to, że mniejszy akumulator to najczęściej niższa cena, może być rozpatrywany jako zaleta drugiego auta w rodzinie.
Mimo wszystko, podstawą, by kupić jeden z wymienionych wyżej samochodów powinien być dostęp do własnego gniazdka. Jeśli możemy co noc podłączyć samochód do prądu AC, to żadne miejskie przebiegi nie będą nam straszne. Co więcej nie będziemy musieli również przepłacać za prąd na ładowarkach prądu stałego i tracić czasu podczas ładowania.










