W skrócie
- Miko Marczyk, mistrz rajdowy, ustanowił rekord Guinnessa, pokonując Audi A6 Sportback e-tron Performance dystans 1338 km na jednym ładowaniu baterii w normalnym ruchu drogowym.
- Wynik uzyskany przez kierowcę znacznie przewyższył deklarowany zasięg WLTP tego modelu, który wynosi około 776 km, przy średnim zużyciu energii na poziomie 7,09 kWh/100 km.
- Próba odbyła się na trasie z Zakopanego na Hel i z powrotem, trwała ponad 45 godzin, a w aucie wykorzystano energooszczędne opony Michelin dla lepszej wydajności.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Miko Marczyk ma już na swoim koncie kilka nietypowych motoryzacyjnych wyzwań. Dwukrotny mistrz Polski i mistrz Europy w rajdach samochodowych z 2025 roku tym razem postanowił ponownie sięgnąć po rekord Guinnessa. Tym razem jednak zamiast samochodu spalinowego wybrał auto elektryczne.
Za kierownicą Audi A6 Sportback e-tron Performance pokonał 1338 km na jednym ładowaniu, ustanawiając rekord najdłuższego dystansu przejechanego seryjnie produkowanym samochodem elektrycznym bez uzupełniania energii.
Miko Marczyk pochwalił się wynikiem podczas Kongresu Nowej Mobilności w Katowicach, gdzie uczestnicy wydarzenia mogli również zobaczyć samochód, którym ustanowiono rekord. Organizatorzy i uczestnicy próby zdradzili przy okazji kilka szczegółów dotyczących przebiegu całego przedsięwzięcia i tego, jak udało się osiągnąć tak duży dystans.

Audi przejechało niemal dwa razy więcej, niż wynika z WLTP
Próba miała pokazać, jak daleko można dotrzeć samochodem elektrycznym przy odpowiednim wykorzystaniu jego możliwości. Do bicia rekordu wybrano Audi A6 Sportback e-tron Performance, otwiera się w nowym oknie, czyli model dysponujący mocą 367 KM i wyposażony w akumulator o pojemności 94,9 kWh netto. Samochód wyróżnia się również niskim oporem aerodynamicznym. Producent deklaruje dla tego modelu zasięg sięgający około 776 km według procedury WLTP.
Podczas próby Marczyk pokonał więc dystans znacznie większy od wartości homologacyjnej. Średnie zużycie energii wyniosło zaledwie 7,09 kWh/100 km. Ostatecznie samochód zatrzymał się między Toruniem a Ciechocinkiem, mając za sobą 1338 km. Poprzedni rekord wynosił 1205 km i należał do Umita Sabanciego, Kennetha Schofielda oraz Fergala McGratha, którzy osiągnęli go samochodem Lucid Air Grand Touring. Polski wynik został zatwierdzony przez oficjalną sędzię Guinness World Records, Anouk de Timary.

Z Zakopanego na Hel i z powrotem
Start próby wyznaczono w Zakopanem. To miejsce, które Marczyk wykorzystywał już wcześniej podczas innych motoryzacyjnych przedsięwzięć. Tym razem trasa prowadziła przez Kraków, a następnie wzdłuż doliny Wisły do Sandomierza. Dalej kierowca przejechał przez Puławy, Warszawę, Płock, Włocławek, Toruń, Grudziądz i Trójmiasto. Następnie dotarł na Hel, skąd rozpoczął powrót tą samą trasą.
Cała próba odbywała się przy normalnym ruchu drogowym, również w godzinach szczytu. Przejazd rozpoczął się 11 września o godzinie 1:55 w nocy i trwał ponad 45 godzin. Średnia temperatura wynosiła 15°C, natomiast najniższą, 7°C, zanotowano w Grudziądzu o 5:30 rano. Podczas przejazdu wykorzystano również energooszczędne opony Michelin, przygotowane z myślą o połączeniu wydajności z osiągami.
Kolejny rekord na koncie Marczyka
Nie jest to pierwszy rekord Guinnessa ustanowiony przez polskiego kierowcę. W 2025 roku Miko Marczyk, otwiera się w nowym oknie przejechał Skodą Superb czwartej generacji 2831 km na jednym tankowaniu. Średnie zużycie paliwa wyniosło wówczas 2,6 l/100 km. Tym razem wyzwanie miało jednak zupełnie inny charakter. Zamiast maksymalizować zasięg samochodu spalinowego, kierowca sprawdzał możliwości napędu elektrycznego.
Sam Marczyk zaznacza, że rekordowa próba była eksperymentem i nie pokazuje, jak na co dzień korzysta się z samochodu elektrycznego. W codziennej jeździe kierowcy mogą korzystać z infrastruktury ładowania, która pozwala uzupełniać energię i kontynuować podróż bez konieczności wielogodzinnego oczekiwania. W tym przypadku celem było jednak pokonanie możliwie największego dystansu bez jakiegokolwiek doładowania.











