A gdyby tak powiększyć piersi?

Co byście powiedzieli, gdyby tak Mona Lizie Leonarda da Vinci powiększyć piersi, usta i nos, a Dawidowi Michała Anioła zmienić fryzurę i powiększyć... no wiecie co.

Chyba nie najlepszy pomysł. Też mi się tak wydaje. Dzisiaj, kiedy arcydzieła słynnych malarzy wiszą w muzeach, a najokazalsze budowle chyba już powstały, arcydziełami stały się samochody. Oczywiście nie wszystkie, ale takie jak Porsche Carrera GT na pewno.

Reklama

Nigdy bym nie pomyślał, że znajdą się chętni na podrasowanie elitarnego Porsche GT. Można by pomyśleć, że to profanacja. Gemballa jako jedyna firma na świecie oferuje pod bojową nazwą "Mirage" kompletny program tuningowy do Carrery GT. Produkcję Porsche GT już zakończono. Fabrykę w Lipsku opuściło1500 egzemplarzy i wszystkie trafiły do klientów.

Pozostaje zatem rynek wtórny, gdzie Carrera GT ceniona jest na jakieś 300 000-400 000 euro. Gemballa wyprodukowała na razie 10 sztuk, ale już wpłynęły zamówienia na kolejne 3 egzemplarze Mirage'a. Jak widać, szaleńców, którzy wydadzą - bagatela - jakieś 250 000 euro na przeróbkę swojego GT, nie brakuje! Jednak nie mówmy o pieniądzach. Skupmy się na samochodzie i pytaniu, czy naprawdę warto wydać ćwierć miliona euro.

Jesteśmy na pasie startowym lotniska, gdzie lądują francuskie myśliwce szturmowe o znajomej nazwie - Mirage. Egzemplarz srebrnego GT, którym jeździmy, należy do bogatego Kanadyjczyka. Zacznijmy od silnika Carrery GT. To wolnossąca jednostka napędowa o 10 cylindrach ułożonych pod kątem rozwarcia 68 stopni. Z 5,7 l pojemności wyciśnięto 590 Nm i 612 KM. Silnik skonstruowano z myślą o 24-godzinnych wyścigach. Porsche wycofało się jednak z projektu i tak ten wspaniały motor trafił na drogi publiczne.

Ktoś kiedyś powiedział: "Mocy nigdy za wiele", więc według tej maksymy Gemballa dołożył kolejne 60 KM i 20 Nm. Zastrzyk mocy uzyskano dzięki zmianom w elektronice i wykonanemu ze stali nierdzewnej wydechowi. Efektem może będziecie rozczarowani, bo przyspieszenie do 100 km/h trwa 0,1 s krócej (3,8 s), a prędkość maksymalna (330 km/h) pozostała bez zmian. Jednak uwierzcie mi, że podczas rozmów przy męskim stole, po partii golfa, te 60 KM przewagi nad samochodem kolegi ma znaczenie. To wszystko wygląda na zabieg prestiżowy.

Nowy układ wydechowy ma aż cztery wyloty. Znalazły się one tam, gdzie wcześniej wbudowane były światła cofania i przeciwmgielne. Końcówki rur wydechowych zrobione są z tytanu. Sztuka kosztuje 2500 euro! Mieliśmy jednak nie rozmawiać o pieniądzach.

Dowiedz się więcej na temat: pierś | silnik | da Vinci | porsche | powiększenie piersi | Piersi

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje