Przejdź do głównej części strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Samochody używane

Chcesz kupić lub sprzedać samochód? Interesujesz się pojazdami z drugiej ręki? Ten serwis powstał specjalnie z myślą o tobie! Znajdziesz w nim porady ekspertów dotyczące oceny stanu auta przed zakupem, testy samochodów używanych, rankingi niezawodności i wiele innych, ciekawych informacji.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

Tak oszukują handlarze samochodów

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Za kupno samochodu z fałszywymi dokumentami nieświadomy nabywca może iść do więzienia. Oto typowe przekręty i ich konsekwencje.

Kupując samochód używany trzeba się mieć na baczności / Fot. Lech Muszynski
Kupując samochód używany trzeba się mieć na baczności / Fot. Lech Muszynski /REPORTER

Nieuczciwi handlarze używanych samochodów mają znacznie większe możliwości oszustw niż tylko cofanie licznika czy ukrywanie powypadkowej przeszłości. Coraz częściej stosowanym przez nich chwytem jest przerabianie dokumentów. W ten sposób można zmniejszyć opłaty przy rejestracji, zaniżyć liczbę poprzednich właścicieli, a nawet sfałszować kraj pochodzenia samochodu.

Jednym z najbardziej powszechnych oszustw jest zaniżanie wartości auta (niekiedy za zgodą i wiedzą kupującego), dzięki czemu można zapłacić niższą akcyzę. Takie fałszerstwo opłaca się przy pojazdach z silnikami o pojemności powyżej 2 litrów, gdzie stawka podatku wynosi aż 18,6 proc.

Urząd celny ma 5 lat na weryfikację deklaracji akcyzowej, podpisów, danych osobowych kupującego i sprzedającego oraz wartości auta. Teoretycznie za tego typu oszustwo grozi więzienie. Co więcej, nasz wymarzony samochód może zostać skonfiskowany na poczet niezapłaconego podatku.

Fałszowanie dokumentów nie byłoby tak powszechne, gdyby nie specyfika polskiego rynku aut używanych. Handlarze, po prostu, wykorzystują luki w systemie rejestracji samochodów z importu.

Jak nie zostać ich ofiarą? Przed kupnem auta sprowadzonego np. z Niemiec, zawsze domagajmy się pokazania oryginalnych dokumentów pojazdu. Jeśli sprzedawca twierdzi, że zgubił brief, to wystarczający argument, aby odpuścić sobie taki zakup.

Więcej na ten temat

Przekręt nr 1: zaniżanie wartości auta, czyli sprzedaż bez VAT

1. Zagraniczna firma "słup" kupuje auto i odsprzedaje je do polskiego komisu.

Firmy sprowadzające samochody używane kupują auta po cenie netto (przed opodatkowaniem). W ramach transakcji handlarze używają fikcyjnego pośrednika - firmy określanej jako "słup", która jest zarejestrowana np. w Czechach. Kupuje auto i odsprzedaje je do Polski.

2. "Słup" nigdy nie rozlicza się z podatku, bo firma przestaje istnieć.

Nieuczciwi handlarze są najczęściej powiązani z firmami "słupami", jednak nigdy w sposób oficjalny. Nieuczciwy handlarz wystawia fałszywą umowę kupna-sprzedaży, gdzie jako cenę wpisuje kwotę bez uwzględnienia należnego podatku VAT, który powinien zapłacić "słup".

3. Klient kupuje auto będące przedmiotem przestępstwa skarbowego.

Nieuczciwy handlarz nie informuje klienta, że od samochodu nie został zapłacony podatek VAT. Dzięki temu może zaoferować cenę bardziej atrakcyjną niż komis, który prawidłowo rozlicza się z podatków. Kierowca kupujący feralne auto jest zadowolony, bo tanio kupił auto.

Konsekwencje dla kupującego

Więcej na ten temat

Służby zajmujące się ściganiem przekrętów dotyczących VAT, po numerze VIN mogą łatwo namierzyć ostatniego właściciela auta będącego przedmiotem przestępstwa. Gdy to nastąpi, możemy być pewni, że sprawa skończy się konfiskatą pojazdu. Płatnikiem VAT jest klient, który - nawet jeśli nie wie, że kupił auto bez podatku - powinien go zapłacić.

Przekręt nr 2: samochód z Anglii po "przekładce" sprzedawany jako sprowadzony z Niemiec

1. Handlarz kupuje auto w Anglii, rejestruje je na siebie i robi "przekładkę".

Auta z kierownicą po prawej stronie są u nas relatywnie tanie ze względu na korzystny kurs funta i niższe o 20-30 proc. ceny w Wielkiej Brytanii niż w przypadku analogicznych modeli np. z Niemiec. Pojawia się tylko jeden problem - nie można ich zarejestrować i sprzedać bez zrobienia tzw. przekładki. Nawet po przystosowaniu "anglika" do ruchu prawostronnego, dla potencjalnego klienta takie auto jest mniej warte niż podobny model np. z Niemiec.

2. Fałszowany jest brief, czyli dokument aut importowanych z Niemiec.

Dokument potwierdzający wcześniejsze zarejestrowanie w Niemczech można łatwo podrobić.

Więcej na ten temat

3. Klient kupuje samochód rzekomo pochodzący z Niemiec, a nie z Anglii. Samochody z Niemiec zarejestrowane już w Polsce cieszą się większym wzięciem niż pojazdy sprowadzone z Wielkiej Brytanii. Widząc dokument potwierdzający pochodzenie auta z niemieckiego rynku, klienci nie sprawdzają, czy samochód jest po "przekładce".

Konsekwencje dla kupującego

Przekładka jest możliwa w każdym aucie, ale w niektórych przypadkach (BMW, Volkswagen) oznacza poważną ingerencję w konstrukcję. Taki pojazd może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa użytkowników. Jeśli samochód został zarejestrowany już po "przekładce", to trudno będzie udowodnić, że sprzedawca świadomie wprowadził nas w błąd.

Przekręt nr 3: sprzedającym auto jest ktoś inny niż osoba wpisana w umowie

1. Komis kupuje samochód od osoby prywatnej, np. w Niemczech.

Handlujący samochodami sprowadzanymi z Unii starają się ograniczyć własną odpowiedzialność za stan towaru, jaki sprzedają klientom. Istnieje taka możliwość, jeśli pojazd z importu został kupiony od prywatnej osoby i nie został jeszcze zarejestrowany w Polsce.

Więcej na ten temat

2. Na umowie kupna-sprzedaży w Polsce wpisuje się dane obcokrajowca.

Aby uniknąć nieprzyjemności związanych np. z rękojmią, na zawieranej z nami umowie kupna-sprzedaży handlarz wpisuje dane np. Niemca, od którego wcześniej kupił auto. W dokumencie, który dostajemy wraz z autem, widnieje jego sfałszowany podpis.

3. Klient kupuje samochód od poprzedniego właściciela, zamiast od komisu. Bardzo często cena w takiej fikcyjnej umowie jest mocno zaniżona. Chodzi o to, aby klient zapłacił niższą akcyzę. Reszta pieniędzy za używane auto wędruje "pod stołem". Niektórzy handlarze proponują taki na pierwszy rzut oka korzystny finansowo układ. Na umowie może też być wpisana faktyczna wartość rynkowa auta, bowiem urzędy celne mogą ją weryfikować za pomocą np. cenników EuroTax'u i w razie znacznej różnicy mogą domagać się dopłaty podatku. W obu przypadkach problemem nie jest jednak wartość auta i podatku akcyzowego, a dane sprzedającego. W ten sposób to my jesteśmy bowiem faktycznym importerem, a nie komis, od którego kupiliśmy samochód.

Konsekwencje dla kupującego

Więcej na ten temat

  • Kolega szuka samochodu, oczywiście używanego, w cenie 20-22 tys zł. Najchętniej z kompletną dokumentacją, bezwypadkowego i z silnikiem diesla... (*) więcej »

Dane faktycznie sprzedającego auto używane nie widnieją na żadnych dokumentach dotyczących samej transakcji. Tym samym nie ma mowy o żadnej rękojmi czy próbach dochodzenia niezgodności towaru z umową. Urząd celny ma 5 lat na weryfikację deklaracji akcyzowej, wartości pojazdu i zgodności umów kupna-sprzedaży z faktycznym stanem.

Przekręt nr 4: rejestrowanie samochodu przed jego sprowadzeniem do Polski

1. Komis kupuje mocno uszkodzone auto na aukcji aut powypadkowych.

Niekiedy zdarza się, że handlarz okazyjnie kupił mocno uszkodzony samochód, które będzie wymagać sporo nakładu pracy i czasu, zanim zostanie odsprzedany klientowi jako "bezwypadkowy z niewielkim przebiegiem".

2. Przed sprowadzeniem do Polski i naprawą auto jest u nas rejestrowane.

Aby samochód uwiarygodnić w oczach klienta, handlarz rejestruje go zaraz po zakupieniu np. w Niemczech na siebie. Jest to możliwe, bo wydziały komunikacji nie sprawdzają, czy pojazd jest fizycznie w Polsce. Podobnie urząd celny tego nie weryfikuje, a właściciel deklaruje jedynie kiedy auto przekroczyło granicę Polski i od tej daty ma 14 dni na zapłatę akcyzy.

3. Po kilku miesiącach od rejestracji auto jest oferowane jako "okazja".

Po naprawie i krótkim okresie eksploatacji handlarz sprzedaje okazyjnie kupione dla siebie auto, bo np. nagle potrzebuje pieniędzy. Przekręt stosowany jest dość powszechnie, gdyż pojazdy już zarejestrowane w Polsce cieszą się większym wzięciem niż "gotowe do rejestracji", nawet po wszystkich opłatach.

Konsekwencje dla kupującego

Kupienie auta zarejestrowanego wcześniej np. na właściciela komisu nie daje żadnej pewności co do jego bezwypadkowości. Pamiętajmy, że data rejestracji w Polsce jeszcze o niczym nie świadczy. Samochód mógł równie dobrze stać na placu w Niemczech, podczas gdy z dowodu rejestracyjnego wynika, iż znajdował się już w Polsce. Pojazd zarejestrowany np. od pół roku w kraju mógł całkiem niedawno przechodzić poważną naprawę.

Źródło informacji: Motor

Więcej o:
konsekwencje,
oszukiwanie,
kara więzienia,
kupno samochodu,
samochody,
samochód,
handlarz,
Tak

Jak kupować używany cz. 1


  • Wszystkich, którzy wertują ogłoszenia w poszukiwaniu wymarzonego pojazdu z drugiej ręki, zapraszamy do naszego poradnika dotyczącego kupowania samochodu używanego. »

Jak kupować używany cz. 2


  • W poprzednim odcinku naszego poradnika podpowiadaliśmy jak w prosty sposób sprawdzić, czy auto ma wypadkową przeszłość. Tym razem skupimy się na ocenie mechanicznej kondycji pojazdu. »

Jak kupować używany cz. 3


  • W naszym cyklu poświęconym kupowaniu samochodu używanego pialiśmy już o ocenie stanu nadwozia, a także o często pomijanej sprawie właściwego interpretowania tego, co starają się nam przekazać kontrolki. »

Jak kupować używany cz. 4


  • W trzech kolejnych odcinkach cyklu "kupujemy używane" podpowiadaliśmy, jak rozpoznać czy samochód nie uczestniczył w poważnym wypadku, a także czy silnik i inne ważne podzespoły nie domagają się rychłej naprawy. »

Taniej dieslem czy na LPG?


  • Światowy kryzys finansowy wywrócił do góry nogami rynek paliw. »

Skomentuj artykuł: Samochody używane

Wasze komentarze (352)

Dodaj komentarz

~gość -

Nie płacenie vatu to przekręty częste w sprowadzaniu pojazdów, Pani Agnieszka Peikert jest przykładem w oszukiwaniu US Pani ta prowadząc firmę Top Auto we wrocławiu ul .Zaporowska 32 / 55 i współpracując z grupą handlarzy sprowadziła na swoją firma pojazdy od których nie płaciła vatu. Kupujący mają teraz ogrom probemòw. Aktualnie prowadzona jest sprawa o nie zapłacony vat do skarbu Państwa ,a Pani Peikert nic sobie nie robi z problemów jakimi obarczyła osoby które zakupiły od tej kobiety samochody. A sama udaje że ufoludki ukradły jej numer nipu. Wystrzegajcie się tej firmy przez którą można mieć poważne problemy.

~marek -

Czyli prokuratura i Policja wie wszystko o przekrętach. W takim razie dlaczego nie eliminują takich handlarzy? Za co prokuratura i Policja bierze pieniądze? Dlaczego przepisy prawa są takie, że nieświadomie kupujący ponosi konsekwencje prawne? Itd, itd, itd. Polsko, Polsko.

~helmut -

Kupiłem auto w komisie w Tarnowskich górach przy ulicy Gliwickiej. Mało być bezwypadkowe. teraz wiem że zostało sprowadzone z francji ze szrotu BOBIGNY pod paryżem w polsce odpicowane.arogancja i chamstwo w tym komisie trudno opisać.przy sprzedaży naciągli mnie na opłatę recyklingową, którą powinien płacić sprzedający.za samo auto też przepłaciłem kilka tysięcy porównując podobne roczniki.uważajcie na ten komis możecie kupić worek bez dna. pozdrawiam

~stan -

Skad biora sie czesci na gieldzie samochodowej sprzedawane bez rachunku gdzie jest fiskus

~hhhh -

Jak to karać oszusta? Za co? Poza tym, jak rząd może karać kogoś kto robi tak jak on? Nielogiczne? Najpierw należy wyleczyć chory system! Później społeczeństwo!!!

~IMPORTER -

Polacy to IDIOCI przykład II ,,, Sprzedaje 9 letniego busa z rzeczywistym przebiegiem 280 tyś w pełni serwisowany - nikt nie dzwoni bo za duży przebieg ,,jest to auto dostawcze a nikt takich nie kupuje dla przyjemności żeby stało więc rzeczywiste przebiegi za granicą oscylują między 300-600 tyś km a w Polsce żaden nawet 20 letni bus nie przekracza 200 tyś - wy po prostu chcecie byś oszukiwani " KAŻDY SAMOCHÓD KTÓRY JEST W NIEMCZECH W STANIE IDEALNYM I MA MAŁY PRZEBIEG JEST 30 % DROŻSZY "

~kuba -

Witam mamy na sprzedaz same złomy składane u kolegi na podwórku ale samochody to nasza pasja Maja -Truck Legnica a jak wpłacicie nam zaliczke na szrota to i tak wam nie oddamy bo wtedy juz ci co chcieli kupic juz go niekupią Ja mam nowego Jeppa z tych wałków na was frajerzy którzy od nas kupujecie auta ha ha ha ha

~zulus -

Tiiaaaa co za artykul, dajcie ludziom normalnie zarobic to nie beda musieli oszukiwac.co za dziki kraj gdzie za oszustwo kara sie oszukanego , a urzedy pobieraja tylko oplaty za uslugi za ktore nie biora odpowiedzialnosci przeciez to jest paranoja do kwadratu.szkoda ze nie napisaliscie nic o korupcji urzedow celnych, nielegalnej akcyzy I podwujnego opodatkowania vat ...eeee tam szkoda pradu na uswiadamianie lemingow

~dario -

może trzeba by pozywać nasze władze za paserstwo żeby się za to wzięli

marek4557

Obojętny marek4557 -

Czyli prokuratura i Policja wie wszystko o przekrętach. W takim razie dlaczego nie eliminują takich handlarzy? Za co prokuratura i Policja bierze pieniądze? Dlaczego przepisy prawa są takie, że nieświadomie kupujący ponosi konsekwencje prawne? Itd, itd, itd. Polsko, Polsko.