Przejdź do głównej części strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Samochody używane

Chcesz kupić lub sprzedać samochód? Interesujesz się pojazdami z drugiej ręki? Ten serwis powstał specjalnie z myślą o tobie! Znajdziesz w nim porady ekspertów dotyczące oceny stanu auta przed zakupem, testy samochodów używanych, rankingi niezawodności i wiele innych, ciekawych informacji.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

Matiz czy seicento?

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Kiedyś pełniły w Polsce rolę aut rodzinnych, dziś stanowią idealną propozycję dla osób szukających taniego sposobu na przemieszczanie się po mieście.

Fot. Michał Domański
Fot. Michał Domański

Prezentujemy porównanie daewoo matiza i fiata seicento.

Pudełka na kółkach?

Trochę tak. Ale przecież jedną z najważniejszych cech autka miejskiego są niewielkie wymiary. Musi ono być możliwie małe, aby dało się je łatwo zaparkować nawet w centrum miasta. Oba prezentowane samochody sprawdzają się w tym świetnie. Mając nadwozia o długości 3,5 m (matiz) i 3,3 m (seicento) pozwalają na bezproblemowe manewrowanie po klaustrofobicznych parkingach i wciskanie się w każdą niemal dziurę. Zapewniają one również widoczność nieznaną użytkownikom nowoczesnych samochodów, dzięki czemu, nawet w wersjach bez wspomagania kierownicy, manewrowanie nimi to czysta przyjemność.

Cenę za łatwość w znalezieniu miejsca parkingowego zapłacimy, gdy tylko będziemy chcieli przewieźć więcej niż jednego pasażera. O ile bowiem miejsca z przodu zapewniają akceptowalną przestrzeń, o tyle z tyłu swobodnie będzie czuła się jedynie dwójka dzieci. W kategorii tej wygrywa matiz, który dzięki "vanowatemu" nadwoziu, sprawia wrażenie bardziej przestronnego, zaś prawdziwym ciosem zadanym seicento jest druga para drzwi.

Fakt - osoba dorosła i tak zasiądzie z tyłu z miną skazańca, ale jeśli ktoś zamierza wykorzystywać matiza do odwożenia dzieci do przedszkola, z pewnością stwierdzi, że o niebo prościej jest zamontować w nim z tyłu fotelik, a następnie sadzać i wyjmować z niego dziecko, niż w 3-drzwiowym seicento.

Oba autka nie zachwycają również pojemnością bagażników. 170 l w seicento i 167 l w matizie wystarczy co najwyżej na niezbyt duże zakupy.

Silniki od kosiarek?

  • Małe i tanie... ale które lepsze?

    Ogromny napływ (w większości wyeksploatowanych) tanich pojazdów z Zachodu poskutkował tym, że dzisiaj na samochód pozwolić może sobie niemal każdy. Niestety, cena, jaką będziemy zmuszeni zapłacić za pojazd, to dopiero początek. więcej »

Niemalże. Jednostki napędzające matiza i seicento mają jedno główne zadanie - wprawiać samochód w ruch zużywając przy tym niewielkie ilości paliwa. Dlatego też koreański maluch ma pod maską 3-cylindrowy silniczek o pojemności 0,8 l i mocy 51 KM. To wystarcza do przemieszczania się po mieście (sprint do 100 km/h w 17 s ), ale bardzo utrudnia wyprzedzanie podczas jazdy pozamiejskiej.

Natomiast do oszczędnego charakteru samochodu nie przystaje spalanie kształtujące się na średnim poziomie 6,4 l/100 km.

Lepiej pod tym względem wypada seicento. Co prawda jego podstawowy silniczek o pojemności 0,9 l i mocy 39 KM zapewnia jeszcze gorsze osiągi (0-100 km/h w 18 s), ale za to mamy alternatywę w postaci jednostki 1,1 l i mocy 54 KM, który pozwala na rozpędzenie małego Włocha do setki w 14,5 s (sporting 13,5s).

Co ciekawe, spalanie obu silników kształtuje się na tym samym poziomie - 6 l. Wynik ten, choć lepszy, niż u rywala, wciąż jest zbyt wysoki, jak na tak małe auto.

Przyjemność prowadzenia?

Nie stwierdzono. W przypadku naszych bohaterów przyjemność z jazdy to łatwość zaparkowania samochodu. Zanim jednak dojedziemy na parking, lepiej obchodzić się z nimi łagodnie. W innym wypadku zostaniemy bardzo niemile zaskoczeni.

Oba autka mają tendencję do potrząsania pasażerami podczas szybszego pokonywania nierówności, zaś na gwałtowne ruchy kierownicą reagują bardzo nerwowo, kołysząc się na boki. Układy kierownicze w obu samochodach są więcej niż gumowe, zaś hamulce potrzebują około 50 metrów na zatrzymanie aut ze 100 km/h. Jeżeli mimo wszystko będziemy chcieli wykrzesać jakąś iskrę z tych maluchów, przeszkadzać nam będą nieprecyzyjne i haczące skrzynie biegów. Odrobinę lepiej jedzie się fiatem, którego skrzynia jest krócej zestopniowana, zaś odmiany z silnikiem 1,1 l mają dodatkowo zamontowane stabilizatory w przednim zawieszeniu, co w niewielkim stopniu poprawia prowadzenie samochodu.

Na kieszeń studenta?

Zdecydowanie tak. Zarówno matiz, jak i seicento, miały przekonywać do siebie potencjalnych nabywców przede wszystkim ceną. Dlatego też podstawowe wersje odarte są z jakiegokolwiek wyposażenia. Czarne zderzaki, brak kołpaków, nieosłonięte blachy w kabinie - oto smutna rzeczywistość posiadaczy wersji podstawowych.

  • Testujemy używane: tico

    Określenie tego samochodu mianem auta rodzinnego ma w sobie tyle samo prawdy, co nazwanie słonia zwierzątkiem domowym. więcej »

Na szczęście na rynku sporo jest też samochodów, które oferują takie udogodnienia, jak elektrycznie sterowane szyby, centralny zamek, czy radio. Spotkać też można, wśród młodszych aut, wspomaganie kierownicy i poduszkę kierowcy. Drugi airbag, ABS i klimatyzacja również były oferowane, ale w przypadku seicento wymagały złożenia indywidualnego zamówienia, przez co niewiele jest egzemplarzy na rynku wtórnym z takim wyposażeniem.

Co ciekawe, "wypasionego" matiza znaleźć znacznie łatwiej, a to dlatego, że za całkiem rozsądne pieniądze można było kupić wersję top, mającą seryjnie wszystkie elementy wyposażenia dostępne w tym samochodzie.

Ceny obu aut na rynku wtórnym zaczynają się od około 4000 zł za egzemplarz w dobrym stanie z początków produkcji (1998 rok) i sięgają około 15 tys. zł za 3-4 letnie, dobrze wyposażone egzemplarze.

Małe auto - mały problem?

I tak i nie. Oba samochody trapi niestety szereg usterek, na przykład szybko zużywające się elementy tylnego zawieszenia. W przypadku seicento trzeba również uważać na wycieki oleju spod uszczelki zaworów, niską trwałość sprzęgła i awarie wycieraczki tylnej szyby oraz wentylatora chłodnicy. W niektórych egzemplarzach pojawiają się też ogniska korozji.

Matiz z kolei boryka się usterkami modułu zapłonowego i cięgnami skrzyni biegów. Szybko zużywają się również hamulce.

Pomimo dość sporej usterkowości obu rywali pamiętać należy, że poważniejsze awarie, uniemożliwiające jazdę pojawiają się naprawdę rzadko, zaś części zamienne, nawet w ASO, kosztują grosze, dzięki czemu, ani seicento, ani matiz, nie zrujnują domowego budżetu.

Warto?

Warto. Obaj rywale świetnie sprawdzą się w roli miejskiego auta, a także samochodu dla początkującego kierowcy. Ich niskie ceny i niewielkie koszty utrzymania czynią z nich bardzo ciekawe propozycje.

Należy tylko pamiętać, że nadają się one jedynie do spokojnej jazdy, najlepiej po mieście. To, którego z nich wybrać, zależy od zadań, jakie przed nim będziemy stawiać. Jeśli potrzebujemy samochodu, aby podwieźć dzieci do przedszkola, czy do szkoły, 5-drzwiowy matiz będzie znacznie lepszym wyborem. Jeśli zaś planujemy jeździć w pojedynkę, sporadycznie w dwie osoby, powinniśmy rozważyć zakup seicento z silnikiem 1,1 l (warto poszukać dobrze utrzymanej wersji sporting). Zapewnia on lepsze osiągi od rywala i nieco lepiej się prowadzi, a do tego jest krótszy, a więc łatwiejszy w zaparkowaniu.

Co ciekawe, oba auta można również kupić prosto z salonu. Seicento, przemianowane na 600, choć nieobecne w oficjalnym cenniku, wciąż jest do kupienia u wielu dilerów. Matiz zaś, po szeregu zmian, jest sprzedawany jako chevrolet spark.

Michał Domański

Źródło informacji:  

Więcej o:
przyjemność,
jazdy

Jak kupować używany cz. 1


  • Wszystkich, którzy wertują ogłoszenia w poszukiwaniu wymarzonego pojazdu z drugiej ręki, zapraszamy do naszego poradnika dotyczącego kupowania samochodu używanego. »

Jak kupować używany cz. 2


  • W poprzednim odcinku naszego poradnika podpowiadaliśmy jak w prosty sposób sprawdzić, czy auto ma wypadkową przeszłość. Tym razem skupimy się na ocenie mechanicznej kondycji pojazdu. »

Jak kupować używany cz. 3


  • W naszym cyklu poświęconym kupowaniu samochodu używanego pialiśmy już o ocenie stanu nadwozia, a także o często pomijanej sprawie właściwego interpretowania tego, co starają się nam przekazać kontrolki. »

Jak kupować używany cz. 4


  • W trzech kolejnych odcinkach cyklu "kupujemy używane" podpowiadaliśmy, jak rozpoznać czy samochód nie uczestniczył w poważnym wypadku, a także czy silnik i inne ważne podzespoły nie domagają się rychłej naprawy. »

Taniej dieslem czy na LPG?


  • Światowy kryzys finansowy wywrócił do góry nogami rynek paliw. »

Skomentuj artykuł: Samochody używane

Wasze komentarze (272)

Dodaj komentarz

~Matiz -

Matiz przejechał 182000km bez awari.Przeżył Mercedesa i BMW kture były kupione w tej samej cenie co nowy Matiz

~bobi -

To są samochody do miasta więc nie mówcie że silnik wyje przy 80 bo w mieście wolno max 50 jechać..

~fanTICO -

szczerze mówiąc doszliśmy z kumplem do wniosku ze tico jest lepsze niz jeg nastepca - matiz! on ma matiza i max jezdzi 80 km/h gdyz powyzej to JĘK silnika nie pozwala na szybciej! ja mam TICO i spokojnie ywciagam ze 120 km/h a pewnie i by pociagnal by wiecej ale nie na takich droga jakich ja jezdze (polskich)! POLECAM TICO!

~alusia -

mam matiza od roku ,super autko dla kobiety polecam

~alusia -

ja od roku mam matiza ,i jestem zadowolona .autko dla kobiety super. małe zwinne i wszędzie można zaparkować .polecam

~Franklin -

w 99r kupiłem nowe seicento jeździłem nim 8 lat i najechałem 230 tyś km byłem bardzo zadowolony bo przez ten czas wymieniłem tylko sprzęgło i zawieszenie ,wątpie ze jak bym wtedy kupił golfa 3 z 91 r roku że bym nim tak bez problrmu pojeździł .W pracy jeździłem równolegle matizem van który też był pewien mimo przebiegu 350 tyś km największy problem w matizie to zbyt miękkie zawieszenie i zapłon.Ludzie strasznie się wyżywają na tych autach twierdzą że to igranie z życiem według mnie to bzdura drogim nowym autem też można się łatwo zabić,co ma być to będzie a z drugiej strony wątpie że takie e 36 lub honda civic 5g jest bezpieczniejsze od nawet seicenta

~Związek Grabarzy Polskich -

My pracownicy zakładów pogrzebowych kochamy te i im podobne jeździełka. W nich każda kolizja z czymś większym lub szybciej się przemieszczającym niż skuter to dla nas pewny pieniądz.

~Franek -

sejcento to ja miałem fajne autko ale prawda jest taka że spali więcej od matiza a po mieście to już duża różnica ,matiz wypadł owiele lepiej w crash teście .jak komuś nie przeszkadza ciasne wnętrze to polecam za cene golfa 3 z 1993 można mieć matiza 2000 rok z mojego doświadczenia wiem ze matizem to nawet 300000to zaden wyczyn a sejczento nawet co ma 250 tyś to dalej było pewne auto

~lok -

Seicento 0,9l coprawda spali odrobinke mniej niz Matiz 0,8l ale Matiz jest praktyczniejszy (5d) i lepiej przyspiesza. Analogiczna sytuacja jesli chodzi o Seicento 1,1 l i Matiza 1,0 l. Roznica w spalaniu jeszcze mniejsza a przyspieszenie nadal sporo lepsze na kozysc Matiza. Matiz góra. Co do awaryjnosci to sie nie wypowiem po nie jezdzilem na tyle dlugo.

~Jan mechanik -

Na złom! No, ewentualnie dla karłów z cyrku...