Niestety, mało który poradnik wspomina o tym, że znalezienie na rynku dziesięcio-, czy nawet ośmioletniego pojazdu, który nie ma za sobą żadnych napraw blacharsko-lakierniczych graniczy z cudem. Kupujący kręcą więc nosem na odmalowane zderzaki czy ślady szpachli na błotnikach (często jest to wynik parkingowych stłuczek) i - przekonani o tym, że uniknęli właśnie wpakowania się na "minę" - szukają dalej.
Na szczęście, polski rynek "usiany jest okazjami", więc po jakimś czasie na pewno uda się trafić na prawdziwą perełkę. Idealnie lśniący lakier, oryginalne szyby, czyste wnętrze i - to absolutnie konieczny warunek - silnik diesla. Choćbyśmy przyglądali się nadwoziu przez 5 godzin, nie ma szans, by znaleźć na nim ślady "tynkowania". Próżno szukać pokrytych klarem (lakierem bezbarwnym) rys po papierze ściernym na masce, błotnikach czy drzwiach, szpachli nie ma - jest więc okazja.
Dalszy bieg wypadków jest przeważnie podobny. Krótkie przekomarzania się, co do ceny (świadomość tego, że udało się "przyciąć" kolejnych 500 zł dodaje wigoru), przekazanie dokumentów, kluczyków i podróż swym nowym autem do domu z triumfalnym poczuciem dobrze ulokowanych pieniędzy.Do sytuacji, jaką opisaliśmy, dochodzi w Polsce codziennie. Każdego dnia ktoś staje się właścicielem auta, które uznał za prawdziwą okazję. Rzadko zastanawiamy się jednak nad tym, czy w przeszło 30-milionowym kraju, w którym co trzeci obywatel chciałby jeździć dziesięcioletnim passatem TDI, podaż tych ostatnich utrzymanych w idealnym stanie, jest tak wielka, że i nam udało się znaleźć "pewniaka"... I jak to możliwe, że samochód w równie "idealnym" stanie, jak nasz, kosztuje w Niemczech więcej niż w Polsce?
Oto dwa, ze znalezionych w sieci filmików pozwalających znaleźć odpowiedź na to pytanie:
Wypada zaznaczyć, że wszelkie niecenzuralne uwagi, jakie pojawią się zapewne w stosunku do blacharzy na naszym forum, są zbędne. Ci ostatni nie są raczej stroną w sprawie - w myśl polskiego prawa każdy może przecież naprawić powypadkowy samochód, nawet jeśli ten ma za sobą tzw. "szkodę całkowitą". Przyczyny problemu należy więc szukać w dziurawym prawie i granicach, przez które napływają do Polski samochodopodobne odpady z Europy Zachodniej.
Jak rozpoznać tak przygotowany przez blacharzy cud techniki? Niestety wszelkie rady zawarte w większości poradników na nic się nie przydadzą. Bez "wybebeszenia" z auta połowy tapicerki i tak nie będziemy w stanie nic zobaczyć. Jeśli "ćwiartka" czy "połówka" przymocowana została w miejscach fabrycznych zgrzewów (blacharze najczęściej rozwiercają oryginalne), nie mając w tej kwestii doświadczenia również niewiele uda się dostrzec. Niewielkie ilości szpachli odnaleźć będzie można, co najwyżej w okolicach spawów, problem w tym, że te ostatnie zostaną pieczołowicie zamaskowane uszczelkami, listwami ozdobnymi progów czy konserwującym "barankiem".Nie dysponując czujnikiem grubości powłoki lakierniczej nie mamy najmniejszych szans, by wykryć ślady napraw. Dopiero staranne "opukanie" nim progów i słupków - jeśli dopisze nam szczęście - pozwoli wykryć ślady połączeń.
Dla kupujących, którzy nie mają w swoim arsenale takiego miernika mamy tylko jedną radę. Jeśli auto faktycznie nam się podoba, nawet gdy - posługując się terminologią handlarzy - w zawieszeniu "nic nie stuka i nie puka", nie rezygnujmy z dokładnego obejrzenia samochodu od spodu. Nie traćmy jednak czasu na szukanie śladów spawania (bo i tak ich nie znajdziemy), ale skupmy się na tym, w jakim stanie znajduje się konserwacja. Nikt normalny nie przywiązuje przecież wagi do konserwowania od spodu dziesięcio- czy dwunastoletniego auta, zwłaszcza, jeśli ma zamiar go sprzedać. Po tylu latach konserwacja powinna więc być nie tylko brudna, ale i podniszczona. Jeśli jest czysta i "świeża" lepiej podziękujmy sprzedawcy za poświęcony czas i szybko wyjdźmy spod samochodu, zanim ten przełamie się na podnośniku i spadnie nam na głowę...A skąd się biorą "ćwiartki i połówki" samochodów? Zobaczcie sami...








~Znawca tematu
A tak na marginesie to bardzo duzo samochodow z Zachodu naprawde jest bezwypadkowych a takie komb...
popieram
~autor
~ja
Jak w temacie, akurat jestem na etapie rozglądania się za autem dla żony - początkującego kierowc...
~autor
złotych i badasz go czujnikiem lakieru???
Czy ty w ogóle kochasz swoją kobietę ??
Poza tym dam...
~b
sprzedawalem auto... bylo w stanie idealnym ale mialo przebieg ponad 300 tys km... probowalem je ...
~autor
przebieg to mają. Na zachodzie mają lepsze drogi i tam przebiegi 300 000 km to jak w Polsce 150 ...
~krak
z niemiec od właściciela jest bezwypadkowe ale ze normalnymi śladami użytkowania.jak go nie zako...
~Zadowolony
A ja kupiłem Vengę L 1.4 CRDi- super autko i patrzę z uśmiechem na znikające mi w lusterku niemie...
~Zadowolony
przestali tłuc...
~ja11
~max
...przeszłością niestety kosztuje ludzie wolą np za auto sprowadzone zapłacić 24 000 jak za pewni...
~golfiarz
mam golfa trujke tdi-kochamy go wsyscy...jes czlonkiem rodziny -nigdy gonie sprzedamy-muwimy do n...
~Jantek
momy rymizy. Za to w soboty gibomy w tancbódzie na gómnie u alojza.Czasym som lachony ,ale za to...
~vw
jestem 1 wlascicielem do dzis ja serwisuje w ASO VW i nigdy nie milem zadnego dzwona, sa jedynie ...
~kokos
jak widać tu jest Polska i tu wszytko można nawet mieć samochód z 3 różnych tylko my głupie polac...
~kapucyn
i ganc nówki nie mają racji bytu, bo właściciel rząda zbyt wiele kasy za furę, więc nie opchnę je...
~Kobieta
Panowie,
Nieźle się ubawiłam czytając niektóre bzdury. Zwłaszcza tych naburmuszonych, co to od ni...
~zniesmaczony
nowe auta to same zlomy. Nie ma to jak dobre niemieckie auto kupione od tureckiego biznesmenta. ...
~rafał
i taka jest o was prawda naprawić najtaniej i szybko opchnąć no i najważniejsza rzecz nie zapomni...
~rott
Jak kupilem swoje obecne auto mialo 9 lat. Gruntownie je zakonserwowalem, rowniez od spodu. Teraz...
~UfO
miał pognite podwozie w tym podłużnice z tyłu, ale pospawaliśmy go z ojcem i zakonserwowaliśmy po...
~krewetki
ktorzy traca krocie przez handel uzywanymi pojazdami.
praca kazdego handlarza, nie tylko samocho...
~dudu
eksploatowane na polskich drogach tez przy sprzedazy maja krecone liczniki, tez nie maja "jasnej...
~ELM
fantastyczni sa ci naprawiacze! prawdziwe złote raczki! polak naprawdę potrafi - jak chce!
~adam
bo się już niedobrze robi. Najlepiej niech każdy kupi nowy w salonie za 100 tysięcy i gitara.
~anty
Miałem poloneza caro 8 lat i 75 tys.km bez stłuczki i nawet zadrapania. Ktoś nie umie jeździć to ...
~długi
nabliższego GS-u jeździł po pustych drogach (brak zadrapania). I nie opowiadaj tu o umiejętności...
~miras
dajcie już spokój intniści
dodaj komentarz »wszystkie wątki »