Żenująca namiastka BMW?

"Auto niegodne marki", "prowizorka dla biedaków" "żenująca namiastka BMW". To tylko kilka określeń, jakie sześć lat temu pojawiły się, gdy bawarska firma zaprezentowała światu swój najmniejszy model - serię 1.

Fani marki nie kryli niezadowolenia. Gdy w 2005 roku w salonach pojawiły się pierwsze egzemplarze tych samochodów wielu wróżyło "jedynce" los, jaki nieco wcześniej spotkał wyszydzane e36 compact.

Reklama

Porównanie takie nie było jednak uprawnione. "Baby" BMW, jak zwykło się określać compacta było wprawdzie zbliżone wymiarami, ale samochód nie posiadał zalet, jakimi pochwalić się może seria 1. Największą wadą była jedna para drzwi, która utrudniała wykorzystanie auta przez młode, dynamiczne rodziny z dziećmi.

Teraz, po pięciu latach od rozpoczęcia produkcji widać, w jak wielkim błędzie byli ci, którym seria 1 wydawała się "wpadką". Niemcom udało się w tym czasie sprzedać aż milion egzemplarzy tego samochodu, co biorąc pod uwagę, że nawet najuboższe wersje wyceniane są zgodnie z polityką klasy "premium", stanowi świetny wynik. Warto też dodać, że większość pojazdów nie trafiła wcale do Niemiec. Na rodzimy dla marki rynek dostarczonych zostało jedynie 336 tys. sztuk. Egzemplarz oznaczony numerem 1 000 000 trafił do klienta wczoraj, przy okazji salonu samochodowego w Lipsku.

Obecnie seria 1 dostępna jest w aż czterech wersjach nadwoziowych: jako trzy i pięciodrzwiowy hatchback, dwudrzwiowe coupe oraz kabriolet. Samochody dostępne są z cztero- i sześciocylindrowymi silnikami o mocach od 115 do 306 KM. W opracowaniu znajduje się również wersja oznaczona legendarnym już znaczkiem M.

Dowiedz się więcej na temat: BMW

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje