Niva od Pininfariny?!

Włoskiej firmy Pininfarina nikomu nie trzeba przedstawiać. Spod ręki jej stylistów wyszły największe samochodowe sławy, jak chociażby: alfa romeo giulietta, ferrari F50, ferrari testarossa czy np. ford focus.

Większości fanów motoryzacji firma kojarzy się z biurem projektowym, ale posiada również niewielką fabrykę, która produkuje około 40 tysięcy samochodów rocznie. Głównie są to opracowane przez Pininfarinę na zlecenie różnych firm kabriolety, jak chociażby modele Peugeota czy Nissana w wersji CC.

Reklama

Włosi planują jednak poszerzyć asortyment wytwarzanych u siebie pojazdów. Jak donoszą zagraniczne media, samochodem, który powstawać ma wkrótce w zakładach Pininfariny będzie...niva!

Oczywiście nie jest to dokładnie ta sama łada niva, jaką znamy od lat siedemdziesiątych. W 1999 roku utworzono spółkę joint venture pomiędzy rosyjskim AvtoVAZ, Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju, oraz koncernem General Motors. GM i AvtoVAZ otrzymały po 41,5% udziałów, pozostałe 17% trafiło do banku.

Pierwszym autem wytarzanym w ramach tej współpracy stał się właśnie chevrolet niva, czyli techniczno-karoseryjna wariacja na temat łady nivy wytwarzanej nieprzerwanie od końca lat siedemdziesiątych (do dziś dostępna jest w sprzedaży jako łada 4x4).

Chevroleta nivę zaprezentowano w 1998 roku na salonie samochodowym w Moskwie. W stosunku do oryginalnej nivy samochód miał o wiele nowocześniejsze nadwozie, ale główne elementy konstrukcyjne (silniki, skrzynia biegów, układ przeniesienia napędu) pozostały bez zmian. Pierwszy seryjny egzemplarz auta zjechał z taśmy fabryki w Togliatti dopiero 23 września 2002 roku.

W stosunku do pierwowzoru samochód został jednak gruntownie zmodernizowany. Źródłem napędu stał się benzynowy silnik produkcji Opla (1,8 16V 122 KM), zastosowano też japońską skrzynię biegów firmy Aisin. W ubiegłym roku pojazd doczekał się niewielkiego liftingu - zmieniono m.in. zderzaki, reflektory oraz osłonę chłodnicy.

Niestety, wraz z liftingiem mającym na celu odświeżenie karoserii, mocno postarzała się konstrukcja auta - zrezygnowano z dostarczanych przez Opla silników, na rzecz rosyjskiego 1,7 o mocy 80 KM, który konstrukcyjnie wywodzi się z lat siedemdziesiątych.

Fabryka Pininfariny w Bairo zakończyła niedawno wytwarzanie forda focusa cc i mitsubishi colta CZC, więc uruchomienie produkcji nowej nivy pozwoliłoby uniknąć redukcji etatów. Co ciekawe, wiele wskazuje na to, że Włosi nie chcą jedynie wytwarzać auta dla GM-AvtoVAZ, ale z czasem, całkowicie przejąć prawa do pojazdu i nazwy niva.

Można przypuszczać, że uruchomienie produkcji we Włoszech znacząco wpłynęłoby na poprawę jakości, a samochód mógłby być eksportowany na inne europejskie rynki. Wiązałoby się to również z koleją modernizacją - by spełnić nowe normy emisji spalin niva otrzymać musi nowoczesną jednostkę napędową. Pracownicy Pininfariny nie ukrywają, że zależy im na gruntownej modernizacji auta, zarówno od strony technicznej, jak i wizualnej.

Obecnie Pininfarina zacieśnia swoją współpracę z rosyjskim AutoVAZ. Włosi pracują m.in. nad nową platformą dla przyszłych modeli marki Łada.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje