Mini ograniczy ofertę. I to aż o połowę!

Po przejęciu przez BMW marka Mini odżyła. Na bazie jednego modelu niemieccy inżynierowie stworzyli całą gamę pojazdów, która obejmuje aż sześć modeli: hatchbacka, Coupe, Roadstera, Pacemana, Clubmana i Coutrymana.

Okazuje się jednak, że taki wybór jest zbyt szeroki dla samych klientów, którzy najchętniej wybierają klasyczne hatchbacki oraz Countrymana. Sprzedaż pozostałych modeli jest śladowa. W zeszłym roku sprzedano ponad 78 tys. hatchbacków, ponad 47 tys. Countrymanów, zaś sprzedaż żadnego z pozostałych modeli nie przekroczyła 10 tys. egzemplarzy. Szczególnie słabo sprzedają się Roadstery (2678 egz) i Coupe (3858 egz).

Reklama

Nic więc dziwnego, że do roboty wzięli się księgowi i po dodaniu kilku liczb wyszło im, że oferta Mini jest zbyt szeroka. Na salonie genewskim przedstawiciele marki zapowiedzieli więc dość znacznie ograniczenie oferty, która bazować ma na trzech filarach. Pierwsze dwa to oczywiście hatchback i Countryman.

Trzecim filarem a być nowy Clubman, który prawdopodobnie pojawi się w wersji produkcyjnej w przyszłym roku. W Genewie pokazano prototyp tego pojazdu, jest on aż o 26 cm dłuższy od obecnej generacji i ma czworo klasycznych drzwi, w przeciwieństwie do nietypowego rozwiązania z obecnej generacji (od strony kierowcy jedne drzwi, z przeciwnej dwoje, przy czym tylne w formie szczątkowej i otwierane w przeciwnym kierunku niż przednie).

A co z pozostałymi modelami? Po prostu nie będzie ich nowych generacji. Mini rozpoczęło właśnie odświeżanie gamy modelowej, w salonach pojawił się już hatchback. Na nowego Countrymana trzeba będzie nieco poczekać, bowiem obecna generacja pojawiła się dopiero 4 lata temu.

Nowe plany oznaczają, że z oferty Mini znikną modele Roadster, Coupe i Paceman. Zeszłoroczna sumaryczna sprzedaż tych pojazdów nie przekroczyła 15 tys. egzemplarzy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje