Mercedesy do serwisu. Usterka jest dobrze znana...

W ostatnich latach Mercedes musiał zmierzyć się z wieloma niezbyt przychylnymi opiniami. Do producenta przylgnęła łatka wytwórcy drogich, lecz stosunkowo awaryjnych pojazdów.

Wyciągnięcie odpowiednich wniosków zajęło firmie trochę czasu i - chociaż o powrocie legendarnej trwałości modeli W123 czy W124 nie ma co marzyć - najnowsze konstrukcje mozolnie pracują nad odbudową dawnego wizerunku. Niestety, firmie wciąż zdarzają się wpadki...

Reklama

Amerykańska NTHSA - rządowa agencja zajmująca się bezpieczeństwem drogowym - poinformowała właśnie, że 252 867 egzemplarzy sprzedanej w Stanach Zjednoczonych klasy C może być niebezpieczne dla użytkowników. Tym razem chodzi o usterki tylnych świateł.

Wadliwe pojazdy wyprodukowane pomiędzy 26 stycznia 2007 a 13 lipca 2011 to przedstawiciele poprzedniej generacji klasy C - typoszeregu W204. Do serwisu, na przymusową naprawę, wezwani zostaną właściciele modeli C300, C300, C350 i 4Matic C63 AMG. Wiele wskazuje na to, że usterka dotyczy również 31 tys. pojazdów sprzedanych w tym samym czasie w Kanadzie.

Chociaż awaria wydaje się błaha, może mieć duży wpływ na bezpieczeństwo jazdy. Problem dotyczy braku "masy" w wyniku czego słabiej świecą tylne lampy a z czasem zupełnie przestają działać światła pozycyjne, stopu i kierunkowskazy.

Przedstawiciele Mercedesa twierdzą, że w wyniku usterki nie doszło do wypadków, w których odnotowano jakiekolwiek ofiary. Firma podkreśla również, że w razie całkowitej awarii tylnego oświetlenia kierowca poinformowany zostanie o zaistniałej sytuacji przez stosowny komunikat ostrzegawczy komputera pokładowego.

Warto dodać, że akcja serwisowa, która rozpocznie się w czerwcu, przynajmniej na razie, dotyczy wyłącznie samochodów z USA. Naprawa polegać ma na zastąpieniu skorodowanych (!) oprawek żarówek przez nowe, sprawne.

Problemy z "masą" tylnych świateł znane są jednak również europejskim właścicielom poprzedniej generacji klasy C. Wielu z nich przerabiało już problem nadtapiania się przewodu masowego jednej z tylnych lamp, skutki usterki były takie same, jak opisywane przez NTHSA.

Autoryzowane Stacje Obsługi często wykonują naprawę polegającą na wymianie nadtopionej podstawy lampy, wtyczki i pinów przewodów. Usterka jest więc dobrze znana przedstawicielom Mercedesa. Koszt naprawy jednej strony to około 300 zł.

Właścicielom poprzedniej generacji klasy C chcącym uniknąć nieplanowanych wydatków radzimy wizytę u elektryka i podłączenie do tylnych lamp - a dokładniej gniazda jednej z żarówek - dodatkowej masy.

W związki z licznymi usterkami tylnego oświetlenia w samochodach typoszeregu W204 sprzedanych w Polsce wystąpiliśmy do importera Mercedesa z pytaniem dotyczącym rozszerzenia akcji serwisowej również na nasz kraj. Do tej pory, wielu właścicieli poprzedniej generacji klasy C musiało usuwać usterkę na własny koszt.

Jednak, jak nas poinformowano, polski oddział Mercedesa nie ma w tym momencie "żadnej informacji świadczącej o tym, żeby problem dotyczył również rynku europejskiego".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje