Mercedes chce zwiększyć sprzedaż dzięki pokemonom?

Niektórzy dilerzy mają wykorzystywać mechanizmy w Pokemon Go, aby przyciągać do salonów potencjalnych klientów.

Szaleństwo na punkcie Pokemon Go trwa w najlepsze o czym łatwo się przekonać, śledząc kolejne wiadomości o graczach, którzy szukali pokemonów jednocześnie jadąc samochodem, albo pod samochody wpadając, nie mogąc oderwać wzroku od ekranu smartfona.

Tym razem jednak dotarły do nas nieco inne informacje. Okazuje się bowiem, że Mercedes wysłał do niektórych swoich dilerów instrukcję zwabienia do salonów, oraz na organizowane przez siebie wydarzenia, osoby grające w Pokemon Go. Aplikacja ta daje bowiem możliwość skorzystania z tak zwanej "przynęty", która sprawia, że w jej pobliżu zaczynają pojawiać się pokemony. Działa ona tylko przez 30 minut, ale to wystarczy, aby "trenerzy" ją zauważyli i ruszyli na łowy.

Reklama

Mercedes ma również zachęcać swoich przedstawicieli, aby rejestrowali się jako tak zwane "PokeStops". Są to miejsca, których gracze mogą odnowić zapasy sprzętu potrzebnego do łapania i trenowania pokemonów. Jak więc łatwo się domyślić, są dość często odwiedzane.

Z jednej strony pomysł Mercedesa jest bardzo ciekawy i pokazuje, że firma potrafi śledzić i reagować na najnowsze trendy. Z drugiej jednak strony nie jesteśmy przekonani, czy podobne działania wpłyną na wzrost sprzedaży samochodów. Nie znamy żadnych danych demograficznych na ten temat, ale zaryzykujemy stwierdzenie, że osoby grające w Pokemon Go to ludzie dość młodzi, których raczej nie stać na nowego, choćby kompaktowego, Mercedesa.

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy