Kryzys wcale się nie skończył!

Wydawać by się mogło, że po uratowaniu Opla, Saaba oraz pomocy udzielonej amerykańskim gigantom, kryzys w branży motoryzacyjnej został już zażegnany. Nic bardziej mylnego.

Wprawdzie, żaden z producentów nie ogłosił upadłości, ale większość z nich robi jedynie dobrą minę do złej gry.

Reklama

ACEA, organizacja branżowa zajmująca się europejskim rynkiem motoryzacyjnym podała, że w ubiegłym roku w Europie wyprodukowano łącznie 13,4 mln samochodów osobowych. Wynik ten jest o 13% gorszy od tego z roku 2008 i aż o 18% gorszy, niż dwa lata temu.

Wprawdzie w raporcie zaznaczono, że w ostatnim kwartale minionego roku produkcja aut wzrosła aż o 22% w porównaniu z ostatnim kwartałem roku 2008, ale należy pamiętać, że było to wynikiem preferencyjnej polityki dopłat do samochodów nowych. Różne formy wspierania klientów decydujących się na zakup nowego pojazdu wprowadzono w 13 krajach europejskich.

13-procentowy spadek produkcji samochodów osobowych to największy krach na europejskim rynku od 17 lat. Ostatni raz z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w 1993, gdy spadek wyniósł 15,1%. Liczba 13,4 mln wyprodukowanych samochodów osobowych jest natomiast najniższa od 1996 roku.

Recesja nie dotyczy wyłącznie producentów samochodów osobowych. Jak podają autorzy raportu, łączna liczba pojazdów (osobowych, dostawczych, ciężarowych i autobusów) wyprodukowanych w minionym roku w Europie zamknęła się wynikiem 15,2 mln sztuk. Spadek produkcji wyniósł 17,3%.

W ogromnym dołku znaleźli się wytwórcy samochodów ciężarowych. Bezprecedensowy spadek produkcji w tym sektorze wyniósł aż 64%!

Dane te mogą być niepokojące szczególnie dla pracowników sektora motoryzacyjnego. Warto przypomnieć, że w krajach Unii Europejskiej zlokalizowanych jest około 250 dużych fabryk motoryzacyjnych, a w branży pracuje w Europie 12 milionów ludzi.

Dowiedz się więcej na temat: kryzys | kryzys w branży motoryzacyjnej | Nie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje