Kochasz amerykańską motoryzację? Po tej wiadomości, możesz przestać...

Jeżeli jesteście fanami amerykańskiej motoryzacji, lepiej usiądźcie i weźcie kilka głębokich oddechów. Dalsze czytanie tej wiadomości może sprawić, że wasz świat - nieodwracalnie - legnie w gruzach...

Johan de Nysschen - prezes Cadillaca - w jednym z wywiadów zdradził ostatnio, że amerykańscy inżynierowie pracują właśnie nad nową rodziną jednostek napędowych. Co ważne, nie będą to mocarne V8, ale silniki o sześciu, a nawet czterech (!) cylindrach. Jakby tego było mało, opracowywane właśnie jednostki mają być zasilane olejem napędowym!

Jest już pewne, że silniki Diesla trafią pod maski nowych Cadillaców około 2019 roku. Motory projektowane są głównie z myślą o ekspansji na rynki Starego Kontynentu. De Nysschen podkreślił, że wysokoprężne Audi, BMW, Mercedesy czy Porsche cieszą się na Starym Kontynencie ogromnym powodzeniem. Prezes potwierdził jednak, że diesle trafia również na rodzimy, amerykański rynek.

Reklama

Warto przypomnieć, że Cadillac stosował już wysokoprężne jednostki napędowe na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. W ofercie były wówczas modele wyposażone w 5,7-litrowy silnik Diesla produkcji Oldsmobil’a. Potężne V8 miały jednak poważne problemy z jakością.

Obecnie najbardziej znanym autem produkcji Cadillaca z silnikiem Diesla jest... służbowa limuzyna prezydenta USA Baracka Obamy. Ważący około 8 ton, opancerzony, pojazd, nazywany przez agentów ochrony "Bestią", napędzany jest turbodoładowanym, wysokoprężnym silnikiem V12 zużywającym około 29 l oleju napędowego na 100 km.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Cadillac
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy