Było źle, będzie gorzej. Kryzys dotarł do Polski

Polski przemysł motoryzacyjny wciąż odczuwa skutki przeniesienia do Włoch produkcji nowej Pandy i nagłego wstrzymania w Tychach wytwarzania jej poprzedniej generacji.

Jak informuje cytowany przez agencję Reuters instytut Samar, w pierwszym kwartale bieżącego roku, w skutek ubiegłorocznej decyzji Fiata, produkcja samochodów w naszym kraju spadła o 24 proc. W samym tylko lutym wyprodukowano w Polsce aż o 29 proc. mniej pojazdów niż przed rokiem. Marcowa produkcja zamknęła się liczbą o 20 proc. mniejszą niż w ubiegłym roku.

Reklama

Fabryka w Tychach zatrudnia obecnie około 4900 pracowników i jest jednym z najlepiej funkcjonujących zakładów Fiata na świecie. Pomimo tego, już w zeszłym roku szefostwo włoskiego koncernu ogłosiło plan restrukturyzacji, która skutkować ma redukcją zatrudnienia o 1 500 robotników.

Swoje zakłady produkcyjne - oprócz Fiata - mają też w Polsce m.in. General Motors i Volkswagen. Niemal 99 proc wytwarzanych w naszym kraju pojazdów przeznaczonych jest na rynki zagraniczne.

Spadek produkcji w sektorze motoryzacyjnym odbija się na spowolnieniu rozwoju gospodarczego. Najnowsze prognozy mówią o tym, że w 2013 roku zanotujemy najniższe tempo rozwoju gospodarczego od 12 lat. Wszystko wskazuje na to, że produkcja przemysłowa, w ujęciu rocznym, spadnie o 2,1 proc.

Wg szacunków ekonomistów produkcja aut stanowi w naszym kraju około 7 proc. ogółu produkcji przemysłowej.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje