Astra od Bertone

Przez dłuższy czas w palecie samochodów Opla brakowało modelu o typowo sportowym charakterze. Kiedy definitywnie pożegnano się z Calibrą, od razu pojawiły się domysły, jakim samochodem Opel będzie chciał zastąpić awaryjną i niezbyt piękną, ale na pewno pełną sportowego ducha następczynię Opla Manty.

Odpowiedź pojawiła się pod koniec 2000 roku - była to Astra Coupe. Konstrukcja samochodu bazuje na trzydrzwiowej wersji Astry II, jednak desing nadwozia oddano w ręce specjalisty od pięknych sportowych linii - Bertone. Trzeba przyznać, że spod ręki słynnego włoskiego projektanta wyszło bardzo ładne, choć nie do końca porywające swoim wyglądem auto. Trochę za bardzo przypomina bazową Astrę. Może dlatego od razu Coupe stało się wdzięcznym obiektem do tuningu.
Elegancja i sport
Kto choć raz jechał zwykłą Astrą, to w środku Coupe poczuje się jak w domu. Deska rozdzielcza praktycznie niczym nie różni się od "cywilnej" wersji. Można się było więcej spodziewać od Bertone, niż tylko chromowanych wstawek na środkowej konsoli i białych zegarów. Zwyciężył niemiecki konserwatyzm. Ale materiały i plastiki użyte do wykończenia wnętrza są zdecydowanie lepszej jakości niż te ze zwykłych Astr. Podobnie doskonałe są pokryte dwukolorową skórą fotele.
Moc i oszczędność
Dwulitrowy silnik znany z innych modeli Opla został przekonstruowany przez inżynierów z OPC (Opel Performance Center), czyli Działu Sportu Opel. Poprawiono charakterystykę jego pracy i wyposażono w turbosprężarkę. Osiąga moc 190 KM, a jego niewątpliwą zaletą jest doskonały moment obrotowy - 250 Nm już przy 1950 obr/min. - Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem Coupe pomyślałem, że to taki elegancki samochód o fajnym wyglądzie, który jednak niczym szczególnym mnie nie zaskoczy. Gdy wsiadłem do wersji Turbo, przekonałem się, że nie miałem racji. Lekkie naciśnięcie na gaz od razu "wbija" kierowcę w fotel. Przy przyspieszaniu ma się uczucie, że auto zaraz oderwie się od ziemi i zamiast jechać... polecimy. Duży moment obrotowy i zakres mocy powodują, że nawet na czwartym i piątym biegu auto doskonale przyspiesza, co jest niezwykle przydatne przy wyprzedzaniu. Według inżynierów Opla ten silnik doskonale nadaje się do tuningu. Poprzez zastosowanie odpowiedniej elektroniki można zwiększyć jego moc nawet do 230 KM. - ocenia znany kierowca wyścigowy Robert Kus z firmy Opel Marimex z Krakowa, z którym podróżowaliśmy Astrą po podkrakowskich drogach.

Reklama

Po turbodoładowanym silniku można się spodziewać dużego apetytu na oktany. Tymczasem miłe zaskoczenie. Przy spokojnej jeździe spalanie wynosi między 7 a 9 litrów. Kierowcy z cięższą nogą i żyłką do ostrzejszej jazdy również nie będą narzekać. Spalanie wzrośnie do 12-13 litrów, ale to i tak dobry wynik.

Skrzynia biegów w Coupe jest taka, jaka powinna być w prawdziwym sportowym samochodzie. Przełożenia są krótkie, biegi wchodzą precyzyjnie i nawet szybka zmiana nie powoduje "haczenia", jakie zdarza się w innych modelach Astry II

Twarda amortyzacja
Aby pewnie pokonywać zakręty i dostosować zawieszenie do mocy silnika, w Astrze Coupe zamieszenie do mocy silnika, w Astrze Coupe zamontowano twardsze sprężyny oraz amortyzatory. Co ciekawe, przednie zawieszenie ma inne nastawy twardości niż tylne. To dlatego, że auto napędzane jest tylko na przednią oś.

- Ostrzejsza jazda po zakrętach to duża przyjemność. Twarde zawieszenie sprawia, że auto doskonale trzyma się drogi. Karoseria nie ma tendencji do przechylania się, auto nigdzie nie "ucieka", daje się w pełni kontrolować nawet jak trochę przesadzimy. Sztywniejsze zawieszenie daje większy zakres bezpieczeństwa, ale mniejszy komfort jazdy. Zwłaszcza na bardziej dziurawych drogach. Ale zawsze jest coś za coś - podkreśla Kus. Jednak szerokie koła sprawiają, że pokonywanie naszych dziurawych i pełnych kolein dróg nie należy do przyjemności. Układ kierowniczy jest na to dość czuły i wówczas na kole kierownicy pojawiają się drgania. Wyjście jest tylko jedno - trzeba mocniej chwycić kierownicę.

Czy elektronika przeszkadza?
Podobnie jak silnik i zawieszenie, na pochwałę zasługują hamulce. Reagują od razu, a ABS włącza się dość późno. Dzięki temu kierowca może łatwiej kontrolować hamowanie np. na mokrej nawierzchni. Z ABS współpracuje układ ESP odpowiedzialny m.in. za kontrolę trakcji. - Układ ten na pewno pomaga kierowcy utrzymać odpowiedni tor jazdy w sytuacji kiedy pojawia się poślizg. Wiem, że wielu moich kolegów rajdowców narzeka na zbyt dużo elektroniki w samochodzie. Jest w tym trochę prawdy. Doświadczony kierowca ratując się z opresji reaguje szybką kontrą, czasem musi wprowadzić auto w kontrolowany poślizg. Tymczasem ESP sprawia, że auto samo koryguje tor jazdy, wybierając ten najbardziej optymalny. Autem wyposażonym w ESP nie da się efektownie "rzucić". Ale zwykły kierowca na pewno doceni jego zalety - wyjaśnia Kus. W  Astrze Coupe system kontroli trakcji nie jest odłączany, zatem pozostaje się do niego przyzwyczaić. A ponieważ sportowego Opla wcale nie jest tak łatwo wyprowadzić z równowagi, można pokusić się o stwierdzenie, że nawet bez drogiego ESP i tak każdy kierowca świetnie dałby sobie radę.

W porównaniu z konkurencją Astra Coupe 2.0 T broni się ciekawą stylizacją, mocnym silnikiem, sportowym zawieszeniem i skutecznymi hamulcami. Kierowcy dostarczy mnóstwo przyjemności z jazdy. Niezbyt jednak korzystnie wypada, kiedy spojrzymy w cennik. Za najlepiej wyposażoną wersję trzeba zapłacić ok. 100 tysięcy złotych. Szkoda, że przy tej cenie auto nie posiada napędu na cztery koła. (WRC)

Dowiedz się więcej na temat: układ | kierowcy | silnik | kus | opel | jazdy | kierowca | zawieszenie | auto | Bertone | Astra

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje