Sportowe oblicze rodzinnej limuzyny

Renault Laguna II zadebiutowała jesienią w roku 2000 i szybko zdobyła sympatię kierowców. Obecnie na naszym rynku samochody w wersji limuzyna i kombi znajdują miesięcznie prawie pięciuset nabywców. Pojazdy jeżdżą po ulicach zarówno jako wersje służbowe, taxi oraz jako klasyczne modele rodzinne. Ten nastrój idealnego samochodu dla statecznych rodzin i dyrektorów, został zakłócony kilka miesięcy temu. Wtedy to na drogi wyjechała Laguna 2.0 Turbo.


Wprawdzie wersja z nową jednostką oferowana jest z poziomem wyposażenia Expression, Dynamique i Privilege, ale sportowy duch najbardziej widoczny jest w wersji Dynamique. Potwierdza to zresztą decyzja szefów Renault o wycofaniu ze sprzedaży modeli o oznaczeniu "Dynamique" ze słabszymi silnikami - 1.8, 2.0 i 1.9 dCi. Obecnie samochody o tej nazwie mają tylko silnik 2.0 Turbo lub diesel 2.2 dCi.

Reklama

Zmiany nie polegały jednak tylko na zastosowaniu większych silników. Obecnie każdy pojazd Dynamique ma w standardzie sportowe fotele wykończone tapicerką z alkantry połączonej ze skórą (skórzane są boki foteli, a powierzchnia siedziska i oparcia wykonana jest z tworzywa nie reagującego na nagrzewanie i schładzanie), zasłonki na tylnych bocznych szybach i radio z CD. Dopełnieniem sportowego stylu są 17-calowe koła ze stopów lekkich metali (bez dopłaty można je zamienić na koła 16-calowe) i spoiler na bagażniku. Dzięki temu przejeżdżająca obok nas Laguna nie jest już tylko dostojną limuzyną, ale wzbudzającą respekt sportową torpedą.

Jednakże prawdziwy sportowy styl to nie tylko ładna sylwetka i wnętrze z kosmetycznymi dodatkami. To przede wszystkim mające sto sześćdziesiąt pięć koni turbodoładowane serce. Z jednostką tą dokonywaliśmy już jazd modelem Avantime, ale dopiero w Lagunie czuć co to znaczy turbo. Osoby szukające mocnych wrażeń po pierwszych metrach jazdy, mogą czuć niedosyt, gdyż nic nie zapowiada wciskania w fotel. Jednak to, co najlepsze dopiero następuje i po chwili cierpliwości turbo pozwala poczuć prawdziwą moc. Ta początkowa bezwładność jest spowodowana zasadą działania turbosprężarki: spręża ona dopływające powietrze specjalną turbiną, napędzaną wylatującymi spalinami. Tym samym gdy jednostka pracuje na wolnych obrotach nie wytwarza tak wielu spalin, aby wirnik "doładował" ładunek napływający. Sytuacja zmienia się w chwili osiągnięcia 3000 obr/min. Wówczas delikatne dodanie gazu powoduje, że turbina "wpycha" do cylindra większą ilość ładunku i pojazd energicznie zrywa się do przodu, wciskając jadących w fotel.

W efekcie pojazd należy do elitarnej grupy modeli, które ze startu zatrzymanego osiągają 1000 metrów poniżej 30 sekund. Jednakże to nie wszystko. Silnik ma moment obrotowy 270 Nm. Jest to więcej niż wolnossące jednostki 2000 ccm (200 Nm) i prawie tyle co najsilniejsza V6 3000 ccm (285 Nm). Ten ogromny zapas momentu odczujemy przy jeździe obciążonym samochodem lub podczas pokonywania wzniesień. Wówczas naciśnięcie na pedał przyspieszenia spowoduje wzrost prędkości, jakbyśmy jechali pustym samochodem na prostej drodze.

Niestety nie ma nic za darmo. Samochód 2.0 T Dynamique kosztuje w salonach 87 500 zł*. To jednak nie jedyny wydatek jaki czeka nabywcę. Wprawdzie dane katalogowe podają spalanie w cyklu pozamiejskim 6,2 l/100km, a w cyklu mieszanym 8,2 l/100km, ale chyba nikt mając pod nogą taką maszynę nie będzie jeździł zgodnie z zaleceniami przepisów drogowych. Podczas takich "normalnych dla możliwości samochodu" jazd, spalanie wynosiło 14 l/100 km. Licząc, iż jest to efekt "zbyt ciężkiej nogi" kierowcy, jazd dokonali także inni uczestnicy testu. Wynik za każdym razem był ten sam. Tak więc zamiast jedynie "dostojnej limuzyny", doszukaliśmy się "demona szybkości" i "nienasyconego pijaka".

Bogusław Korzeniowski

*cena nie uwzględnia aktualnych obniżek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje