CT 200h czyli cicha rewolucja (filmy)

W zeszłym roku na salonie genewskim Lexus zaprezentował auto, które wywołało sporą sensację - model o nazwie 200h. Pojazd jest wyjątkowy pod każdym względem.

To pierwszy w Europie lexus oferowany z napędem na przednią oś, pierwszy hatchback japońskiej marki w klasie C i pierwszy na świecie kompakt premium dostępny wyłącznie z napędem hybrydowym.

Reklama

Teraz, w kilka miesięcy po debiucie, samochody trafiają powoli do dealerów. Czy najnowsze dziecko Lexusa ma szanse spełnić pokładane w nim nadzieje? Sprawdzaliśmy to na skąpanych w deszczu drogach Portugalii...

Chociaż model CT 200h to auto zaprojektowane od podstaw, zastosowany w pojeździe układ hybrydowy nie jest nowy. Identyczny system pracuje również w najnowszych toyotach prius. Składa się on z głównego silnika spalinowego o pojemności 1,8 litra VVT-i dysponującego mocą 99 KM oraz wspomagającego motoru elektrycznego o mocy 60 kW (82 KM). Ponieważ osiągów obu jednostek nie sposób w prosty sposób zsumować (każdy z silników osiąga maksymalną moc i moment obrotowy przy różnych obrotach) całkowita moc układu napędowego wynosi równe 100 kW czyli 136 KM.

Oprócz dwóch motorów w skład układu napędowego wchodzi również prądnica, akumulator NI-MH, moduł sterujący mocą i przekładnia planetarna. Co warto podkreślić, inżynierom Lexusa udało się upakować wszystkie te elementy (wraz z motorem elektrycznym) w zwartej i lekkiej obudowie, która rozmiarami przypomina typową skrzynię biegów, dzięki czemu architektura komory silnikowej w zasadzie nie różni się od zwykłych samochodów.

Napęd - co w europejskich lexusach jest nowością - przekazywany jest wyłącznie na przednie koła. Dzieje się to za pośrednictwem bezstopniowej skrzyni biegów z układem sterowania typu "shift by wire". W zależności od potrzeb motor elektryczny pracować może razem z silnikiem benzynowym (np. wspomagając przyspieszanie) lub samodzielnie, napędzając koła w czasie jazdy z niewielkimi prędkościami. Gdy auto zwalnia, motor elektryczny działa również jako prądnica dużej mocy, dzięki czemu odzyskiwana jest energia hamowania.

Jak taki układ sprawdza się pod maską nowego CT 200h? Zamontowanie dwóch jednostek napędowych i akumulatorów zawsze wpływa na wyraźny wzrost masy pojazdu. W przypadku nowego lexusa masa auta gotowego do drogi wynosi 1410 kg. Dużo? Jedynie o 9 kg mniej waży porównywalnych rozmiarów volkswagen golf z wysokoprężnym silnikiem 2,0 TDI. To imponujący wynik. A osiągi?

Jeśli nie oczekujemy od auta sportowych emocji powinniśmy być zadowoleni. CT 200h przyspiesza do 100 km/h w 10.3 s., prędkość maksymalna to 180 km/h. Bardziej niż przyspieszenia cieszyć nas będą jednak wyniki średniego zużycia paliwa. Producent deklaruje, że średnie zużycie benzyny wynosi 3,7 l./100 km, co w prosty sposób przekłada się na emisję CO2 (87 g/km). Wprawdzie w czasie naszych jazd testowych (raczej dość dynamicznych) nie udało nam się zbliżyć do tego wyniku, ale zużycie paliwa nie przekraczało 6 l./100 km.

Lexus nie ukrywa, że wprowadzenie do oferty modelu CT 200h zwiększyć ma zainteresowanie marką osób młodych. Samochód faktycznie zdaje się być zaprojektowany dla młodej rodziny. Auto mierzy 4320 mm długości i 1765 mm szerokości, a dach kończy się 1430 mm nad ziemią. Dzięki rozstawowi osi wynoszącemu 2600 mm (dokładnie tyle ile np. ostatnia generacja daewoo nubiry) we wnętrzu wygodnie podróżować będą cztery osoby. Również bagażnik - 345 litrów (375 jeśli zrezygnujemy z zapasowego koła dojazdowego na rzecz systemu naprawczego) nie odbiega od średnich wartości w tej klasie. Zastrzeżeń nie budzi też rozplanowanie wnętrza ani jakość jego wykończenia.

Obecnie, dla modelu 200h trudno wskazać rynkowa konkurencję. Napędzane na przednią oś audi A3 jest wyraźnie mniejsze, nie posiada też napędu hybrydowego. Podobnie rzecz ma się też z alfą romeo giuliettą. Moment wprowadzenia na rynek modelu CT 200h wydaje się być idealny, Japończycy wyprzedzili bowiem BMW, które - prognozując duże zainteresowanie niewielkimi autami klasy premium - w najbliższej przyszłości wprowadzi na rynek serię 1 z napędem na przednią oś.

Trzeba jednak zauważyć, ze zarówno A3, jak i giulietta są zauważalnie tańsze od 200h. Lexus nie pozostawia jednak złudzeń, co do tego, któremu z producentów zamierza popsuć szyki. Podstawowa wersja jedynki od BWM - model 116 - kosztuje w polskich salonach nieco ponad 100 tys. zł. Za bazową - oznaczoną symbolem "eko" - wersję 200h zapłacić trzeba 106,9 tys. zł. Na korzyść lexusa, oprócz hybrydowego napędu, przemawiają w tym przypadku również: lepsze osiągi, większy bagażnik i wyraźnie niższe zużycie paliwa. Pytanie tylko, czy ta przewaga utrzyma się również po wprowadzeniu kolejnej generacji najmniejszego auta z Bawarii?

Nowy lexus oferowany będzie aż w pięciu wersjach wyposażenia. W najuboższej - "eko" - kierowca ma do dyspozycji dwustrefową klimatyzację, skórzaną kierownicę, zestaw audio z odtwarzaczem CD, 6 głośnikami i złączem USB (a także AUX i Bluetooth) oraz ledowe światła do jazdy dziennej. Oprócz tego są też systemy: ABS, kontrola trakcji, stabilizacji toru jazdy oraz wspomagania ruszania pod górę. W standardzie dostaniemy tez pełny pakiet poduszek powietrznych (przednie, boczne, kurtyny) wraz z poduszkami kolanowymi dla kierowcy i pasażera. Klienci mogą się również zdecydować na wersje: classic, elegance, comfort lub prestige. Za ostatnią, wyposażoną m.in. w audio Mark Levinson (system z 13 głośnikami, nawigacją i dyskiem twardym), asystenta parkowania z kamerą cofania, 17 calowe felgi czy światła mijania LED zapłacić trzeba jednak aż 169 tys. zł.

Dowiedz się więcej na temat: Lexus

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje