Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Diesel z Niemiec, skarbonka bez dna

"Nigdy nie kupię używanego auta z polskiego salonu. Wszyscy traktują nas jak państwo trzeciego świata, a ja chcę mieć wygodny samochód, więc nie taki, w którym szyby uchyla się korbkami a za klimatyzację robi przyklejony do deski rozdzielczej wiatraczek. I jeszcze jedna kwestia - zawieszenie. Nikt mi nie powie, że samochód, który od lat jeździ po naszych dziurach będzie w takim samym stanie, co sprowadzony z zagranicy".

Volvo V40 zadebiutowało w grudniu 1995 roku. Sedana zaprezentowano kilka miesięcy wcześniej
Volvo V40 zadebiutowało w grudniu 1995 roku. Sedana zaprezentowano kilka miesięcy wcześniej

Komentarzy takich jak ten, znaleźć można na naszym forum mnóstwo. Sądząc po wpisach, pojazdy sprowadzane mają zdecydowanie szersze grono amatorów, chociaż nie sposób zaprzeczyć temu, że na rynku wtórnym auta z polskiego salonu szybciej znajdują nabywcę. Przypadek?

W porównaniu aut z podobnych roczników te, które sprzedane zostały przez polskich dealerów faktycznie wypadają blado. Auta kompletowane na rynki niemiecki czy szwajcarski są z reguły o wiele lepiej wyposażone. Mają przeważnie więcej poduszek powietrznych (przynajmniej teoretycznie), lepszą tapicerkę, więcej elektrycznych "bajerów", itd.

Pojazdy krajowe to przeważnie "golasy". Nawet wśród marek premium trafiają się auta, w których kierownica reguluje się tylko w jednej płaszczyźnie a szyby w tylnych drzwiach opuszcza się korbką. Dlaczego jednak, samochody z polskich salonów szybciej znajdują nowego właściciela?

Golas z Polski, czy wypas z Niemiec?

Oto skrócona historia dwóch pojazdów tej samej marki, których losy śledzimy od dłuższego czasu.

Oba auta to wyprodukowane w Holandii volvo S/V40. Mimo że premiera pojazdów tej serii odbyła się w 1995 roku, najmniejsze z oferowanych ówcześnie volvo wciąż cieszą się dużym wcięciem. Chociaż nie oferują zbyt wielkich wnętrz, należą do najbezpieczniejszych pojazdów z tego okresu (w testach euroNCAP wynik 4 gwiazdek) i pochwalić się mogą pakownymi bagażnikami.


Wnętrze sprzed liftingu (koniec 1999 roku) wciąż prezentuje się okazale. Auta z Polski były uboższe

Oba auta różnią się od siebie rodzajem nadwozia, rocznikiem oraz poziomem wyposażenia. Starsze, pochodzące z Niemiec V40 to ostatni model przed głębokim liftingiem przeprowadzonym w 2000 roku. Młodsze, S40, pochodzi z końca produkcji i zostało zakupione w polskim salonie.

Różnice widoczne są również we wnętrzu. Starsze auto ma w pełni skórzaną tapicerką a także takie dodatki, jak np. tempomat. Polskiego "golasa" wyposażono wprawdzie w większą ilość poduszek powietrznych, ale tapicerka wykonana jest z "półskóry", a o tempomacie nie ma nawet co marzyć. Co ciekawe - a w przypadku samochodów sprowadzanych zdarza się niezwykle rzadko - w lepszym stanie blacharskim jest auto z Niemiec. Ślady napraw nosi jedynie maska. Krajowe S40 użytkowane było wcześniej przez kobietę, wiec lakiernicy kilkukrotnie usuwać musieli ślady parkingowych przygód ze zderzaków, błotników i drzwi.


Ostatnie egzemplarze pierwszej serii S40 zjechały z taśmy w 9 lat od debiutu auta, w 2004 roku.

Auta różnią się też nieco jednostką napędową. Sprowadzone z Niemiec ma pod maską turbodiesla (francuskiego) z wtryskiem bezpośrednim o mocy 95 KM. Nowsze wyposażone jest w ten sam silnik tyle, że z układem common rail, dzięki czemu rozwija on 115 KM i pracuje zdecydowanie ciszej. Oba auta - przynajmniej teoretycznie - łączy jednak przebieg. Obecnie liczniki każdego z nich wskazują na nieco ponad 180 tys. km.

Dzięki krajowemu pochodzeniu historię S40 znamy dokładnie. Wiadomo kto i gdzie użytkował wcześniej to auto, przy jakich przebiegach dokonywano czynności obsługowych. W przypadku starszego V40 - jak to zwykle z pojazdami sprowadzanymi bywa - mamy jedynie ciąg cyferek pod prędkościomierzem i zapewnienia sprzedawcy, ze brak książki serwisowej to jedynie "wynik jego niedopatrzenia"...

Więcej na ten temat

  • Zakup samochodu używanego to temat rzeka. Staramy się podpowiadać, jak rozpoznać, czy auto nie ma za sobą przygód blacharskich, publikujemy testy pojazdów z drugiej ręki. Wszystko po to, by nie nadziać się na tzw. minę. więcej »

Który się psuje?

Jak wygląda eksploatacja każdego z pojazdów? Zgodnie z obiegową opinią, w S40 trudów polskich dróg nie wytrzymało zawieszenie. Przy przebiegu 178 tys. km konieczna była wymiana końcówki drążka kierowniczego (koszt około 120 zł). 30 tys km wcześniej - do wymiany zakwalifikowano przednie amortyzatory - jeden z nich wylał. Na liście napraw (łączny koszt ok. 700 zł) w czasie ostatnich dwóch lat i circa 50 tys. km nie znalazło się nic innego. Samochód każdego dnia przejeżdża średnio około 50 km, nie bierze oleju i nie zadręcza właściciela usterkami.


Na rynku wtórnym najłatwiej o kombi (V40) sprzed liftingu.

Niestety, właściciel V40 nie może powiedzieć o swoim aucie tyle dobrego. Przez ostatni rok, mimo niewielkich dziennych przebiegów (około 10 tys. km rocznie), samochód często gościł u mechanika. Jako pierwszy dał o sobie znać duży wyciek z układu hamulcowego - winnym okazał się uszczelniacz przy jednym z tłoczków. Po kilku tygodniach samochód przywitał właściciela kałużą w kabinie - okazało się, że rozleciał się zawór przy nagrzewnicy. Usterka nie była trudna do usunięcia, ale wiązała się niestety z koniecznością demontażu deski rozdzielczej.

Kilka kolejnych miesięcy było względnie spokojnych. Niestety, błogi nastrój przerwała uszczelka pod głowicą (wymiana 700 zł), której defekt zaowocował też... ponownym wyciekiem z nagrzewnicy (znów zdejmowanie deski rozdzielczej).

Więcej na ten temat

Przy okazji demontażu głowicy właściciel - dmuchając na zimne - zdecydował się też na wymianę innych uszczelek, mając nadzieję, że położy to kres wyciekom. Trzeba przyznać, że zabieg okazał się skuteczny - góra silnika jest sucha, jak piaski Sahary. Problem w tym, że olej znalazł sobie inne ujście - tym razem - przez uszczelkę miski olejowej. Po jej wymianie, gdy teoretycznie, wszystko wrócić miało do normy, pod autem znów pojawiła się plama oleju. Tym razem diagnoza była mniej optymistyczna. Współpracy odmówił simmering między silnikiem a skrzynią biegów. Chociaż sam uszczelniacz kosztuje grosze, to jego wymiana wiąże się z koniecznością wyjęcia jednostki napędowej. Prognozowany koszt naprawy - około 500 zł.


Realny przebieg diesli sprzed 2000 roku waha się między 300 a 400 tys. km.

Po roku na polskich pierwszej pomocy domaga się też zawieszenie (tuleje wahaczy). Właściciel na bieżące naprawy swojego auta wydał ponad 2 tys. zł, samochód przez kilkanaście dni był wyłączony z eksploatacji.

Więcej na ten temat

Czemu jeden się psuje, a drugi nie?

Oczywiście winą za większą awaryjność V40 obarczać można wiek oraz to, że model wyprodukowano przed modernizacją. Pamiętajmy jednak, że nowsze S40 użytkowane jest o wiele intensywniej (rocznie przejeżdża trzy razy więcej kilometrów), a na licznikach obu samochodów widnieje identyczny przebieg.

W tym miejscu ujawnia się właśnie największa zaleta pojazdów z polskiego salonu. Zweryfikowanie ciągu cyfr widniejących na liczniku nie stanowi większego problemu. Nawet jeśli książka serwisowa nie była skrupulatnie prowadzona, w większości przypadków telefon do serwisu, który obsługiwał auto rozwiewa wątpliwości co do przebiegu. Nieocenioną pomocą jest również możliwość bezpośredniej rozmowy z właścicielem, który użytkuje auto na co dzień, a nie z handlarzem, który o historii konkretnego egzemplarza ma zazwyczaj bardzo mgliste pojęcie.

Ankieta

Kupiłbym

Kupiłbym

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

Auto z Niemiec, z wypasem, bez historii

 
56%

Golasa z Polski, z książką serwisową

 
44%Głosów: 3249

Zagłosuj w innych ankietach »

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że w przypadku używanych na zachodzie diesli przebieg 150 tys. km w pierwszych trzech latach eksploatacji nie jest wcale żadnym osiągnięciem. Samochody z silnikami wysokoprężnymi w wielu krajach Unii Europejskiej obarczone są licznymi obostrzeniami (w tym większą stawką podatku), więc auto z tego rodzaju jednostką napędową musi na siebie zarobić. Dlatego właśnie w np. w Niemczech utarło się twierdzenie, że diesla gasi się dopiero wówczas, gdy się zepsuje, lub gdy idzie do sprzedania...

Warto mieć to na uwadze, zanim skusimy się na kilkuletniego HDI, dCi, JTD czy TDI z przebiegiem 180 tys. km bez książki serwisowej. Pamiętajmy również, by zawsze sprawdzić czy książka nie jest przypadkiem młodsza niż samo auto. Na wielu "oryginalnych" książkach znaleźć można bowiem napis "printed in China 2009"...

Źródło informacji: INTERIA.PL

Więcej o:
szyby,
właściciel,
wymiana,
zawieszenie,
ZS,
skarbonka,
DNA,
auto,
Niemiec,
Auta

Dodatki

Warto zobaczyć


  • mam focusa (5)
    (2010-07-27 00:19)
    ~kast

    kombi 1,8 tddi 2000r,przywiózł mi go z Niemiec serdeczny przyjaciel po 3 mies. poszukiwań.Jeden w...

  • wiekrzych glupot nie slyszalem (3)
    (2011-01-17 22:45)
    ~olo

    co za znawca motoryzacji to pisal " wiekrzy podatek i musza na siebie zarabiac" bzdura jak wszyst...

  • Z ZACIEKAWIENIEM ZACZELAM CZYTAC TO CO MIAL (2)
    (2011-01-24 19:34)
    ~KOBIETA

    NAM DO POWIEDZENIA AUTOR TEGO ART., ALE JAK DOSZLAM DO STWIERDZENIA ,,Krajowe S40 użytkowane by...

  • Wolę z Niemiec
    (2011-01-30 22:59)
    ~Darek

    Auta w Polsce rzadko kiedy są naprawiane oryginalnymi częściami, od znajomych wiem, że ASO w Pols...

  • mam BMW325ix 1987 roku
    (2011-01-29 20:55)
    ~Stan48.48@(...)

    moja BM-ka niedługo będzie zabytkiem.Ma jeszcze faryczny lakier koloru alpine weiss i jest nie do...

  • Kupujesz używane -
    (2011-01-28 15:58)
    ~Myślący

    musisz potrafić ocenić przebieg i stan techniczny ale nie na podstawie licznika. Inaczej ryzykuje...

  • Kto kupuje sprowadzane auta??
    (2011-01-25 20:21)
    ~dyzio

    Wieśniaki,żeby szpanować pod kościołem...

  • Diesel z Niemiec, skarbonka bez dna (2)
    (2011-01-17 07:59)
    ~Peter

    po pierwsze madry polak jedzie sam do niemiec po samochod i wie co kupuje i jak wyglada w przeciw...

  • cała prawda (2)
    (2010-06-24 21:09)
    ~senegal

    Dizel nadaje się do agregatu prądotwórczego lub traktora a nie do samochodu. Chyba dlatego wieśni...

  • Każdy kopciuch to skarbonka! (8)
    (2010-06-18 00:24)
    ~DonVito

    Osprzęt żadnego turbo-diesla nie wytrzyma więcej niż 200 tys. km. Co z tego, że silnik wytrzyma 6...

  • dlaczego skarbonka ?
    (2011-01-17 20:03)
    ~stanisław

    Jeżdżę audi a4 2000r po sprowadzeniu miał ok 140tys i orginalną książkę serwisową i nie był kręco...

  • e46
    (2011-01-17 19:27)
    ~dudi

    moj serdeczny kolega wsadził koło 10 tysiecy przez rok sypnelo sie chyba wszystko pompa turbo itd

  • stary diesel jest ok.
    (2011-01-17 11:57)
    ~stary diesel jes...

    jędżę sprowadzoną alhambra juz czwarty rok zmieniam oleje filtry rozrząd i leje paliwo ile pali? ...

  • w s-e padnie dwumas za 2tys-którego w v-ce 95 niet
    (2011-01-10 23:24)
    ~kilosera

    -i sie wyrówna, cudów nie ma , 40-tka po lifcie jest drozsza w uzyciu, nie wierze w autoryzowany ...

  • Mam golasa z salonu i wypasa z reichu (3)
    (2010-06-16 13:56)
    ~es

    Oba auta w tym samym wieku. Salonowym jeżdżę sam od nowości. Jest w takim stanie, że szkoda mi go...

  • a ja mam benzyne
    (2010-10-09 18:10)
    ~banan

    mam 324tys.km przejechane w moim jak to mowia wiesniackim BMW 528i i jeszcze nic mi sie nie popsu...

  • nie stać mnie na diesla (1)
    (2010-08-24 08:55)
    ~d

    jeżdżę benzyną. nie stać mnie na nowe lub prawie nowe auto. to które kupię będzie blisko 10cio le...

  • Nie zawsze skarbonka...
    (2010-09-26 00:41)
    ~Zbyszek

    Kupilem Toyote corolle 2.0 d4d z Niemiec osobiście. Jeden właściciel

    książka serwisowa itp.Samo...

  • Naiwny z nas naród (2)
    (2010-06-18 15:11)
    ~RRR

    O czym my mówimy? Wystarczy porównać ceny na allegro np. z cenami w autoscout24. Jak to możliwe, ...

  • kierowcy i kierowniczki
    (2010-08-04 22:08)
    ~Marynarz

    Mam wrażenie, że mężczyźni za granicami naszego kraju nie jeżdżą samochodami. Jaki wóz by nie był...


Informacje dodatkowe