Policjant już raz strzelał. Tym razem zabił bo kierowca nie zahamował na wezwanie

Prokuratura Okręgowa w Szczecinie wszczęła w piątek śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez policjanta w związku z interwencją, w wyniku której od rany postrzałowej zmarł kierowca samochodu.

Do tragicznego zdarzenia doszło w piątek rano w prawobrzeżnej części miasta, w dzielnicy Podjuchy. Policja informowała wcześniej, że polegało ono na tym, iż funkcjonariusze chcieli zatrzymać do kontroli pewien pojazd, którego kierowca nie zahamował na wezwanie. Wtedy policjanci podjęli pościg i zlokalizowali samochód.

"Gdy policjant podchodził do tego samochodu, kierowca ruszył i go potrącił. Policjant oddał strzał ostrzegawczy. Kierowca mimo to nie zatrzymał się. Gdy doszło do bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia funkcjonariusza, policjant oddał strzał w kierunku pojazdu" - powiedział rzecznik Komendy Głównej Policji mł. insp. Mariusz Ciarka.

Reklama

Jak poinformowała późnym popołudniem rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz, trwają oględziny miejsca zdarzenia, przeprowadzona została również sekcja zwłok mężczyzny. Zabezpieczony został samochód, który także ma zostać poddany oględzinom. Śledczy zabezpieczyli też telefony oraz notatniki służbowe funkcjonariuszy.

Przesłuchiwani są świadkowie, którzy - jak podkreśliła rzeczniczka prokuratury - "posiadają istotne informacje na temat tej sprawy". Wśród przesłuchiwanych są przełożeni interweniujących policjantów.

Rzeczniczka prokuratury poinformowała, że policjanci byli umundurowani i w oznakowanym radiowozie. Dodała, że przedmiotem ustaleń śledztwa będzie to, czy policyjny patrol próbował dokonać rutynowej, czy też zaplanowanej kontroli.

Poinformowała, że do piątku po południu policjanci, którzy brali udział w interwencji, nie zostali jeszcze przesłuchani. "Zadecyduje o tym prokurator. Wszystko to zależy oczywiście od stanu zdrowia tych osób. Mogę potwierdzić to, że ten funkcjonariusz, który oddał strzał, to jest ten funkcjonariusz, który został potrącony przez samochód. Ma obrażania w okolicach jednego kolana. Nie są to jakieś poważne obrażenia" - powiedziała rzeczniczka.

Wojciechowicz potwierdziła informację, że wobec funkcjonariusza było przeprowadzane postępowanie w związku ze wcześniejszym użyciem przez niego broni służbowej. "Postępowanie zostało prawomocnie umorzone. Następnie został w tej sprawie skierowany subsydiarny akt oskarżenia. Funkcjonariusz został prawomocnie uniewinniony" - wyjaśniła.

Rzeczniczka dodała, że ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna, który zginął, był już wcześniej karany za przestępstwa narkotykowe i drogowe.

Jak mówił  rzecznik KGP, policjanci zatrzymując samochód do kontroli byli umundurowani. Kierowca zignorował polecenia zatrzymania się i zaczął uciekać. Jak podkreślił rzecznik, taki sam samochód dwa dni wcześniej również nie zatrzymał się do kontroli drogowej.

Rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie Przemysław Kimon relacjonował, że według wstępnych ustaleń mężczyzna kierował czarnym seatem; nie zatrzymał się do kontroli policji, potem wjechał w ul. Pabianicką, która jest polną drogą. Podkreślił, że potrącony policjant najpierw oddał strzał ostrzegawczy, a dopiero potem strzelił w kierunku pojazdu. "W wyniku postrzału kierowca zmarł na miejscu" - dodał rzecznik KWP.

Za przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego grozi kara do 3 lat więzienia.

PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy