Kradną samochody bo nie ma granic

Funkcjonariusze Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej coraz częściej zatrzymują auta kradzione w Europie Zachodniej.

Od momentu wejścia Polski do strefy Schengen liczba odzyskiwanych przez nich pojazdów stale rośnie

Reklama

Wraz z przystąpieniem naszego kraju do strefy Schengen (21 grudnia 2007 r.) na wewnętrznej granicy UE przestały obowiązywać kontrole, a przejścia graniczne zostały zlikwidowane. Najczęściej samochody pochodzą z Niemiec, a za ich kierownicami siedzą Litwini i Polacy w średnim wieku - poinformował PAP kpt. SG Piotr Wojtunik z tego oddziału Straży Granicznej. Ze statystyk SG wynika, że obiektem zainteresowania złodziei są kilkuletnie samochody niemieckich marek, głównie volkswageny i BMW. Część z nich trafia na polski rynek, a pozostałe jadą na Wschód.

Tylko w tym roku na zachodnim pograniczu, po pościgach i w wyniku rutynowych kontroli, pogranicznicy z nadodrzańskiego oddziału odzyskali 49 pojazdów o wartości 3,85 mln zł. Dla porównania, w całym 2010 roku były to 73 pojazdy o łącznej wartości 3,35 mln zł.

"Prawdopodobnie po zniesieniu kontroli granicznej przestępcy czują się bardziej bezkarni i pewni siebie. Okazuje się jednak, że system kontroli na wewnętrznych szlakach komunikacyjnych połączony z dobrą współpracą ze służbami innych krajów UE przynosi efekty i wiele kradzionych aut udaje się odzyskać" - zaznaczył Wojtunik.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: kradziony samochód | Nie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje