Kolejne polskie miasto chce mieć elektryczne taksówki

Samorząd Jaworzna jest zainteresowany wprowadzeniem na swoim terenie elektrycznych taksówek. Kilkanaście takich wozów na ulicy miasta, podobnych do tych, jakie już kursują w Warszawie, miałoby wspierać promowaną przez miasto ideę upowszechnienia elektromobilności.

W czwartek prezydent Jaworzna Paweł Silbert był jednym z sygnatariuszy umowy ws. powołania Inteligentnej Śląskiej Strefy E-Mobile. Obok niego podpisali ją Sebastian Bykuć z Centrum Badawczego PAN KEZO (IMP PAN), Wojciech Czapla z Polskiego Programu Elektryfikacji Motoryzacji oraz rektor Wyższej Szkoły Technicznej w Katowicach Andrzej Grzybowski.

Umowę podpisano podczas międzynarodowej konferencji naukowej "Elektromobilność - szansą rozwoju polskiej gospodarki" zorganizowanej w Wyższej Szkole Technicznej.

W trakcie konferencji Czapla wyjaśniał, że jednym z celów utworzenia Śląskiej Strefy jest zmiana mentalności potencjalnych użytkowników. "Stwierdziliśmy, że jedyną drogą, by dokonać takiej zmiany mentalnej w świadomości Polaków, jest upowszechnienie samochodów elektrycznych, a biorąc pod uwagę ilość dostępnych na rynku (...) należy nimi gospodarować dość oszczędnie - ze względu na podaż" - mówił inicjator porozumienia.

Reklama

"Zdecydowaliśmy się więc wesprzeć inicjatywę mającą służyć ludziom. Idealnym narzędziem do promocji samochodu elektrycznego jest taksówka, która wozi ludzi. Przeciętny taksówkarz może dziennie przewozić ok. 30-40 osób. W skali miesiąca daje to około tysiąca osób, które przejadą się samochodem elektrycznym i zobaczą, że jest to normalne narzędzie służące do jazdy" - przekonywał Czapla.

Przedstawiciel Polskiego Programu Elektryfikacji Motoryzacji mówił o rozwijanym już w Warszawie systemie Electric Taxi, korzystającym na razie z 20 samochodów elektrycznych Nissana (na początku kwietnia zamówiono u tego producenta 20 kolejnych pojazdów). Analogiczne rozwiązanie w najbliższych miesiącach ruszyć - prócz Jaworzna - w Krakowie.

Prezydent Jaworzna, które m.in. szybko zwiększa udział autobusów elektrycznych we flocie swego przewoźnika (w tym roku ma to być 30 proc.) przypominał, że miasto zdecydowało o przejściu na taki rodzaj zasilania swoich autobusów siedem lat temu - m.in. wobec niskich kosztów ich eksploatacji. "To się dopina finansowo, gdy jest dofinansowanie do zakupu taboru. Bez tego elektromobilność będzie rozwijała się słabo" - zastrzegł.

Silbert nawiązał też do niedawnych deklaracji, że Jaworzno chciałoby stać się strefą testowania pojazdów elektrycznych i autonomicznych. "Te taksówki elektryczne mają dla nas o tyle znaczenie, (...) że one będą takim ambasadorem wyzwań, jakie podejmujemy, że ci, którzy z tych taksówek skorzystają, z pewnością zapytają kierowcę, jaka jest ta taksówka, czy to ma sens, czy nie ma" - uznał.

"Ten kierowca ma być kimś, kto będzie również przeszkolony w tym zakresie, żeby mówić o tym i ten produkt chwalić, a wierzę, że chwalić go warto. Wtedy ta idea zacznie upowszechniać się wśród tych, którzy dzisiaj np. korzystają z dwóch samochodów, a często jest tak, że ten drugi samochód, który służy do poruszania się po mieście, mógłby być elektryczny" - zaznaczył.

"Taksówki pojawią się w liczbie pewnie najwyżej kilkudziesięciu na Śląsku. (...) Tych kilkanaście, które chcielibyśmy absorbować do naszego miasta, będzie na tyle widoczne, że będą bardzo elektromobilność promować, a my tego potrzebujemy - również w kontekście tego, że chcemy, aby Jaworzno stało się takim polem do współpracy elektromobilności i pojazdów autonomicznych" - wskazał Silbert.

Czapla akcentował, że wprowadzanie na ulice samochodów elektrycznych wiąże się m.in. z rozwojem infrastruktury (np. szybkich ładowarek). Zaangażowanie w przedsięwzięcie struktur Polskiej Akademii Nauk ma natomiast - poza kwestiami technologicznymi związanymi np. z obsługującymi elektryczne taksówki rozwiązaniami ze sfery smart city - sprzyjać m.in. apolityczności przedsięwzięcia.

Zachętą do rozwijania biznesu opartego o elektryczne taksówki mają być względy ekonomiczne. Choć same pojazdy tego typu są drogie, zdaniem Czapli obecne oferty leasingu czy wynajmu sprzyjają - przy braku pozostałych kosztów związanych z obsługą samochodów elektrycznych oraz taniością ich eksploatacji - bilansowaniu się przedsięwzięcia.

Dopytywany o ceny, które zapłacą w Jaworznie użytkownicy elektrycznych taksówek Czapla wskazał tylko, że w Warszawie są one porównywalne do najstarszych warszawskich korporacji. "Nigdy taksówka elektryczna nie będzie znacząco tańsza, albo w ogóle tańsza niż spalinowa, bo są niższe koszty eksploatacji, ale zdecydowanie wyższa cena. Ale dobre jest to, że jesteśmy w stanie dostarczyć usługę ekologiczną nie drożej, niż konwencjonalną" - podkreślił.

Pytany o spodziewaną reakcję jaworznickich taksówkarzy używających klasyczne pojazdy, Silbert odwołał się do wzoru warszawskiego - mówiąc, że "pierwsze opory ustępują wtedy, kiedy taksówkarze widzą, że koszt leasingowania taksówki elektrycznej to w zasadzie jedyny koszt bieżącej eksploatacji - i to się najzwyczajniej opłaca".

"Argumenty ekonomiczne wydają się najważniejsze po stronie taksówkarzy. Gdy my wprowadzaliśmy tańszą taryfę biletową, (...) zróżnicowaną, radni łapali się za głowy, że to jest tak skomplikowane, że nikt tego nie zrozumie. Ludzie to zrozumieli błyskawicznie, bo dzięki takim rozwiązaniom mogli jeździć komunikacją miejską taniej" - podkreślił Silbert.

PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy