I prawdę mówiąc, nie ma się czemu dziwić...
Ponieważ większość fachowców już dawno spakowała swój cały dobytek w podręczną torbę i tanimi liniami odleciała służyć swoją wiedzą bardziej cywilizowanym krajom, poziom tych, którzy pozostali przeważnie nie odbiega znacząco od poziomu gruntu, na którym starają się oni budować nowe drogi. Jak większość kierowców zdążyła już zauważyć, organizacja pracy woła o pomstę do nieba, a cały kraj tonie w kilometrowych korkach. Okazuje się jednak, że opóźnienia w budowie autostrad i dróg ekspresowych mają różne podłoże. Do ich powstawania znacząco przyczynia się np.... władza. Nie chodzi tu bynajmniej tylko o kwestię finansowania, która spędza sen z powiek samorządom i stanowi źródło ciągnących się latami konfliktów. Podobny wpływ mają też rządowe kolumny, przemierzające klepiska naszego kraju.
Za przykład niech posłuży krajowa trójka, na której prace prowadzone są już od kilku tygodni. Jeszcze parę dni temu front robót zatrzymał się (dosłownie) w miejscowości Kochlice (woj. Dolnośląskie) położonej pomiędzy Legnicą a Lubinem. Ponieważ, w zasadzie, jest to jedyna droga łącząca ze sobą te dwa miasta mieszkańcy nie ukrywali niezadowolenia. Pracownicy firmy prowadzącej prace wyposażeni w "lizaki" starali się kierować ruchem, ale wielu kierowców zupełnie nie zawracało sobie nimi głowy. Patrole policji również zdawały się omijać to miejsce i w efekcie jedno "wahadło" sprawiało, że pokonanie niespełna 20 kilometrowego odcinka drogi pomiędzy Lubinem a Legnicą zajmowało niekiedy nawet ponad dwie godziny.
Otuchy kierowcom dodał nie kto inny, jak sam pan premier - Jarosław Kaczyński - który w miniony czwartek zaszczycił swoją obecnością oba miasta. Ku zdziwieniu wielu obywateli, którzy przezornie wyjechali z domu wcześniej, dojazd w owym dniu do Legnicy czy Lubina nie był obarczony żadnymi utrudnieniami. Ruch w obu kierunkach odbywał się płynnie, a znienawidzone wahadło zniknęło. Wprawdzie następnego dnia, nico dalej pojawiło się ono znowu, ale nie było już ono tak uciążliwe jak zazwyczaj. Być może dlatego, że w Lubinie świętowano 25 rocznicę wydarzeń lubińskich, w obchodach której nie brał wprawdzie udziału pan premier, obecny był za to jego brat Lech Kaczyński, czyli pan prezydent.
Trzeba jednak przyznać, że jeden czy dwa dni opóźnienia to przecież znowu nic takiego w porównaniu z liczonymi w latach zaległościach w budowie autostrad.
Wypada jeszcze dodać, że prace remontowe na tym odcinku drogi wciąż trwają, a wędrujące wahadło codziennie dostarcza nowych wrażeń śpieszącym obwodnicą Legnicy kierowcom.






Twój komentarz może być pierwszy!