Zjedzą frytki, a olejem zatankują samochody...

W Chicago odbywa się jeden z największych festiwali jedzenia na świecie. W tym roku zostanie po nim wyjątkowo cenna spuścizna.

Olej wykorzystywany do smażenia posłuży potem do produkcji biopaliwa.

Reklama

Na "Taste of Chicago" zużywa się tysiące litrów oleju, na którym smażone są frytki, sajgonki czy inne smakołyki. W tym roku nie zostanie on zutylizowany, a poddany recyklingowi i przerobiony na paliwo - biodiesla. Wykorzystywane ono będzie też przez tutejsze pojazdy komunikacji miejskiej, stosowane może być również do kosiarek.

Pomysłodawcą całej akcji jest Chicago Park District. Biodiesel jest tańszy, produkcja galona, czyli blisko czterech litów, kosztuje o około 50 centów mniej niż tradycyjnego paliwa. Stosowany będzie również jako składnik mieszanki.

Cytowana przez gazetę Chicago Sun Times rzeczniczka inicjatora akcji Zvezdana Kubat stwierdziła z uśmiechem, że nie trzeba się obawiać, iż z silników będzie czuć woni smażonych wcześniej na oleju przeróżnych smakołyków, gdyż olej zostanie wcześniej oczyszczony...

IAR/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje