Zakazane "komórki" w autobusach!

Lubelskie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne wprowadziło w swoich autobusach zakaz używania telefonów komórkowych. Władze miasta uspakajają, że przepis jest na wyrost i będzie egzekwowany najwcześniej na wiosnę.

Regulamin przewozu osób i bagażu pojazdami MPK zabrania w autobusach i trolejbusach grania na instrumentach muzycznych, korzystania z radioodbiorników i telefonów komórkowych lub zakłócania w inny sposób spokoju w pojeździe.

Reklama

Rzecznik prasowy prezydenta Lublina Tomasz Rakowski powiedział dziennikarzom, że zapis będzie egzekwowany dopiero, gdy w autobusach MPK pojawią się urządzenia monitorujące, których pracę mogłyby zakłócać telefony. A to - jak dodał - nastąpi dopiero na wiosnę.

Tymczasem już pojawiły się pierwsze opinie na temat nowego przepisu. Absurd, paranoja, śmieszne - to tylko część głosów mieszkańców Lublina. Niestety, pojawili się też tacy, którzy na komórkowym zamieszaniu postanowili zarobić. Podając się za pracowników MPK, bądź miejskich strażników karzą mandatami tych, którym coś zadzwoni. Ale jak się okazuje ustrzec się przed oszustami wcale nie jest łatwo. Często sprawdzenie służbowych legitymacji, dowodów czy innych dokumentów po prostu nie wystarcza.

- Ja się właśnie na takich nadziałem. Też mieli papiery, też mieli przystemplowane. Dowód mi pokazał, że się tak i tak nazywa, ale okazał się oszustem (...) i zapłaciłem - mówi reporterowi RMF jeden z mieszkańców Lublina.

Wiceprezydent miasta - Wiesław Pyrdeus - choć problem widzi, uważa, iż wystarczy na tego typu przypadki zwrócić uwagę kontrolerów MPK. A później prezes MPK racjonalną decyzję podejmie.

Tyle tylko, że poprzednie racjonalne decyzje szefa miejskiego przedsiębiorstwa nie były przemyślane. Bo co można powiedzieć o likwidacji tzw. sieciówek, biletów czasowych czy podniesieniu cen biletów miesięcznych?

Dowiedz się więcej na temat: zakażanie | zakazy | komórki | MPK

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje