Miała za długie nazwisko, by dostać prawo jazdy

Janice "Lokelani" Keihanaikukauakahihuliheekahaunaele z Honolulu dostanie dokumenty, w których będzie wpisane jej pełne nazwisko, liczące 36 liter. Na Hawajach powstanie nowy program komputerowy, który pozwoli wpisywać do dokumentów dane liczące do 40 znaków.

Obecnie kobieta ma dowód tożsamości i prawo jazdy bez imienia i z obciętą ostatnią literą nazwiska, ale dzięki jej staraniom oprogramowanie komputerowe używane do druku oficjalnych dokumentów zostanie zmienione i już pod koniec tego roku Janice dostanie dokumenty z pełnym imieniem i nazwiskiem - podał w poniedziałek portal BBC News.

Reklama

Kobieta postanowiła odzyskać swoje pełne imię i nazwisko w dokumentach po tym jak została "lekceważąco potraktowana przez policjanta", który zatrzymał jej samochód. Napisała list z prośbą o pomoc do burmistrza Honolulu i jednej z członkiń rady miejskiej.

Urzędnicy tłumaczyli jej, że w obu dokumentach miejsce w odpowiednich rubrykach przeznaczone jest jedynie na 35 liter i wobec tego nie mogli wpisać jej pełnego nazwiska. Jednak dzięki działaniom podjętym przez panią Keihanaikukauakahihuliheekahaunaele już pod koniec 2013 roku oprogramowanie zostanie zaktualizowane, co pozwoli wpisać na dokumentach jej pełne imię i nazwisko.

Rzeczniczka Wydziału Transportu w Honolulu Caroline Sluyter powiedziała, że systemy komputerowe w całym stanie zostały zmodernizowane, aby móc wpisywać dłuższe dane, do 40 znaków. Długie nazwiska i imiona nie są na Hawajach rzadkością.

Nazwisko Keihanaikukauakahihuliheekahaunaele ma 35 liter oraz specjalny znak używany w alfabecie hawajskim o nazwie "okina". Janice nosi swoje nazwisko po mężu, który zmarł w 2008 roku. Jak tłumaczy, ma ono dużo znaczeń, między innymi "ten, kto wstanie i pomoże ludziom iść w jednym kierunku, podczas gdy wokół będzie chaos i zamieszanie, i wyjść z nieporządku".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje