Drogówka w roli ankietera. Policjanci do dymisji

Policjanci zatrzymywali wszystkie samochody na drodze Słupca - Konin, aby kierowcy wypełniali ankiety prywatnej firmy transportowej.

Sprawę będzie wyjaśniać Sejmowa Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych - pisze "Rzeczpospolita".

Reklama

Badania trwały trzy dni: od 12 do 14 kwietnia. Kierowcy musieli odpowiadać ankieterom z firmy Biuro Inżynierii Transportu na kilka pytań, m.in. o cel podróży i emisję spalin. "Budzi poważne wątpliwości fakt, że policja zmusza kierowców do udziału w badaniach dla prywatnej firmy" - mówi gazecie poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, który sam znalazł się w tej sytuacji.

"Mamy do czynienia z wydarzeniem godnym politowania. Bezwzględne +doprowadzanie+ kierowców do sytuacji, w której są oni poddawani badaniom ankietowym, to sytuacja jak z czarnej komedii" - podkreśla poseł Konstanty Miodowicz z PO. Nie ma przepisów, które pozwalałyby policjantowi zatrzymywać pojazd dla przeprowadzenia ankiety - czytamy w dzisiejszej publikacji "Rzeczpospolitej".

***

Szef wielkopolskiej drogówki i jego zastępca stracili pracę po tym, jak na ich polecenie policjanci zatrzymywali kierowców jadących drogą nr 92 między Słupcą a Koninem do badań ankietowych. Były one prowadzone na potrzeby spółki Autostrada Wielkopolska.

Sprawę opisała poniedziałkowa "Rzeczpospolita". W wielkopolskiej policji wszczęto postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. Wynika z niego, że decyzja o udzieleniu pomocy w przeprowadzeniu ankiety była niewłaściwa.

"W związku z tą sprawą do dymisji podał się naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Komendant wielkopolskiej policji odwołał ponadto ze stanowiska jego zastępcę. Wstępne ustalenia tego postępowania wyjaśniającego wskazały, że ich decyzja była podjęta bez wiedzy i zgody komendanta" - poinformował w poniedziałek PAP rzecznik prasowy wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak. Jak dodał, kontrola w KWP nadal trwa.

"Badamy korespondencję, która była prowadzona w tej sprawie z Autostradą Wielkopolską i Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Należy podkreślić, że prawo o ruchu drogowym określa, w jakich przypadkach policjant może zatrzymać kierowcę samochodu. Na pewno nie ma tam czegoś takiego jak ankieta" - dodał Borowiak.

Jak powiedziała PAP rzeczniczka spółki Autostrada Wielkopolska Zofia Kwiatkowska, badania prowadzone przez ankieterów firmy Biuro Inżynierii Transportu na drodze nr 92 były prowadzone od 12 do 14 kwietnia. Jak stwierdziła, obecność funkcjonariuszy policji była niezbędna.

"Jeżeli są przeprowadzane badania na drodze publicznej przez jakikolwiek podmiot, nie ma takiej możliwości, by przeprowadzać je bez pomocy policji. Zwróciliśmy się więc z prośbą w tej sprawie. Policja zatrzymywała samochody, zapewniała bezpieczeństwo kierowcy, a ankieter pytał o zgodę na udzielenie odpowiedzi w przeprowadzanym badaniu. Jeśli kierowca nie miał czasu - odjeżdżał" - powiedziała.

Jak wyjaśniła, badania ankietowe były przeprowadzane w związku z wejściem w życie z początkiem lipca ustawy likwidującej winiety.

"Jesteśmy w projekcie publiczno-prywatnym i zgodnie z umową jesteśmy zobowiązani w tego typu sytuacjach przeprowadzać aktualizację studium ruchu i przychodów. Na takie studium składa się m.in. przeprowadzenie badań ankietowych w korytarzu A2, na którą składa się autostrada i droga alternatywna 92. Na tej drodze były wyznaczone miejsca takich badań w okolicach Słupcy, Nagradowic i Gołusek" - powiedziała Kwiatkowska.

Jak podkreśliła, przeprowadzanie badań ankietowych było uzgadniane z GDDKiA. W trakcie badań ankietowych prowadzonych na punktach poboru opłat autostrady A2 i na drodze 92 przepytano w sumie ok. 1 tys. osób.

Dowiedz się więcej na temat: Konin | ankieter | policja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje