Arnie wybrał leona

Aktor Piotr Zelt grywa w teatrach warszawskich, obecnie w Teatrze Komedia i Kinoteatrze Bajka, występuje również w serialach telewizyjnych, takich jak: "Prawo miasta" Krzysztofa Langa i "Pierwsza miłość". Jeździ seatem leonem TDI.

Piotr Zelt traktuje jazdę jako przyjemność. Jest kierowcą od wielu lat i prowadzenie auta zawsze sprawiało mu radość, pozwalało się odprężyć.

Reklama

Obecnie jeździ seatem leonem o pojemności silnika 1,9 z 2001 roku. Zamierzał zaprzyjaźnić się z tym autem na krócej, ale przyjaźń potrwała nieco dłużej. Dlaczego?

- Powodów jest kilka. Pierwszy to taki, że do tej pory nie było specjalnych powodów, aby go zmienić. To był pierwszy mój samochód, który kupiłem jako nowy z salonu. Wcześniej wszystkie moje auta były to pojazdy 2-3-letnie, kupowane z drugiej ręki. Po drugie, zawsze też byłem przywiązany do volkswagenów i tymi autami jeździłem. Miałem m.in. golfa 2 GTI 16 V - prześlicznego, był też golf 3. Przy kolejnej zmianie samochodu zapragnąłem kupić golfa 4 130-konnego, ale w 2001 roku na naszym rynku były one trudno dostępne. Przez przypadek trafiłem do salonu Seata, a leon został skonstruowany na podłodze golfa 4 i również z silnikiem Volkswagena. Od razu poczułem się w tym aucie dobrze. Stwierdziłem też, i to z dużym zdziwieniem, iż jest on niezwykle urodziwy, wyjątkowo rasowy. Szybko podjąłem więc decyzję o jego kupnie i tak przyjaźnimy się do dzisiaj. Jestem z niego bardzo zadowolony, dobrze się w nim czuję i świetnie mi się nim jeździ. Nigdy nie potrzebowałem większego pojazdu, więc taki rozmiar kompaktowy bardzo mi odpowiada, a przy tym jest on drapieżny - stwierdza pan Piotr.

W niedługim czasie aktor planuje zamianę auta na nowe, ale tym razem zamierza już kupić nieco większy samochód. Jako zapalony narciarz i windsurfingowiec chciałby mieć wreszcie pojazd, do którego zapakuje cały swój sprzęt sportowy - narty, deskę, żagiel, maszt i nie będzie już musiał wozić tego wszystkiego na dachu. Waha się między audi a nissanem pathfinderem, który byłby idealny do jego potrzeb.

- Jeśli z nissanem nie wyjdzie, to prawdopodobnie kolejnym samochodem będzie audi A4 w wersji kombi i oczywiście diesel, bo przy długich trasach, jakie co roku pokonuję (wyjazdy w Alpy, nad morze itp.), jest on znacznie ekonomiczniejszy. Średnio rocznie zaliczam na pewno więcej niż przeciętny kierowca, bo około 30-35 tys. km. Jest to dużo - podkreśla pan Piotr.

Natomiast jeśli chodzi o ocenę polskich kierowców, to pan Piotr ocenia ich jako wyjątkowo złych i fatalnych.

Dowiedz się więcej na temat: TDI | Seat Leon | maks | Auta | aktor | Piotr Zelt

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje