Tak, jak od lat potrafią to czynić górnicy, nauczyciele, czy choćby ostatnio - lekarze.
Tę smutną prawdę potwierdza los tzw. Polskiej Inicjatywy Obywatelskiej Przeciwko Cenom Paliw (nazwa skądinąd mało precyzyjna, bowiem chodzi chyba nie tyle o ceny jako takie, lecz o ich wysokość?). Owszem, przebiła się do mediów. I co z tego? Przecież i bez takich gestów wiadomo, że zmotoryzowanym Polakom coraz bardziej doskwiera drożyzna na stacjach paliwowych. Dlatego w warstwie informacyjno-propagandowej sobotnia akcja protestacyjna, jeżeli w ogóle ktokolwiek ją zauważył, nie wniosła nic nowego.Naiwnością byłoby również zakładać, że wywrze jakiekolwiek wrażenie na arabskich szejkach, rosyjskich oligarchach, międzynarodowych grupach, spekulujących na globalną skalę ropą naftową, na politykach decydujących o nałożeniu sankcji handlowych na Iran, na zarządach koncernów naftowych i ministrach finansów skrajnie zadłużonych państw, dla których podatki ze sprzedaży paliw stanowią jedne z głównych dochodów budżetowych. Czyli na ludziach i instytucjach, decydujących o tym, ile płacimy za zatankowany do baku auta litr paliwa.
Animatorzy PIOPCP liczą, że w zorganizowanych przez nich sztucznych korkach utknie jakiś wysoki urzędnik państwowy czy może nawet sam premier. I co? Po powrocie do biura zwoła posiedzenie rządu i nakaże natychmiastowe obniżenie akcyzy? Gdyby nawet tak się stało, benzyna i olej napędowy potaniałyby nie więcej niż o kilkanaście groszy na litrze, co przecież nie zmieniłoby ogólnej sytuacji i nie miało praktycznie żadnego znaczenia dla naszych portfeli.

PAP
Zresztą trudno wykluczyć, że właściciele stacji paliwowych chwilową obniżkę podatków uznaliby za świetną okazję do poprawienia swojej sytuacji finansowej. Jak twierdzą - fatalnej. Mali narzekają na mikroskopijne marże, które nie pozwalają im pokryć kosztów działalności, zapłacić pracownikom. Wielcy przekonują, że zarabiają obecnie przede wszystkim na przystacyjnych sklepach i gastronomii, a nie na sprzedaży paliwa.
Protesty mają m.in. polegać na tamującej ruch wolnej jeździe. I to właśnie może przynieść uczestnikom akcji wymierne korzyści. Wiadomo przecież, że wolniejsza jazda oznacza zmniejszenie zużycia paliwa.Może zatem zamiast narzekać na drożyznę, po prostu zdjąć nogę z gazu? Wyłączyć klimatyzację? Od czasu do czasu skorzystać z komunikacji publicznej? Zamiast pchać się samochodem do centrum miasta i długo krążyć w poszukiwaniu miejsca do zaparkowania, wypróbować system park and ride, czyli zostawić auto w pobliżu przystanku tramwajowego czy autobusowego i kontynuować podróż tymi pogardzanymi przez wielu zmotoryzowanych rodaków środkami lokomocji?
W Polsce na wsiadającego do tramwaju faceta między 30. a 60. rokiem życia współpasażerowie patrzą podejrzliwie, widząc w nim życiową ofermę, ekscentryka, pijaka, któremu odebrano prawo jazdy lub... kontrolera biletów. W Europie zachodniej taki widok nikogo nie dziwi, a dojeżdżanie do pracy autobusem czy metrem zamiast własnym samochodem nie przynosi żadnej ujmy.

Załóżmy, że pokonujemy rocznie samochodem 15 000 km, a nasz pojazd, przy dotychczasowym sposobie jazdy, zużywa przeciętnie 8 litrów benzyny na 100 km. Oznacza to, że przy jej cenie na poziomie 5,80 zł/l w ciągu roku wydamy na paliwo 6 960 zł. Jeżeli udałoby się ograniczyć średnie spalanie o litr na 100 km, a jest to zazwyczaj wykonalne, do 7 l/100 km, roczne wydatki na paliwo zmniejszyłyby się o 870 zł! To tak, jakby litr benzyny kosztował nie 5,80, lecz 5,07 zł! Takiej obniżki nie dadzą nam żadne protesty ani gromy ciskane na głowę Donalda Tuska.
Jeden z internautów napisał, że jego podwyżki cen paliw nie wzruszają, bo już dawno postanowił, że na każde tankowanie będzie wydawał stałą, ściśle określoną kwotę. Został w komentarzach wyśmiany. Ktoś zauważył, że deklarowane 50 zł wkrótce nie wystarczy mu na dojazd do następnej stacji benzynowej.Szyderstwa szyderstwami, ale może nie jest to jednak taki głupi pomysł? Ustalenie górnego limitu wydatków na paliwo i dostosowanie do niego codziennych przyzwyczajeń związanych z użytkowaniem samochodu oraz stylu jazdy...








~kot
zbudowano by 600tys mieszkan!!
Te tlumy co TVN pokazalo to pewnie pooo klucze do mieszkan szli???
~Post
paliwo .
Tak podróżują oszczędni .
~PP
dziennikarzyny - zawsze znajdą się lizusy niezależnie kto rządzi - ale mam taka radę - nie bądź ...
~fred
zreflektował iż napisał idiotyzmy......
~pan samochodzik
świadczą niestety tylko o bezsilności protestujących. Zarządzający tym krajem mają je w głębokim...
~RAFAL
oszczednie ?? owszem pojade oszczednie dla dobra wlasnej kieszen i swijej oszczednosci a nie dla...
~;P
inicjałami...
walacta
~Adas z I c
oszczędnie! Zapłacisz mniej" Trzeba byc idiota zeby napisac cos podobnego. Z twgo wynika ze jak ...
~kicia
rządowy",który zarabiasz nieporównywalnie więcej od zwykłego śmiertelnika nie rób obywatelom wo...
~Borys
paliwa. Zrezygnowac z samochodu, jesli sie da. Chociaz jak sie pojezdzi komunikacja miejska to m...
~WZ****A
"bezcenne rady" masz dla mnie, redakcjo?
~Andrzej
oszczędności paliwa. Kierowcy tirów już dawno to stosują.
~jedrus
nie mają niejednokrotnie samochodu a ryczał biorą). bierz przykład z tuska i lataj samolotem do ...
~kris
co sobie robić bachory? trzeba też wydawać kasę, martwić się, na urlop nie można wyjechać. Lepi...
~Fox
kosztował nie 5,80, lecz 5,07 zł!"
Sadziłem, że poziom zidiocenia nie osiągnął dna, a jednak.
...
~EA-68
powiedzenia gdy cena paliwa osiągnie 10-20 zł za litr...nie jesteśmy Holandią, którą można przej...
~jan
~Kierowca
codziennie, tylko tyle paliwa, ile wam jet potrzebne na dany dzień !!! Poniedziałek 4 litry, Wto...
~asym
pod nosem. Ja tankuję benzynę raz na miesiąc do pełna
~bumbis1
portalu- szacowny autorze zapomniałeś że przy wysokich cenach paliwa za wszystko zapłacisz więce...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »