Rosyjsko-ukraińska wojna o samochody

Kolejna wojna handlowa między Kijowem a Moskwą. Ukraińskie władze wprowadziły podatek ekologiczny na sprowadzane z Rosji samochody.

Jest to odpowiedź na wcześniejszą podobną decyzję Moskwy, która dotyczyła wszystkich samochodów importowanych do Rosji.

Reklama

Oficjalnie pieniądze z podatku mają być przeznaczone na przyszłą utylizację rosyjskich samochodów. Eksperci są jednak przekonani, że decyzja rządu ma na celu jedynie szantażowanie rosyjskich władz, a nie jej wykonywanie na Ukrainie.

Dotąd nie wiadomo, kto i jak miałby zajmować się utylizacją starych samochodów. Media zwracają także uwagę, że jest to biznes, który przynosi duże zyski, gdzie nie jest potrzebne wsparcie państwa.

Ukraińcy liczą zapewne na to, że Rosjanie ustąpią i zrezygnują z podatku. Podatek jest również sprzeczny z zasadami Międzynarodowej Organizacji Handlu. Wprowadzony przez Ukrainę podatek dotyczy w dodatku tylko samochodów z jednego, konkretnego kraju. Rosjanie wprowadzając swój, zastosowali go w stosunku do wszystkich importowanych aut. Jeżeli jednak podatek na Ukrainie zostanie wprowadzony, to za nowe rosyjskie samochody osobowe Ukraińcy mogą zapłacić około tysiąca dolarów więcej. Sprowadzane z Rosji auta należą do najniższej kategorii cenowej. Najtańsze kosztuje 64 tysięcy hrywien, czyli 25 tysięcy złotych.

IAR/PAP
Dowiedz się więcej na temat: wojny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje