Celnicy "przegięli". Tusk pozwolił jeździć po tańsze paliwo

Po zapowiedzi premiera o złagodzeniu przepisów celnych na granicy polsko-rosyjskiej już w nocy z wtorku na środę pojawiło się więcej aut na przejściach granicznych z obwodem kaliningradzkim.

Na pozytywne skutki decyzji premiera zwracała uwagę w środę kandydatka PO na prezydenta Elbląga Elżbieta Gelert.

Reklama

We wtorek premier na konferencji prasowej w Warszawie zapowiedział, że zostanie złagodzona restrykcyjna polityka celna na przejściach granicznych z obwodem kaliningradzkim. Poinformował, że bez dodatkowej kontroli będą mogły granicę przekraczać osoby podróżujące do 10 razy w miesiącu.

Jak poinformował rzecznik prasowy olsztyńskiej Izby Celnej Ryszard Chudy, już kilka godzin po tej wypowiedzi premiera na granicy pojawiło się sporo polskich aut.

"Komunikat w tej sprawie, który we wtorek wieczorem zamieściliśmy na naszej stronie, miał rekordową liczbę 3 tys. odsłon" - dodał Chudy. Przypomniał, że w związku ze złagodzeniem polityki celnej na granicy celnicy nasilą kontrole wewnątrz kraju.

W połowie czerwca służba celna zaostrzyła swoje kontrole na granicy z Rosją, uznając, że zdecydowana większość ludzi z przygranicznych terenów jeździ do Rosji tylko po to, by napełniać baki tańszym niż polskie rosyjskim paliwem. Ostrzejszej kontroli i cleniu paliwa podlegali ci, którzy przekraczali granicę częściej niż cztery razy w miesiącu.

Podczas piątkowej wizyty Tuska w Elblągu miejscowi przedsiębiorcy na zamkniętym spotkaniu z premierem bardzo narzekali na ten stan rzeczy. Jak relacjonowali potem PAP przedsiębiorcy, mówili premierowi, że obawiają się, że w odwecie Rosjanie mogą przestać zgadzać się na przywożenie przez ich obywateli polskiej żywności i towarów przemysłowych (ubrań, sprzętu RTV i AGD oraz materiałów budowlanych). To, zdaniem przedsiębiorców, zagrażałoby polskiej gospodarce w tym regionie.

Tusk obiecał wówczas uczestnikom spotkania zajęcie się sprawą, a o efektach poinformował już we wtorek.

W środę na konferencji prasowej zorganizowanej pod elbląskim urzędem celnym o decyzji premiera mówiła też kandydatka PO w wyborach na prezydenta Elbląga Elżbieta Gelert. W rozmowie z PAP oceniła, że ta wiadomość ucieszy wielu elblążan.

"Wiele osób z Elbląga jeździ do Rosji, to jest dla naszego miasta bardzo ważna wiadomość. Poza tym wielu Rosjan przyjeżdża do nas na zakupy" - powiedziała PAP Gelert. Wyraziła nadzieję, że decyzja premiera przekona elblążan do tego, że rząd działa sprawnie i wsłuchuje się w lokalne potrzeby.

W drugiej turze wyborów na prezydenta Elbląga Gelert zmierzy się 14 lipca z kandydatem PiS Jerzym Wilkiem.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje