Benzyna tańsza o 60 groszy?

Polska Izba Paliw Płynnych apeluje do rządu, prezydenta i parlamentu o działania na rzecz obniżenia podatku akcyzowego i VAT zawartego w cenie paliw w związku z rosnącymi cenami ropy naftowej.

W ocenie Izby, ustalenie podatku akcyzowego na poziomie minimalnym obowiązującym w Unii Europejskiej pozwoliłoby na obniżenie cen na stacjach nawet o ok. 65 gr na litrze benzyn i 15 gr na litrze oleju napędowego (przy niezmienionej cenie ropy na rynkach światowych).

Reklama

Prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych Halina Pupacz poinformowała w czwartek podczas konferencji prasowej, że średnia marża detaliczna na stacjach wynosi ok. 3-7 proc. ceny paliwa. W jej ocenie, nie ma możliwości obniżenia tych marż poniżej obecnego poziomu. Według właścicieli stacji, poziom marży wynosi ok. 10-15 gr na litrze.

Również posłanki PiS Aleksandra Natalli-Świat i Beata Szydło zaapelowały w czwartek do rządu o obniżenie stawek akcyzy na paliwo i prąd. Ich zdaniem wypowiedzi przedstawicieli rządu w kwestii obniżki akcyzy na paliwo są niespójne.

Według Natalli-Świat i Szydło, obniżka akcyzy na paliwo powinna spowodować spadek jego ceny. Posłanki oceniły na konferencji prasowej w Sejmie, że rząd nie ma jasnej wizji tego, co należy zrobić, aby zahamować wzrost cen paliw.

"W innych krajach (Unii Europejskiej) szefowie rządów zajmują się bardzo intensywnie tym problemem. (...) A co u nas, co robi nasz rząd? Jak zwykle właściwie nie wiadomo" - mówiła Natalli-Świat. "Proponujemy, aby jednak rząd przestał się zastanawiać; ustalenie, jakie są stawki akcyzy nie jest tak trudnym przedsięwzięciem. To jest naprawdę dość proste" - dodała.

Wiceszefowa PiS podkreśliła, że akcyza na paliwo może zostać zmniejszona, bo stawki w naszym kraju są wyższe niż minima ustalone przez UE. "Stawki (akcyzy na paliwo) są niewątpliwie wyższe niż minima obowiązujące w UE, niewątpliwie można je obniżyć, niewątpliwie spowoduje to obniżenie cen paliw" - podkreśliła.

Szydło i Natalli-Świat zarzucały przedstawicielom gabinetu Donalda Tuska, że ich wypowiedzi na temat ewentualnej obniżki akcyzy są niespójne.

Wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak mówił w czwartek w Sejmie, że obecnie "mamy pewne możliwości obniżenia poziomów akcyzy". Według niego, do końca bieżącego roku możliwa jest obniżka jej na olej napędowy o 32 euro na tysiąc litrów i na benzynę o 108 euro na tysiąc litrów. "Będziemy rozważać w rządzie takie działania" - mówił.

Jednak Ministerstwo Finansów nie planuje obecnie obniżki podatku akcyzowego na paliwa. "Nie widzimy w tej chwili potrzeby takiej obniżki. Jednak ministerstwo na bieżąco monitoruje i analizuje sytuację na rynku paliw" - mówił z kolei w Sejmie wiceminister finansów Jacek Kapica.

Zdaniem PiS, tylko obniżenie stawek akcyzy pokaże, że rząd jest wiarygodny i umożliwi mu zastosowanie innych instrumentów zmierzających do obniżek cen paliw. "Jeżeli można zastosować inne mechanizmy, my tylko im przyklaśniemy, ale myślę, że żeby wiarygodność innych mechanizmów, czy apeli do przedsiębiorców, dystrybutorów była rzeczywiście (...), to najpierw rząd powinien zacząć od działań własnych i od siebie" - mówiła Natalli-Świat.

Natalli-Świat podkreślała, że obecnie budżet ma nadwyżkę. "Na koniec kwietnia, według ministerstwa finansów, było to bodajże 600 mln zł, przychody budżetu w tym roku niewątpliwie będą wyższe niż planowano" - powiedziała posłanka.

Dziennikarze pytali posłanki, dlaczego rząd PiS nie utrzymał niższych stawek akcyzy, jakie obowiązywały za czasów rządu Marka Belki. Natalli-Świat odpierała zarzuty twierdząc, że takie instrumenty, jak wzrost, czy spadek stawek akcyzy powinno się stosować zgodnie z aktualną sytuacją, a w 2005 roku "nie było tak drastycznego wzrostu cen paliwa".

Z kolei minister gospodarki Waldemar Pawlak mówił w Sejmie, że Unia Europejska powinna rozważyć obniżenie minimalnej akcyzy od paliw w sytuacji rosnących cen surowca.

Wicepremier zapowiedział, że polski rząd zastanowi się nad zmianami stawek akcyzy, jednak ich obniżenie obecnie wiązałoby się z podwyższeniem ich od 1 stycznia 2009 r. do poziomu minimalnego w UE. Przypomniał, że do końca roku Polska jest w okresie dostosowawczym i może jeszcze regulować poziom tego podatku odmiennie od ustaleń UE.

Zaznaczył, że po deklaracjach prezydenta Francji, że Unia powinna zareagować obniżeniem podatków na rosnące ceny paliw na stacjach benzynowych, sprawa ta staje się kwestią otwartą do dyskusji w UE.

Pawlak odpowiadał na pytania poselskie Barbary Bartuś i Lecha Kołakowskiego (PiS) w sprawie braku reakcji rządu na gwałtowny wzrost cen paliw.

Wcześniej wiceminister finansów Jacek Kapica odpowiadając w Sejmie na inne pytanie posłów, dotyczące akcyzy na paliwa powiedział, że minister finansów nie przewiduje jej obniżenia. Zaznaczył, że sytuacja na rynku paliw jest stale monitorowana przez resort.

Kapica zaznaczył, że obniżenie akcyzy wpłynęłoby na niewykonanie planu dochodów budżetu państwa. Poinformował, że obniżenie akcyzy o 10 gr oznacza 1 mld 580 mln zł obniżenia dochodów rocznie.

Według Pawlaka obniżenie akcyzy jest do rozważenia, a niewykonanie dochodów może nie nastąpić, jeśli spowoduje to wzrost sprzedaży paliw. Wtedy procentowo określany podatek akcyzowy mógłby osiągnąć zakładany w budżecie poziom dochodów - mówił.

Pawlak podał, że możliwa do dyskusji przestrzeń obniżki akcyzy doliczanej do ceny oleju napędowego, to 32 euro na tonę, a w przypadku benzyn - 108 euro na tonę. Zaznaczył, że od 1 stycznia poziom podatku musiałby wrócić do poziomu minimalnego obowiązującego w całej UE. "Takie działania będziemy rozważać" - dodał

Zaznaczył, że mocny złoty i euro pozwalają w pewnym stopniu amortyzować wzrost cen paliw, by nie był tak dotkliwy, jak wynikałoby to z kursu dolara. Podał, że od 2003 r. cena ropy wzrosła w dolarach o 273 proc. a w euro już tylko o 146 proc.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: minister | stawki | kapica | Pawlak | paliwa | Prawo i Sprawiedliwość | paliwo | benzyna | świat | obniżenie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje