Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Prędkość nie zabija. To drogi!

Autor informacji: Paweł Rygas

Od początku marca na naszych drogach doszło już do ponad 100 wypadków, w których śmierć poniosły 93 osoby, a 720 zostało rannych. Dlaczego?

To nie prędkość zabija
To nie prędkość zabija /INTERIA.PL

Z raportów policyjnych dowiemy się zapewne, że winę za większość tych zdarzeń ponoszą kierowcy, którzy nie dostosowali prędkości do warunków panujących na drodze. Nie mamy zamiaru polemizować z policją, ale naszym zdaniem pretensje należy mieć raczej do urzędnikach i drogowców, którzy nie dostosowali dróg do warunków panujących w Europie!

Z każdego miejsca powtarza się kierowcom, że prędkość zabija. Mamy już ograniczenie do 50 km/h w terenie zabudowanym, na dwupasmowych obwodnicach miejskich stawia się przeważnie ograniczenia do "siedemdziesiątki". Za wszelką cenę stara się zmusić kierowców do tego, by zwolnili. Buduje się wysepki, pobocza odgradza się metalowymi słupkami.

Szczyt drogowej głupoty spotkać możemy np. na drodze nr 94 (Kraków-Olkusz). Tam, by zmusić kierowców do zdjęcia nogi z gazu, na środku drogi odgrodzono wyłożony kostką pas (ciągnący się kilka kilometrów), na którym śmiało zmieściłby się autobus! Oczywiście, nikt nie pomyślał, by wykorzystać ten skrawek ziemi niczyjej jako wolny pas dla czołgających się pod górę ciężarówek, i by zamontować w tym miejscu fotoradar. Prędkości nikt by nie przekraczał, a kierowcy mieliby chociaż szanse na spokojne i bez łamania przepisów wyprzedzanie wyrzucających z siebie kłęby sadzy mobilne muzea...

Raporty policyjne wskazują, że na naszych drogach ginie nawet trzykrotnie więcej ludzi niż w wysoko rozwiniętych krajach europejskich. Pod liczby względem wypadków drogowych Polsce zdecydowanie bliżej jest do Afryki niż Europy. Czy jest to wina kierowców? Otóż, nie.

To prawda, że większość naszych rodaków podchodzi do przepisów drogowych wybiórczo, z dużą tolerancją. Wbrew pozorom nie dzieje się tak w wyniku głęboko zakorzenionej "ułańskiej fantazji". Wybiórcze traktowanie nakazów, zakazów i ograniczeń to swego rodzaju sprawność, którą zdobywa się wraz z pokonywaniem kolejnych kilometrów.

Świeżo upieczonego kierowcę śmiało nazywać można "drogową dziewicą". Taki kierowca, dopóki się nie sparzy, ufa, że znak, który właśnie minął, stoi w danym miejscu z konkretnego powodu, a nie dlatego, że np. ktoś zapomniał go usunąć pięć lat temu.

Dopiero wówczas, kiedy kilkakrotnie, kierując się "na centrum", zatrzyma się w polu, kiedy przejedzie właściwy zjazd na autostradzie, bo zamiast nazwać go tak, jak największe miasto w okolicy, ktoś napisał na nim nazwę półtoratysięcznej wsi, albo kiedy spanikowany przerwie wyprzedzanie, zjeżdżając z lewego pasa w zwężenie, którego nie ma - dopiero wtedy zacznie do niego docierać, że coś tu jest nie tak.

Wyrobi w sobie umiejętność rozpoznawania urzędniczo-drogowych podstępów i stopniowania zagrożenia. Właśnie tak rodzi się na drogach brawura. Problem w tym, że jeśli kiedyś instynkt zawiedzie, w najlepszym wypadku skończy się na utracie zniżek OC. W najgorszym, już nic nie będzie nas nigdy martwić.

Doświadczeni kierowcy łamią przepisy w przekonaniu, że znaki i ograniczenia stawia się u nas w trosce o bezpieczeństwo zarządców dróg, a nie ich użytkowników. Gdybyś jechał 40 km/h na pewno nie wpadłbyś na tico, które właśnie "wycięło" z podporządkowanej. A gdybyś tak jechał pociągiem? Postawienie znaku kosztuje przecież gminę kilkaset złotych. Przebudowanie niebezpiecznego skrzyżowania - kilkaset tysięcy.

O tym, jak ważna jest jakość dróg, dobitnie świadczy opracowana na potrzeby Europejskiego Atlasu Bezpieczeństwa Ruchu mapa ryzyka na międzynarodowych drogach w Polsce. Sieć drogowa każdego z 10 państw biorących udział w tym programie podzielona została na 20-50 kilometrowe odcinki, a następnie sprawdzono, ilu ludzi poniosło śmierć lub zostało rannych na danym odcinku. I co się okazało?

Otóż najbezpieczniejszymi drogami w Polsce są te, na których obowiązuje najwyższe ograniczenie prędkości. To nie żart. Najmniejsze ryzyko śmierci (bardzo małe i małe) dotyczy autostrad: A2 (Zgierz-Poznań) oraz A1 (Grudziądz-Gdańsk). Całkiem bezpiecznie (ryzyko małe i średnie) jest też na autostradzie A4 (Kraków-Bolesławiec), mimo że mało który pojazd porusza się po tych drogach z przepisową prędkością 130 km/h.

Zależność między liczbą pasów i stanem nawierzchni, a bezpieczeństwem zauważymy również na innych odcinkach. Dla przykładu popularna "Gierkówka", czyli droga S1, pokolorowana została na kolor pomarańczowy i czerwony, co oznacza ryzyko średnie i duże. Każdy, kto chociaż raz poruszał się tą drogą, wie, że największe niebezpieczeństwo niosą skrzyżowania oraz stan nawierzchni. Dzięki dwóm pasom ruchu w jednym kierunku nie ma jednak problemu z wyprzedzaniem.

Inaczej rzecz ma się na, w większości jednopasmowej, krajowej siódemce łączącej Kraków z Radomiem. Ten odcinek zaznaczony jest na czarno , a to oznacza, że prawdopodobieństwo wypadku i śmierci na tej drodze jest 10-krotnie wyższe niż na autostradzie! To samo dotyczy np. drogi Lublin - Warszawa. Prosta jak strzelił szosa i szerokie pobocza prowokują tu do wyprzedzania na trzeciego. Efekt - identyczny jak na "siódemce" - prawdopodobieństwo śmierci "bardzo wysokie".

Wniosek? Zrzucanie winy na kierowców to jednak za mało. Jeśli pod względem bezpieczeństwa na drogach chcemy konkurować z czołowymi krajami europejskimi, musimy mieć PO PIERWSZE europejskie drogi. Jak powiedział kiedyś Jeremy Clarkson: "prędkość nie jest groźna, zabija dopiero jej nagłe wytracenie"!

Dopóki nie będzie dróg, kierowcy i tak łamać będą przepisy. Gdyby po polskich drogach wszyscy jeździli przepisowo, większość kierowców przeniosłaby się na tamten świat w wyniku zaśnięcia za kierownicą. Bo niby jak inaczej można by przejechać ze Szczecina do Warszawy bez co najmniej dwóch noclegów?

Źródło informacji: INTERIA.PL

Więcej o:
zabójstwo,
śmierć,
ryzyko,
kierowcy,
prędkość

Dodatki

Warto zobaczyć


  • Dlaczego drogówka czatuje w okreslonych miejscach?
    (2009-10-09 22:12)
    ~kierowca

    bo - jak sądzę- podobnie jak kierowcy uważa, że w tym miejscu dane ograniczenie nie ma sensu! I d...

  • Nowy sposób na wyłudzenie pieniędzy
    (2009-10-09 22:07)
    ~płatnik

    to ograniczenie na dobrej drodze i fotoradar.

  • Stwierdzenie policjanta że kierowca
    (2009-10-09 19:08)
    ~Milcząca większość

    niedostosował prędkości do warunków panujacych na drodze to śmiech tyle to by małpe nauczył szko...

  • Predkosc nie zabija. To drogi
    (2009-10-09 18:12)
    ~Starszy czlowiek

    Jestesmy juz w Europie pare dobrych lat. Najwyzszy czas wymienic t.zw. "beton urzedniczy" odpowie...

  • bzdura
    (2009-10-09 13:02)
    ~Sławek

    takie sormułowanie to bzdura, oczywiście chętnie podchwytywana przez chorych na amok prędkości!

  • w niemczech sa odcinki autostrad bez (2)
    (2009-03-28 18:23)
    ~piotr

    ograniczen gdzie mozna gnac i 300 i nie sa to niebezpieczniejsze drogi niz te u nas gdzie ograni...

  • Prawda drogi
    (2009-07-18 20:03)
    ~westdriver

    Ale przepisy mowia ze trzeba dostosowac predkosc do sytuacji na drodze. Jak zle drogi to tylko na...

  • Tak
    (2009-07-18 14:32)
    ~józef

    Tak tak,na naszych drogach,70km/g.to nadmierna prędkość. Najłatwiej zwalić winę na kierowców,a dr...

  • ...
    (2009-07-18 09:06)
    ~alek

    Na drogach zabija tylko głupota! Mądry kierowca nie rozwija dużej prędkości na kiepskiej drodze. ...

  • czemu jeżdżę szybko.... (12)
    (2009-03-25 15:31)
    ~healer

    jako świadomy kierowca na pytanie policji "Panie Tomaszu, czemu jechał Pan tak szybko" odpowiadam...

  • W okolicy, w której mieszkam postawiono 2
    (2009-03-29 12:40)
    ~Lubię spacery...

    znaki ograniczenia predkości do 40 km. przed niebezpiecznymi zakretami.W pobliżu zakrętów sa też...

  • przeznaczenie (2)
    (2009-03-28 18:08)
    ~hrabia duku

    Drogi w polsce nie pozwalają na użytkowanie samochodów zgodnie z przeznaczeniem!

  • Durny tytuł. (1)
    (2009-03-29 09:24)
    ~AS

    Szukanie usprawiedliwienia dla bezmyślności. Kierowcy którzy swój brak rozwagi, bezmyślność, nieu...

  • W Polsce wcale nie ma tak dużo ofiar w wypadkach
    (2009-03-29 12:00)
    ~Biały

    Owszem w ogólnej statystyce wychodzi, że ginie u nas w wypadkach więcej osób niż w "krajach zacho...

  • Nie umiecie jeździć i to was zabija
    (2009-03-28 22:05)
    ~ko

    A pisanie ze to drogi to idiotyzm sa kraje na tym świwecie gdzie po wcale nie najlepszych drogach...

  • auta mamy europejskie ale drogi mamy supernowocze
    (2009-03-28 18:59)
    ~użytkownik123

    jak na lata ok 70 ubiegłego wieku. brawo dla kogoś kto potrafił trafnie wytłumaczyć istote problemu

  • BRAWO REDAKCJO!!!
    (2009-03-28 15:33)
    ~staszek

    Pierwszy raz czytam tekst napisany przez normalnego redaktora,
    a nie ofiarę życiową jak 90% nasze...

  • szanowni kierowcy-nie zabijajcie siebie i kogo
    (2009-03-28 12:32)
    ~barbara

    glupota ,zero wyobrazni, rutyna, pospiech to najczestsza przyczyna tragedii

  • To nie predkosc zabija...
    (2009-03-27 23:18)
    ~mlodzian

    zgadza sie, zabija glupota i bezmyslnosc kierowcow. Dobry kierowca potrafi dostosowac sie do waru...

  • Jeśli chodzi
    (2009-03-27 14:52)
    ~TIR

    o światła to nie wina urzędników tylko posłów do Sejmu.To oni w drodze ustawy zafundowali nam tak...


Informacje dodatkowe