Zapinajcie pasy przeciez to zajmuje tylko chwile

Ojciec i mąż: (...) Ja sam miałem wypadek przy predkosci ok 120 km/h wyjechal mi Bus z podporzadkowanej drogi i przy próbie ominiecia doszło do dachowania, samochód(a raczej to co pozostało ze Scenika) opuscilismy o wlasnych silach, a jedynymi urazami byly zwichniety bark corki, moj zlamany palec i rozcieta glowa zony , 9 letni syn nawet nie zostal drasniety oprocz wielkiego siniaka naklatce piersiowej od pasów. Zapinajcie pasy przeciez to zajmuje tylko chwile.

Dowiedz się więcej na temat: pasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje