Wyciągnęli go z auta i pobili na oczach żony i dziecka!

Szybkie motocykle to domena ludzi młodych, a tam gdzie są młodość i adrenalina często dochodzi do nieprzewidzianych zdarzeń. Szczególnie, gdy tłum ogarnia amok.

Z tego względu młodzieńcami na ścigaczach często interesuje się policja. Gdy miłośnicy japońskich "szlifierek" dużą grupą wybiorą się na przejażdżkę, może ona przybrać tragiczny obrót...

Reklama

Sytuacja która opisujemy nie rozegrała się na jednej z ulic Moskwy, ani innego rosyjskiego miasta. Przeciwnie. Do zdarzenia doszło na nowojorskim Manhattanie, przez co odbiło się ono szerokim echem w mediach.

Kilka dni temu w Nowym Jorku, na West Side Highway duża grupa "motocyklistów" wzięła udział w nielegalnym, cyklicznym spotkaniu zwanym potocznie Hollywood Stuntz. Jedną z atrakcji był wspólny przejazd autostradową obwodnicą, w czasie którego sytuacja wymknęła się spod kontroli.

W chmarze zajmujących wszystkie pasy ruchu motocyklistów znalazł się przypadkiem Range Rover. Za jego kierownicą siedział 33-letni Alexian Lien, który wybrał się w podróż z żoną i swoją 2-letnią córeczką.

Nie wiadomo, jak zaczął się konflikt. Wiadomo natomiast, że w pewnym momencie jeden z motocyklistów - zidentyfikowany już przez policję, jako 23-letni Christopher Cruz - zajechał drogę autu i - tuż przed jego maską - gwałtownie zahamował. Kierowca Range Rovera nie był w stanie uniknąć kolizji i uderzył w tył motocykla, w wyniki czego prowadzący go 23-latek upadł i doznał niegroźnych stłuczeń.

Potrącenie przez samochód kolegi wystarczyło, by wokół Range Rovera, który po kolizji zatrzymał się, zebrała się grupa bojowo nastawionych "motocyklistów". Gdy kilku z nich zaczęło obijać samochód pięściami i dźgać nożami opony spanikowany kierowca wcisnął gaz i ruszył. Niestety, śmiały manewr skończył się potrąceniem kolejnego motocyklisty, który dostał się pod koła samochodu i doznał poważnych obrażeń. Oprócz połamanych nóg mężczyzna ma też złamany kręgosłup. Niewykluczone, że do końca życia będzie musiał jeździć na wózku.

W pościg za uciekającym Range Roverem natychmiast ruszyli pozostali "motocykliści". Po kilkukilometrowej pogoni auto zatrzymało się w korku - dalszy rozwój wydarzeń łatwo sobie wyobrazić... Jeden z motocyklistów kaskiem rozbił szybę w samochodzie, następnie kierowca został wyciągnięty z pojazdu i pobity. Obrażenia okazały się na szęście niegroźne, mężczyzna trafił do szpitala, ale został już z niego wypisany. Dziecku ani żonie nic się nie stało. Uczestników zdarzenia poszukuje nowojorska policja.

Sytuację zarejestrował swoją kamerą jeden z motocyklistów. Zobacz film:

Nowojorska policja w swoich komunikatach na temat zdarzeń mówi o motocyklowym gangu. Kierowca samochodu nie ma postawionych zarzutów, natomiast motocyklistę, który zahamował przed Range Roverem oskarżono m.in. o niebezpieczną jazdę i stwarzanie zagrożenia na drodze. Ponadto w ciągu całego dnia policja aresztowała 15 motocyklistów i skonfiskowała 55 motocykli w wydarzeniach nie związanych bezpośrednio z walką z kierowcą Range Rovera.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje