Wrocław utrudnia życie transportowcom

Tylko sześć godzin w ciągu doby na przejazd ulicami Wrocławia będą mieli kierowcy tirów.

To nowe zasady poruszania się po mieście dla kierowców samochodów, które ważą więcej niż 18 ton.

Reklama

"Dosyć rozjeżdżania miejskiego asfaltu, do dyspozycji jest obwodnica i autostrady " - argumentują urzędnicy. Przepisy zaczną obowiązywać 1 stycznia.

Właścicielom firm przewozowych czy transportowych trudno się zgodzić z tym, że na swoją pracę na terenie miasta będą mieli trzy godziny mniej - tym bardziej, że ostatnie zmiany wprowadzono w lutym.

- Zmniejszyłem już częściowo swój tabor. Albo się wyprowadzę z tego miasta, bo może Wrocław nie chce mieć takich podatników, albo całkowicie zlikwiduje działalność - argumentuje Leszek Luda ze Stowarzyszenia Transportowców.

- Transportowcy na pewno sobie poradzą, a my nie możemy pozwalać na to, by tiry rozjeżdżały miasto. Chcemy, aby ciężarówki jeździły tylko w takim zakresie, jaki wynika z obsługi przyległego terenu - odbija piłeczkę Elwira Nowak z magistratu.

Pod koniec miesiąca na ulicach Wrocławia pojawią się znaki kierujące tiry z centrum miasta na obwodnicę. Przestrzegania nowych przepisów będzie pilnować będzie policja i inspekcja transportu drogowego. Złamanie zakazu wjazdu do miasta może kosztować nawet 500 złotych.

Dowiedz się więcej na temat: transportowiec | Życie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje