Tragiczne wypadki dzieci na skuterach. 13 lat to za mało?

Prowadząca skuter 14-latka zginęła, jej 12-letnia pasażerka została ranna po uderzeniu w samochód dostawczy w piątek rano w Kostomłotach (Świętokrzyskie). To drugi w regionie śmiertelny wypadek dziecka na skuterze w ciągu niespełna doby.

Jak poinformował rzecznik świętokrzyskiej policji, podkom. Grzegorz Dudek, do wypadku doszło rano na ruchliwej drodze powiatowej w Kostomłotach. Kierowcy jadący krajową trasą 74 omijają przez tę miejscowość korki związane z przebudową obwodnicy Kielc.

Reklama

"Skuter prowadzony przez 14-latkę uderzył w samochód dostawczy. Ona i jej 12-letnia pasażerka doznały obrażeń podczas upadku. Starsza dziewczynka - mimo akcji reanimacyjnej - zmarła w szpitalu. Młodsza jest w stanie ciężkim. To drugi śmiertelny wypadek dziecka na skuterze w regionie w ciągu niespełna doby" - powiedział Dudek.

W czwartek wieczorem na drodze lokalnej Młyny-Szaniec w powiecie buskim w zderzeniu czołowym skutera z pojazdem osobowym też zginęła 14-letnia dziewczynka.

"Jest ślisko, słabsza niż latem jest widoczność. Skutery nie są przystosowane do jazdy w takich warunkach. Rodzice pozwalając nastolatkowi na wzięcie takiego pojazdu powinni mieć świadomość, że jazda na nim o tej porze roku jest niebezpieczna" - dodał Dudek.

Zgodnie z prawem skuterem o pojemności do 50 cm sześciennych może kierować dziecko, które skończyło 13 lat i ma kartę motorowerową.

Dowiedz się więcej na temat: pasażerka | tragiczny wypadek | śmiertelny wypadek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje