Strażacy uratowali mężczyznę, który wpadł pod własne auto

Strażacy z Raciborza na Śląsku mieli dziś nietypowe zadanie. Musieli uwolnić mężczyznę, który wpadł pod własny samochód. Kierowca ratował auto, które zjeżdżało do stawu.

Mężczyzna wybrał się samochodem na ryby. Auto zaparkował blisko skarpy i najprawdopodobniej należycie go nie zabezpieczył. Kiedy tylko zauważył, że samochód jedzie w kierunku wody, chciał go zatrzymać i wtedy wpadł pod koła.

Reklama

Akcja strażaków była skomplikowana, bo musieli jednocześnie ratować mężczyznę i tak zabezpieczyć auto, by nie wpadło do stawu. W czasie akcji przygniecionemu wędkarzowi trzeba było podawać tlen. Kierowca trafił do szpitala między innymi z poparzeniami, bo leżał pod rozgrzanym silnikiem.

Dowiedz się więcej na temat: wpadł

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje