Sposób na jazdę bez pasów

Czwartek, 30 września 2010 (09:12)

"Jeżdżę bez pasów, zwolnił mnie dentysta - taką deklarację usłyszeli od niezapiętego w pasy kierowcy policjanci z Dolnego Śląska.

Zdjęcie

Nie każdy musi zapinać pasy... / 
Nie każdy musi zapinać pasy...
I nie ukarali kierowcy mandatem. Nie mogli. Bo dentysta - wbrew pozorom - ma bardzo dużo wspólnego z pasem bezpieczeństwa.

Stomatolog - jak wiadomo - jest lekarzem, a właśnie lekarz wydaje zaświadczenia zwalniające z jazdy w pasach. Kodeks drogowy mówi tylko o lekarzu, nie określa jego specjalności. Może więc to być pediatra, dermatolog czy wspomniany stomatolog. Nie wiadomo także, jak taki druk zwolnienia kierowcy ma wyglądać. Policjanci są bezradni.

Reklama

- Jeżeli byłoby to orzeczenie napisane przez lekarza - tak, musiałabym je uznać - mówi Magdalena Krauze z wrocławskiej policji.

Problemu w tej luce prawnej nie widzi Ministerstwo Infrastruktury. Jego rzecznik całą odpowiedzialność zrzuca na lekarzy.

- Pamiętajmy też, że ten lekarz powinien takie orzeczenie wydawać w dobrej wierze i z poszanowaniem praw pacjenta - mówi. Dlatego zmian w prawie szybko nie należy się spodziewać.

Artykuł pochodzi z kategorii: Bezpieczeństwo

Więcej na temat:policja | dentysta | kierowcy

Zobacz również

  • Największa afera ostatnich lat. Ciąg dalszy

    Nie milkną echa jednej z najgłośniejszych motoryzacyjnych afer ostatnich lat. Zakrojoną na szeroką skalę akcję serwisową ogłosiła właśnie kolejna marka korzystająca z poduszek powietrznych... więcej