Spłonął żywcem za kierownicą

Do tragicznego wypadku doszło wczoraj w miejscowości Kolonia Zakalinki w pow. bialskim.

Jak ustalili policjanci, do zdarzenia doszło ok. godz. 16.00. Kierujący jaguarem XK, 36-letni mieszkaniec Białej Podlaskiej najechał na tył poloneza, kierowanego przez 68-letniego mieszkańca gm. Konstantynów.

Reklama

Uderzenie spowodowało, że polonez zjechał do przydrożnego rowu, wydachował i zapalił się. Do zdarzenia doszło kilkadziesiąt metrów od posesji, gdzie mieszkała pasażerka poloneza. Na ratunek płonącym w aucie ludziom ruszyła rodzina 25-latki. Mężczyźni zdołali wydobyć ją z płonącego auta. Z ciężkimi obrażeniami została przewieziona do szpitala. Kierowca poloneza zginął wewnątrz spalonego auta.

W rowie zatrzymał się również jaguar.

 

 

 

 

 

 

Do wypadku doszło na prostej drodze, tuż po wyjściu z prawego zakrętu. Najprawdopodbniej jadący szybko jaguar po pokonaniu zakrętu natrafił na wolno poruszającego się poloneza. Kierowca jaguara mógł zbyt późno dostrzec przeszkodę, by dało się wytracić różnicę prędkości.

Jak ustalili policjanci, 36-letni mężczyzna kierujący jaguarem był trzeźwy. Na polecenie prokuratora mężczyzna został zatrzymany w policyjnym areszcie. Obecnie trwają szczegółowe ustalenia okoliczności wypadku.

INTERIA.PL/Policja.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama