Śmiertelna młodość

Kolejna śmiertelna ofiara szaleńczej jazdy ulicami Lublina. W samym centrum miasta rozbił się samochód prowadzony przez 19-latka. Okoliczności wypadku bada policja. Na razie jedno jest pewne - zabrakło doświadczenia.

W Lublinie coraz częściej pojawia się pytanie, ile jeszcze osób musi zginąć, by przyszło opamiętanie? Co może przemówić do rozsądku amatorom szaleńczej jazdy?

Reklama

Instruktor nauki jazdy, kierowca rajdowy Dawid Żybura jest sceptyczny: -

Myślę, że nic nie przemówi tym ludziom do rozsądku. (...) Po 10 razach można nauczyć się bardzo szybko ruszać tak, żeby nie buksowały koła, żeby było jak najlepsze przyspieszenie, ale tego, jak pokonać dany zakręt jak najszybciej, poradzić sobie w tych ekstremalnych sytuacjach, tego trzeba się uczyć latami.

Reporter RMF Cezary Potapczuk rozmawiał też z kierowcami "nierajdowcami", zwykłymi użytkownikami dróg. Oni - jak się okazuje - po prostu boją się młodych ludzi w podrasowanych samochodach.

Dowiedz się więcej na temat: jazdy | młodość

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje