Samochody były fikcyjne...

Trzech oszustów, wyłudzających zaliczki na kupno nieistniejących samochodów, zatrzymali policjanci z Tychów. Jak poinformował podkomisarz Jarosław Krawczyk z biura prasowego śląskiej policji, zatrzymani mogli oszukać kilkaset osób w całej Polsce.

"Podejrzani dawali w prasie motoryzacyjnej ogłoszenia o sprzedaży samochodów po bardzo atrakcyjnych cenach. Zainteresowanych kupnem tych aut namawiali do wpłacania na bankowe konta zaliczek od 500 do 40 tys. zł. Te pieniądze potem przepadały" - powiedział Krawczyk.

Reklama

Mężczyźni zakładali konta poprzez podstawione osoby, którym dostarczali przerobione, wcześniej skradzione dokumenty. W kontaktach ze swoimi przyszłymi ofiarami posługiwali się wyłącznie telefonami komórkowymi. Samochody, które wystawiali rzekomo na sprzedaż, w rzeczywistości nie istniały.

Podczas śledztwa policjanci ustalili, że w całym kraju prowadzono już w tej sprawie kilkadziesiąt postępowań, zakończonych umorzeniem z powodu niewykrycia sprawców.

Jak się okazało, za oszustwami stali trzej mieszkańcy Gliwic - w wieku 24, 31 i 32 lat. W trakcie przeszukania ich mieszkań policjanci znaleźli kilka kart kredytowych, notesy z informacjami o ofiarach oszustów, a także kilkanaście telefonów komórkowych. Na poczet przyszłych kar zajęli również należące do oszustów mienie o wartości około 24 tys. zł.

Sąd tymczasowo aresztował 32-letniego gliwiczanina, natomiast wobec jego dwóch kolegów prokurator zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 15 tys. zł oraz policyjny dozór.

Zatrzymanym za oszustwa, fałszowanie dokumentów i posługiwanie się nimi, może grozić kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Dowiedz się więcej na temat: policja | Krawczyk | fikcyjne | samochody

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje