Rowerzysta na drodze. Co mu wolno, a czego nie?

Wraz z nastaniem sezonu rowerowego powracają problemy związane z obecnością rowerzystów na drodze. Cykliści mają na niej sporo przywilejów, o których kierowcy muszą pamiętać.

Muszą także uważać na rowerzystów, którzy igrają z własnym życiem. Tylko w ubiegłym roku cykliści uczestniczyli w 4665 wypadkach, w których zginęło 317 osób, a rany odniosły 4532 osoby. Rowerzyści przyczynili się do powstania 1714 wypadków, w których zginęły 152 osoby, a 1631 osób doznało obrażeń ciała.

Reklama

Najczęstszymi przyczynami wypadków powodowanych przez cyklistów były: nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu - 711 wypadków, nieprawidłowo wykonywany manewr skrętu - 218 wypadków i nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych - 146 wypadków.

Dla kierowców problemem jest także brak obowiązku wykupienia polisy OC dla rowerzystów. Można je kupić dobrowolnie, kosztuje zaledwie kilkanaście złoty rocznie. Z takiej ochrony korzysta niewielu cyklistów.

Pozostali za wyrządzone szkody muszą płacić z własnej kieszeni.

Efekt? W razie uszkodzenia pojazdu, np. podczas manewrowania między autami, rowerzysta zwykle ucieka z miejsca kolizji.

Sprawdź, w jakich sytuacjach najczęściej dochodzi do konfliktów między rowerzystami i kierowcami oraz z jakich przywilejów mogą korzystać cykliści.

Rowerzysta jadący obok ścieżki

Rowerzysta ma bezwzględny obowiązek korzystania ze ścieżki rowerowej, jeśli jest ona wyznaczona dla kierunku, w którym się porusza. Należy więc przyjąć, że cyklista może wjechać na fragment drogi przeznaczony dla samochodów, jeśli ścieżka posiada określony kierunek jazdy, odwrotny od tego, w którym on się porusza. Pozostaje jeszcze kwestia, czy rowerzysta może korzystać z jedni, jeśli droga dla rowerów znajduje się tylko po lewej stronie? W tym przypadku można przyjąć, że nie ma obowiązku korzystania z drogi rowerowej. Mimo tego rowerzyści powinni pamiętać, że jazda ulicą to celowe utrudnianie ruchu i narażanie siebie na niebezpieczeństwo.

Rowerzysta wyprzedzający wolno sunące auta prawą stroną

Kierowcy muszą pamiętać, że rowerzysta może wyprzedzać wolno jadące pojazdy także z ich prawej strony. Jeśli kierowca skręca w prawo i widzi jednoślad przy prawej krawędzi drogi, musi się zatrzymać i go przepuścić.

To przywilej dla cyklistów, który obowiązuje od 3 lat, jednak wciąż budzi wiele kontrowersji wśród kierowców. Powód? Podczas wykonywania skrętu można nie zauważyć cyklisty, a winnym zdarzenia będzie bezdyskusyjnie prowadzący samochód. Aby uniknąć niebezpiecznej sytuacji, przygotowując się do skrętu w prawo warto zbliżyć się do krawężnika, aby uniemożliwić rowerzyście wyprzedzanie z prawej i tym samym ograniczyć ryzyko potrącenia go podczas manewru.

Rozpędzony rowerzysta przecinający drogę

Kierowca skręcający w ulicę poprzeczną ma obowiązek przepuszczenia rowerzysty, który przecina mu drogę (porusza się na wprost). Nie ma znaczenia, czy cyklista jedzie po przejeździe rowerowym czy po pasach dla pieszych. W przypadku zderzenia z rowerzystą w tym przypadku winnym zdarzenia będzie zwykle kierowca. Tymczasem ten nie zawsze ma szansę na czas zauważyć zbliżającego się rowerzystę. Jak sobie radzić? Już podczas skrętu trzeba rozglądać się w prawo i lewo, czy nie zbliża się rozpędzony cyklista, który ma pierwszeństwo.

Rowerzyści tamujący ruch

Przepisy dopuszczają jazdę rowerów obok siebie, gdy nie utrudnia to ruchu lub nie zagraża bezpieczeństwu. Ponieważ nie można jednoznacznie zdefiniować utrudnienia ruchu, w praktyce rowerzyści mogą poruszać się obok siebie niemal zawsze. Z kolei kierowca chcący wyprzedzić cyklistów musi zachować od nich bezpieczny odstęp i pamiętać o zakazie najeżdżania na linię ciągłą.

Lawirowanie między autami

Z punktu wiedzenia przepisów, rowerzysta - o ile nie najeżdża na linię ciągłą i nie zahaczy o żadne auto - ma prawo przeciskać się między autami np. w korku. Omijanie i wyprzedzanie pojazdu w ramach jednego pasa ruchu jest bowiem dozwolone. Taki sposób jazdy denerwuje wielu kierowców, ponieważ lawirujący między samochodami rowerzysta może nie zostać zauważony i potrącony. Winnym będzie w takiej sytuacji prowadzący auto. Jak tego unikać? Trzeba bacznie obserwować lusterka, szczególnie podczas powolnej jazdy w korku.

Przykłady rowerowej głupoty

JAZDA W SŁUCHAWKACH. Jazda w słuchawkach na rowerze po ulicy jest niebezpieczna, ponieważ rowerzysta może nie słyszeć zbliżającego się pojazdu lub włączonego klaksonu. Mimo tego nie jest to formalnie zabronione przez przepisy. Pozostaje tylko liczyć na zdrowy rozsądek rowerzysty i pamiętać, że może nie mieć świadomości o zbliżającym pojeździe.

ZAJEŻDŻANIE DROGI. Jest to przykład skrajnej nieodpowiedzialności ze strony rowerzystów. Ci ryzykując własnym życiem wjeżdżają wprost pod koła nadjeżdżających aut, wymuszając przy tym pierwszeństwo przejazdu. To najczęstsza przyczyna wypadków, gdzie sprawcą, a zarazem ofiarą jest cyklista. Niektórzy rowerzyści zapominają, że są "niechronionymi użytkownikami dróg", a taki manewr zwykle dla nich kończy się tragicznie.

BRAK OŚWIETLENIA. To plaga dróg w Polsce, czyli rowerzyści bez świateł. Jadąc nieoświetloną drogą kierowca musi się wykazać refleksem i spostrzegawczością, aby nie potrącić słabo widocznego rowerzysty. Zgodnie z przepisami rowerzysta ma mieć czerwony odblask i lampę z tyłu oraz lampę z przodu.

JAZDA AUTOSTRADĄ. Kodeks ruchu zabrania jazdy rowerem po autostradach i drogach ekspresowych. Powód? Zbyt duża różnica prędkości między rowerem, a samochodami może być niebezpieczna. Nie każdy rowerzysta tym się przejmuje i respektuje zakaz jazdy po drodze szybkiego ruchu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje